Złodzieje energii.

Złodzieje Energii, potrzebna pomoc.

Kronopio:

13.01.2008 – 19:00  Od pewnego czasu (ok 2 miesiące) borykam się z pewnym problemem. Otóż jestem notorycznie nienaturalnie zmęczony, wypruty i brak mi minimum energii potrzebnej do egzystencji. Nie udało mi się również od tamtej pory uzyskać świadomie oobe. Często zdarzają mi sie wyjscia spontaniczne, raczej mało znaczące, sporo LD i cała masa snów. Po przebudzeniu pamiętam wyraźnie sny z całej nocy.

Z powodu tego wyczerpania sypiam po 12 godzin dziennie i nie mogę mimo starań ograniczyć snu. Czasami budze się o w południe co mi się nigdy nie zdarzało!

Możliwe że kilka osób podlinkowało się do mnie czerpiąc lub pozbawiając sił witalnych. Jedną z nich jest moja babcia która modli się o to bym wrócił na jedyną drogę prowadzącą do zbawienia czyli KK.

To już jest nie do zniesienia. Nie ma normalnego funkcjonowania nie ma funkcjonowania w poza…:/

Macie jakis pomysł jak sobie z tym poradzić? Za wszelkie rady będę głęboko wdzięczny:)

Noble:

użytkownika

13.01.2008 – 19:05

W sumie miałem tak samo 🙂 Nie wiem jak ale to w końcu przeszło przynajmniej wszystko na to wskazuje. Jesli chodzi o linkowanie Twojej babci no to qrde nie powinienes tak myslec nawet jesli to prawda 🙂 Może po prostu zanim zaczniesz ponownie próbować osiągnać OBE to spróbuj w realu poczuć radość i tą energię. Nie wiem jak ale miłość, humor i zabawa całkiem dobrze się do tego nadają. Dopiero wtedy spróbuj wychodzić. W moim przypadku każda nieudana próba kończyła się naprawdę złym samopoczuciem, wnerwieniem i depresją. Życzę Ci powodzenia ! I pamiętajmy Astral i Real jest tak samo ważny!!

Go to the top of the pageReport Post

Kronopio:

13.01.2008 – 19:11

Ostatnio całkowicie zrezygnowałem z prób wychodzenia. Potrzebny odwyk! sprawa wydaje się być poważna, dlatego powziałem takie środki….z żalem:(

Noble:

Spokojnie Kronopio myślę że taki etap przechodzi każdy… tak zwana sinusoida OBE 🙂 teraz jesteś w dołku ale potem będziesz na fali 🙂 Powodzenia !!

Conchita:

13.01.2008

No to musisz się zmobilizować, nie ma na to rady… Mnie też to na chwilę strzeliło aż tu na forum dałam temu wyraz chyba z miesiąc temu.

Pora roku też dokłada swoje – mało ruchu na świeżym powietrzu i siedzenie w ogrzewanych pomieszczeniach.

Na początek dla pewności możesz zacząć od wpływów fizycznych – wiesz: zdrowe odżywianie, ruch na świeżym powietrzu, spacery w słońcu (o ile masz taką możliwość)… Plus dla mnie obowiązkowa zielona herbata, ale nie z marketu, tylko dobrej jakości. Polecam zieloną japońską mieloną senchę, herbatka ma rzeczywiście zzielony kolorek, bardzo ciekawy i przyjemny smak i … stawia błyskawicznie na nogi. I jeszcze łykaj sobie magnez:).

Dobra: teraz froterki niefizyczne. Widzisz lub czujesz swoje ciało niefizyczne? Na pewno. Więc zrób przegląd i szorowanie światłem. Przy tej okazji można poodklejaćżne byty, larwy czy po prostu zgrupowania ciężkich blokujących energii. Możesz też mentalnie rozpalić przed sobą ognisko i grzać się w jego blasku, podładować tą energią. Jak się już odblokujesz zawsze możesz podłączyć się do centrum ziemi a z drugiej strony odświeżyć połączenie z MTJem…

Jak się już odnowisz to skup się na swoich ciałach i wsłuchaj się – może uda Ci się dojść do przyczyny tego osłabienia i zabezpieczyć się na przyszłość.

Zbyszek:

Cele ci się osłabiły. Gdzieś ktoś cie przytłoczył i odebrał ci motywacje. Przez 4 dni składałem fotki do galerii. Pracy był masę a ja z dnia na dzień odzyskiwałem swoje energie. W 3 dzień zaczely mi się stopy palić a 4.go fale energii przelewały mi się przez cale ciało. Wola mi wzrosła i koncentracja. Dałeś się zarazić pesymizmem. Gdzieś ktoś cie trafił w sam środek tego, to co masz za swiete. Leczenie należy zacząć od porządkowania idei na najwyższym poziomie. Może przykleiłeś sobie nie swoje wnioski, jakieś wirusy duchowe od sąsiadów. Te borują i wywołują konflikt – sprzeczności. Wtedy czujemy rozpacz i cierpimy katusze. Pojawia się niezdolność w podejmowaniu decyzji i dupa blada.

Szlifowanie światłem to już drobiazgi. Tak się składa .ze jak człek się szarpie w rozumie to traci energie informując tymi błyskami ze jest niestabilny , to i larwy się przykleja-. Jak by złego było jeszcze za mało. Ale widać już tak jest. Wtedy człek nie dość ze kulawy to jeszcze oślepnie. Poczytaj Bardona Wprowadzenie do hermetyzmu. Droga adepta. 200 stron, Jak przetrzymasz pierwsze 20 stron to reszta cie naprostuje -Trochę światła. pewności ci się przyda. Elementy to dla niego dymensje.

jeje

Ten post edytował Kronopio 14.01.2008 – 11:14

Powód Edycji: Dzieki Zbyszku!:) Dobrze kombinujesz!

Kronopio:

CYTAT(Conchita @ 13.01.2008 – 23:48) *

Dobra: teraz froterki niefizyczne. Widzisz lub czujesz swoje ciało niefizyczne? Na pewno. Więc zrób przegląd i szorowanie światłem. Przy tej okazji można poodklejaćżne byty, larwy czy po prostu zgrupowania ciężkich blokujących energii.

OOO! To brzmi ciekawie, dzięki:)

Rzeczywiście, wczoraj przyglądałem się swojej aurze i miała dziwny kolor… dokładnie jak te fluoresencyjne markery, którymi ludzie podkreslają tekst. kolor żółto-seledynowy. Bardzo ładny Dziś jest juz po staremu niebiesko:)

Mogłabyś dokładniej wyjaśnij na czym polega takie szorowanie światłem i jak poodklejać te paskudztwa?;) Bo ja w takie rzeczy sie nigdy nie bawiłem i nie wiem co mi wyjdzie:P

Zbyszek

14.01.2008 – 11:20

Jako ,ze Conti nie w necie, to popisze. Sam robię takie triki.

Jeśli przyczepi się śpiące ciało do mnie ,lub we mnie wejdzie i mnie siorpie , to klęczę szybko. Śpiące ciała stoi dalej. A wiec mamy tylko w nogach powierzchnie styku. Duza poprawa. Wyciągam niefizyczne ręce i odpycham z siebie śpiące ciało lub larwy. Rece są z tego samego świata co śpiące ciała. A wiec muszą się odepchnąć. Czasami kręcę się w kolko lub biegnę. Wtedy najezca tez nie wejdzie we mnie bo jestem dla niego nie do wnikniecie. Można się otrzepywać zmyślonymi rękoma-astralnymi. Jak się larwy przyczepia to je oderwiemy. Odrywać należny coś na kształt muszli przyklejonych do nas jak do statku. Można czyścic szczotka .szlifierka .Te głupole astralne ,przyklejają się na plecy. albo przy nerach. Czasami na nogi. Światłem tez mozna się czyścic. Ale to Conti napisze.

Conchita:

Zwróć też uwagę Kronopio na to, do czego się dostrajasz. Nie można bezkarnie dostrajać się do niższych wibracji licząc, że nie wpłynie to na światło wewnętrzne. Zaciemnienie. Życie jest sztuką wyboru – aktywnego wyboru. Ludzie ogólnie czują się teraz gorzej, tworzą energię ospałości i lenistwa umysłowego (mało światła, mało ruchu). Jak aktywnie nie wybierzesz czegoś innego to bezwiednie dostroisz się do otoczenia. Dobra, nie truję już🙂

Szorowanko wewnętrzne zawsze dobrze każdemu służy. Najlepiej jak uruchomisz świadomość ciała niefizycznego (obeznanemu mogę tak napisać… i gut) i rozejrzysz się nim po sobie. Zlokalizowanie obszarów zaciemnionych, zaatakowanych to klucz do sukcesu. Potem już wolna wola: czy bierzesz kupkę białego światła i wprowadzasz, czy ładujesz tam ogień, czy niefizycznymi rękami ściągasz i palisz albo inaczej dezintegrujesz – wolna amerykanka. Podoba mi się też metoda Zbyszka – rozszerzyć rdzeń na zewnątrz, by po drodze oczyścił czernidło z niższych ciałek. Zbychu – to chyba Twój AP to wymyślił, co? Ale w sumie też kiedyś na to wpadłam – przywołanie wzorca siebie – naturalnego zdrowia i pełni sił – można poprosić o pomoc MTJa.

Acha – obejrzyj jeszcze dokładnie niefizyczny tył swojej głowy…

Nie chcę Ci psuć zabawy. Jak zrobisz to sam to się nauczysz i będziesz silniejszy. Jak Cię inni wyczyszczą to nic z tego nie wyniesiesz.

Oczywiście pomóc możemy, ale tylko w przypadku gdy sam nie dasz rady. Zupełnie jak Opiekunowie z Dysku:):):):)).

Zbyszek:

Aha. Te larwy czepiają się nas z tylu ,bo jak normalnie gestykulujemy w czasie rozmowy t-o je bijemy. Na plecach mało kto ma świadomość ciała i może tam się łapać zmyślonymi rękoma niefizycznie ,by je odczepić.

Trzeba ćwiczyć masaż po plecach astralnymi rekoma. Gupie larwy są tylko astralne a wiec jeśli uruchomimy ręce mentalne to może im być rybka. Najwyższej klasy było eliminowanie czernidła i wszystkich tworów-dziwolagow w AKCIE CZERNIDLO , przez agenta 007 ,Brusa. Akt woli , pstryk i niema. Sam to odczułem na własnej skórze. Brus zademonstrował mi to na mnie.

set.h:

Pomoc niestety niezbedna z zewnątrz. Chyba że się samo z czasem odczepi 🙁 . Jedyna możliwość to załatwienie sprawy w poza. Istnieje tylko jeden problem że często ich nie widać. Trzeba prosic opiekunów i przychylne byty o pomoc 😀

Conchita:

Jak można poza to można i w ciele… Ciało niefizyczne masz przecież przy sobie:). Właśnie nie widać, ale ciało niefizyczne ma swoją świadomość – jak mu pozwolić to samo pokaże. Albo wzrokiem wewnętrznym. Opiekunowie mogą pomóc w dostrajaniu, czy pokazać niefizycznym paluchem, żeby było łatwiej:)

Kronopio:

14.01.2008

Dzięki wszystkim za zainteresowanie:)

Wczoraj trochę pocudowałem i juz jest lepiej. Założyłem mentalną tarczę odcinając sie od wpływów z zewnątrz. Trochę światła tez przepuściłem przez czakry. Nie wiem na ile to moje zabiegi a na ile placebo? Wypróbuje sposoby i podziele się spostrzeżeniami. Bardzo przydatna wiedza w tym temacie się zbiera. SUPER!

Kolejny etap oczyszczania za mną!

Trochę jestem pod wpływem emocji bo miałem właśnie fajna jazdę, więc pisze „na żywo”:)

Około 23 położyłem się w stanie przyjemnego upojenia alkoholowego, wysłuchałem audycji Ptaszyna po czym pogrążyłem się we śnie. Obudziłem się o 3,45 z powodu pragnienia, wyszedłem do kuchni, wypiłem szklankę soku i nie było by w tym nic dziwnego gdyby w pewnym momencie jakaś siła nie przejęła kontroli nad moim ciałem ciągnąc mnie do pokoju. Zdałem sobie sprawę, że jestem w poza. Kilka lat temu pozwoliłbym zawładnąć nad sobą tej energii, skazując się na bad tripa, ale nie teraz! Zaczęła się walka, kotłowanina dosłownie po całej przestrzeni pokoju. Paskudztwo nie chciało puścić, ale w końcu udało się. W tym momencie przypomniałem sobie o potrzebie sprawdzenia mojego ciała niefizycznego. Sięgam w tył głowy i znajduję tam wielgachną pluskwę o kształcie okrągłej herbacianej torebki. W sumie odczepiam z ciała kilkanaście takich „torebek” po czym wracam. Spoglądam na zegarek 3,45 wstaje i idę do kuchni po sok bo przecież chciało mi się pić

set.h:

Oględziny w poza są jednak najskuteczniejsze. Dobra metodą w tym czasie jest wywołanie goraca na całej powierzchni ciała. Buchające płomienie albo płynna lawa płynąca po ciele tez jest dobrym rozwiązaniem. Przeszkadza to bardzo tym stworkom ale nikoniecznie na tyle żeby sobie poszły. Nie trzeba ich nienawidzić bo po prostu takie są i trzeba im powiedzieć kulturalnie dowidzenia bo proawdopodobnie jesteś oblepiony tym ponownie. Najgorsze są plecy a szczególnie poniżej karku jakby między łopatkami. Stworki to bolączka chyba wszystkich szwędających sie w poza 🙁 tylko bardzo często ich nie widać. Żeby je zobaczyć trzeba lekko podnieść wibracje ciała niefizycznego i zacząć odczuwać wibracje w poza. Wtedy je można z reguły zauważyć i odczuć :D. Przy kolejnym wyjściu musisz poprosić o oczyszczenie opiekuna. Mentalnie tego nie odlepisz a koncentrując i skupiając na nich uwagę dostarczasz im dodatkowej energii. Zastanawiam się czy te „larwy” nie są jakimś mechanizmem obronnym w poza by zmiejszyć zapasy energii i utrudniać wyjście. Te które miałem ostatnio próbowałem sondować i jakby sie z nimi porozumieć ale nie miały samoswiadomości. Odruch spożywania był naturalny i niezbędny do ich przeżycia. Żyją bo jedzą. Prawdopodobnie sa różne ich rodzaje. Za to te świadome zachowują się inaczej i w poza objawiają sie najczęściej jako zwierzaki domowe.

Go to the top of the pageReport Post

Conchita:

No i super Kronopio! Zawsze to jak człowiek sam sobie pomoże to ma z tego więcej korzyści. Torebka:):):):):). Poprosiłam o info od WJ i od razu przyszedł obraz Twojej głowy z przezroczysto-szarawym czymś przyklejonym z tyłu. Czy w dzień też czujesz się lepiej?

Ach – a mi siedziało na czubku człowy jak beret – to była masakra!!!, zaburzenia przepływu energii i wrażenie ciemności i oddzielenia od wyższych energii.

Seth:

CYTAT

Mentalnie tego nie odlepisz a koncentrując i skupiając na nich uwagę dostarczasz im dodatkowej energii.

To się nazywa przekonania:). Nie dziel tak mocno świata na „niefizyczny” i fizyczny, bo sam wiążesz sobie ręce. Być może masz teraz tak ciekawe zadania poza ciałem, że rozwój wewnętrznej percepcji odłożyłeś sobie na później. Ale zapewniam Cię – czy w ciele czy poza to jesteś ten sam i tak samo w ciele możesz się pooglądać i podziałać. Nie musisz mi wierzyć na słowo:), wystarczy że nie zamkniesz się na taką opcję. Zdanie typu: „nie zajmowałem się tym, nie wiem, być może coś w tym jest” – jest dla mnie całkowicie satysfakcjonujące.

Przyklejają się czasami jakieś świństwa, ale podszkolimy się trochę to nic nas potem nie ruszy, nawet jak spróbuje to wyleci z gwizdem w kilka sekund:). Pewnie mamy w programie teraz punkt „intruzy energetyczne”… Ciekawe, jaki będzie następny punkt programu…

set.h:

Conchita nie dzielę tak mocno świata na fizyczny i niefizyczny. Nie mam natomiast tak silnej wiary jak ty w mentalne manipulacje. Chodzi o to że mentalnie widzisz że jest ok w wcale tak być nie musi. Mentalka jest obarczona błedem własnej wyobraźni. Nie twierdzę że mentalka jest be tylko że nie jest tak skuteczna jak twierdzisz. W OBE jest zawsze czarno na białym. Kronopio sciągnął larwę i faktycznie to widział. Zabacz, wcześciej się czyścił i energetyzował mentalnie i co?

Gdy w poza robi się źle co robimy? – zwiewamy do ciała. Bo ciało jest pancerzykiem przez który nie jest tak łatwo nas zaatakować. Co się dzieje jak wrócimy z larwami z poza, -mamy je pod pancerzykiem i jak wtedy je wyrzucić na zewnątrz?

Zbyszek:

A wiecie, ze można larwy odbierać z kogoś na siebie.2 dni temu okradłem komuś larw z pleców. hehe

Az mnie kręgosłup rozbolał w sekundzie. Zabawa w przepychanki z larwami to moja ulubione zajęcie.

Wyczytałem, ze są różne larwy i elementalia. Sa nawet w warstwie eterycznej i mentalnej. Te eteryczne gnomy- diabły są najciekawsze.

Hej Set, wreszcie piszesz jak człowiek. W ciele fizycznym nam nie są te monstra tak groźne, bo jesteśmy bezpośrednio przy baterii. W wielu wypadkach sami tracimy jej więcej w konfliktach z bliźnimi, niż może nam jej ukraść stado larw, uczepionych do tyłka.

Zyc nie umierac.!!! jeje .-acha przyklejac komus tez mozna te bestje do plecow.

Kronopio:

15.01.2008

CYTAT(Conchita @ 15.01.2008 – 08:52) *

No i super Kronopio! Zawsze to jak człowiek sam sobie pomoże to ma z tego więcej korzyści. Torebka:):):):):). Poprosiłam o info od WJ i od razu przyszedł obraz Twojej głowy z przezroczysto-szarawym czymś przyklejonym z tyłu. Czy w dzień też czujesz się lepiej?

Na razie dopiero co wstałem ale rzeczywiście czuję sie świeżo. Zobaczymy za jakis czas. Natomist w nocy tuz po powrocie czułem sie rewelacyjnie, rozpierała mnie energia i nie mogłem zasnąć.

CYTAT

Ach – a mi siedziało na czubku człowy jak beret – to była masakra!!!, zaburzenia przepływu energii i wrażenie ciemności i oddzielenia od wyższych energii.

To musiało być jakieś wyjątkowo parszywe stworzonko! brr…żeby utrudniać kontakt z „górą„!

CYTAT

Przyklejają się czasami jakieś świństwa, ale podszkolimy się trochę to nic nas potem nie ruszy, nawet jak spróbuje to wyleci z gwizdem w kilka sekund:). Pewnie mamy w programie teraz punkt „intruzy energetyczne”… Ciekawe, jaki będzie następny punkt programu…

Przyspieszona ewolucja do tego doprowadzi:) Przerobimy sprawe kilka razy i będzie git. Jestem dobrej myśli!

@Seth

KOD

Nie trzeba ich nienawidzić bo po prostu takie są i trzeba im powiedzieć kulturalnie dowidzenia bo proawdopodobnie jesteś oblepiony tym ponownie. Najgorsze są plecy a szczególnie poniżej karku jakby między łopatkami. Stworki to bolączka chyba wszystkich szwędających sie w poza :

Pluskiew było sporo z tyłu głowy i na karku natomiast idąc niżej po kręgosłupie nie natrafiłem już na żadną. Była za to w miejscu wątroby ale zabrakło mi czasu na oderwanie jej:/

Ciekawa teorię wysuwasz, że są one mechanizmem skracającym czas przebywania w poza. Bardzo prawdopodobne. Myslę, że takie oczyszczenie na jakis czas załatwi sprawę. Trzeba będzie to traktowac jak zabiegi higieniczne;) Możliwe a raczej pewne jest to że nie tworza sie one samoczynnie. Pewnie ich powstawanie aktywuja negatywne emocje, myslokształty z reala!

KOD

Kronopio sciągnął larwę i faktycznie to widział. Zabacz, wcześciej się czyścił i energetyzował mentalnie i co?

Myślę, że inne wyjaśnienie bardziej co niektórych zadowoli. Jezeli uznamy poprawę samopoczucia za placebo wywołane tymi zabiegami to rzeczywiście w astralu powinny być one bardziej skuteczne jako że jestesmy tam bardziej zaangażowani.

Tak czy inaczej ważne że działa:)

Conchita:

Po pierwsze nie „manipulacje mentalne”, bo to różnie bywa, zależnie od potrzeby. Po drugie świat i nasze problemy odbijające się na funkcjonowaniu ciał(a) niefizycznego nie sprowadzają się tylko do bytów astralnych. To by było zbyt proste.:). Szczerze mówiąc wielopoziomowa świadomość to mój konik – główny cel, więc badam to po trochę od dawna.

W samoleczeniu korzystam ze świadomości ciał(a) (nie)fizycznych/ego – nie ma tu typowych wizji wzrokowych, ale odczucia są dość precyzyjne. I dużo można z nimi zrobić. Najlepiej na sobie. Klasyczne przypadki: wyleczenie w pół godziny rozbabranych zatok połączonych z zapaleniem ucha (cholibka: tylko raz wyszło mi tak spektakularnie, ale naprawdę się zawzięłam bo tak mi dokuczyło), wyleczenie bez lekarstw chorej tarczycy (lekarz powiedział mi, że to samo nigdy nie przechodzi), bóle głowy, niestrawności są dobre na początek treningu – łatwo się rozeznać, bo są miejscowe i przejściowe. Trudniej z zastałymi problemami – z uświadomieniem sobie przyczyn i zasięgu zmian. Samo uświadomienie zasięgu problemu to ponad połowa sukcesu.

Go to the top of the pageReport Post

Zbyszek:

Ale sie dokopalem w ksiazkach o stworkach eterycznych ,astralnych i mentalnych. Tego sa cale armie. hehe

To by wiele wyjasnialo. Te mentalne sa wredne. Wkradaja sie jak zlodzieje i sieja zamet w umysle ,watpliwosci,sprzecznosci. Nazywamy to pechem przy linkowaniu

Aloha Surfer:

Jak sie jest „na fali” to CBM zalatwia wszystko.

Natomiast jak ja sie juz lapie na fizyczno-mentlnym zmeczeniu i czuje na sobie pasozyty to wizualizuje sobie samurajski miecz i scinam ssace macki.Po pewnym czasie samo przywolywanie uczucia trzymania miecza sprawia,ze umysl nabiera jego wlasciwosci:jest ostry i skupiony,w terazniejszosci co natychmiast daje mi zrównowazona swiadomosc a obce instalacje sie oddalaja.Nie ma pokarmu nie ma pasozytów.

Conchi tez mi tarczyca nawalala,lekarze dali mi tabletki,ktore ponoc mialy mi umozliwic dalsze zycie.

Jakoze 15 lat zmagania sie z pewna przypadloscia uniemozliwialy mi normalne funkcjonowanie taki we mnie sprzeciw powstal,ze tyle lat sie mecze a tu nowe problemy dochodza,totez tabletka powiedzialem stanowcze NIE! Tylko sie doktorstwo dziwilo,ze tak sie tarczyca naprawila bo wg ich papierków powinienem byc aktulanie w spiaczce a nie wloczyc sie po pieknej niebieskiej planecie.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.