SPOTKANIA W ŚNIE. Zachowanie się śniących ciał.

Zbyszek: 22.08.2007 – 01:03

Dosyć daleko zaszły nasze próby. Realizacja naszych ekspo zajmuje mi tyle uwagi, iż robią mi się prywatne problemy. Dokładne rozpisywanie się na forum co robiliśmy, staje się trochę nierozsądne i by się zakryć wprowadzam się do AP, części zakrytej forum. A oto kolejne wpisy. Zapraszam.

.Angello:

Heh… ale się porobiło. Dlatego ja ukrywam wszystkie dowody mojej aktywności poza fizycznej. Miałbym pewnie jeszcze większe piekło. Wizyty u egzorcystów, etc. brr… nawet boje się o tym myśleć.

Kronopio:

Darek na zlocie podarował nam mnóstwo fantów! Ma chłop gest i wielkie serce. Z tym, że smutna prawda jest taka, że większość pewnie schowała te rzeczy do szafy z obawy przed demaskacją.

I tak się dziwią domownicy po kiego czorta wstaję o trzeciej rano, zaparzam mate (POLECAM!) i cuduje do rana. Gdyby się dobrali do MiWPC to by dopiero patrzyli jak na dziwaka(i tak patrzą:) Co prawda ojciec przeczytałby z zainteresowaniem ale to się za bardzo kłóci z jego przekonaniami. Jest osobą religijną jednocześnie interesując się ezoteryką. I tak człowiek musi ukrywać swoje poczynania przed najbliższymi i przyjaciółmi. He he planuję ostra rebelię w rodzinie gdy ostatecznie pójdę na swoje. Wtedy trylogia pójdzie w obieg i oj! będzie się działo! hi hi

Zbyszek:

Obudziły mnie przyjemne wibracje. Cala robotę wstępna zrobiłem nieświadomie. Zapadam się wiec teraz łagodnie i szybko. Jestem w poza . .Myślę o zonie czy przyszła do łózka. Chyba tak .Leząc na wyrku , odwracam się powoli ale w przeciwna stronę by nie postrzegła, ze czuwam a obiecałem spać po nocach. Wychylam rękę w jej stronę i trafiam na na nią. Czuje wyraźny opór na jej ramieniu. Ach wiec leży, dobrze myślę, przeszło jej. Nagle zaczyna popłakiwać. Odwracam się i zaczynam z nią rozmowę. Nagle dochodzą mnie szelesty z korytarza. Wyskakuje chyba mentalnym ciałem z astralnego na środek pokoju i odczuwam idącą postać do toalety. Na początku nie poznaje kto,pomimo ze się koncentruje. Osoba w cieniu,postrzegalna była dla mnie jako doznanie czyjejś osoby-obecności. Co jest myślę , toć to oobe……Nagle odczuwam obecność zony. Ona wcale nie płacze a tylko spogląda czy śpię na łózko ,stojąc w drzwiach .

Wciąga mnie błyskawicznie coś w ciało. Zaskakuje mnie całkowity paraliż. Czekam 10 sekund zanim ruszę głową w stronę zony. Spoglądam na poduszka a tam pusto.

Te spotykane, śpiące ciała na jawie, czy my wtedy śnimy i spotkane przez nas osoby w oobe są furtka do czyjegoś wnętrza.

W audycji powiedziałem o kreatorze w ciele mentalnym, stwarzając dekoracje śpiącemu ciału astralnemu.

Moje zabiegi były w zasadzie proste. W ciele mentalnym zmyślałem akcje .Wyobrażałem ja sobie, tak jak to Brus opisał. HM ,z ta różnica ,ze nie czekałem na rozwój akcji a zmyślałem ja dalej ,napierając na jej watek. W tym czasie moje oddzielone ciało astr. doświadczało przygody w udekorowanym wnętrzu. Przyciągając je na sekundę stawałem się ciałem astr. postrzegającym deko w astralu. Zaproszeni goście (historia z masztem) wskakiwali dokładnie w tocząca się przygodę.

Dlaczego astralniak oderwany ode mnie mógł sam stać się gościem, panoszyć się be ze mnie -świadomego po astralu ? Na to pytanie możemy odpowiedzieć sobie wspólnie

Po czasie ……………….. Pytałem zony .- Wcale nie wychodziła z łózka. Po domu szwendała się córka.

Pieczywo:

CYTAT(Zbyszek @ 22.08.2007 – 14:46) *

Dlaczego astralniak oderwany ode mnie mógł sam z gościem , panoszyć się be ze mnie -świadomości.. po astralu ?

Może stworzyłeś coś w rodzaju myślaka, zarówno miejsce jak i siebie tam, którym mogłeś sterować i do którego mogłeś przenosić chwilami świadomość. Może byleś swoja podświadomością, tzn rozkazywałeś i wydawałeś polecenia w pewien sposób Sobie samemu, tylko temu „astralnemu”. Potrzebowało Twojego nadzoru i energii.

Zbyszek:

Dzisiaj bylem we śnie na konferencji oobe . Odbyła się w pomieszczeniu przypominającym mi podstawówkę. Ludzie mówili po kolei co wiedza. Cześć z nich znalem osobiście a inni wydali mi się znajomi.. Był tam tez osoba z czasów pionierstwa (Monroe) ,opowiadała z jakimi warunkami eksperymentami, się borykali. Jak mnie zaczęło wywalać w mentalne ,pod koniec snu pamiętam ciągnące się rady ,,,,,,Nie zapomnijcie połączyć tych 2 ……

Sala przepełniona była jakimiś cieniami,. Jak zwróciłem na nich uwagę to bylem już w mentalnym i byli dla mnie nierozpoznawalni. Kto ten sen kreował? We śnie czy oobe rozdzielamy się również. Gdy jesteśmy w mentalnym ciele. astralniak nie musi być dla nas widoczny. Jest jak coś niewyraźnego. Tyle, ze on żyje w swoim świecie astr, w swojej scenerii. Wciągnięci w to mogą być inne śpiące ciała. Ciekawe jest zerwanie więzi ducha, przebywającego w ciele mentalnym, z ta części ducha zarządzająca ciałem astr. Ten sam duch a brak kontaktu. Spotkałem ludzi co przywołują ciała śpiące i w nich grzebią. Właściciel ciała nic o tym nie wie,

Następne lata spędzę na tym zagadnieniu.

—————————————————————————————————————-

Dopisek po czasie.

Najdziwniejsze jest przeprogramowanie astralniaka. W kontakcie z innym może zmienić swój stosunek emocją, do zagadnień. Bez naszego udziału może nas ktoś przepisywać.

Zbyszek:

Jasne ze zrobiłem myslaka. Robie takie myslaki.hipnagogi w realu. Wyobrażając sobie np.: łucznika ,czuje jak wyskakuje astralnym na metr i tworze nim łucznika. Tak samo inne postacie mogę zrobić. Zawsze materiałem robiącym jest mój astralniak podstawowy. Postrzegam go oczyma i całym swoim ja pozostałym w ciele. Hi hi. a ludzie nazywają to mysloksztaltem nasze wyparte ciała astralne przyjmujące jakieś kształt i zadanie.

Angello:

Ostatniej nocy wyszedłem z ciała. Stanąłem koło łóżka i krzyknąłem „dostrojenie” (miało być „ostrość”, ale się pomyliłem). Poczułem, że większa część świadomości przeszła na chwile do cf. Ciało astralne jednak wciąż stało i po sekundzie wróciłem „duchem” do niego. Krzyknąłem jeszcze raz „dostrojenie”, usłyszałem w głowie głos „skoro chcesz” i cofnęło mnie całkiem do fizycznego.

Co prawda mój astralniak się nie poruszył, ale może to dlatego, że opuściłem go jedynie na parę sekund.

Zbyszek:

Zrobiło mi się wesoło na duszy bo od 3 dni czyszczę garaż .Wczoraj wieczorem wcięło mnie przy sprzątaniu i zgubiłem klucze. W nocy robiłem z przyjaciółmi zapraszanie znajomych pod garaż, pod opuszczane wrota. Byli ze mną AP. Po obudzeniu głośne,- zapytaj czy ktoś śnił coś o kluczu…

A coś jeszcze. Jako drugie ćwiczenie chciałem zrobić pędzenie po autostradzie. Kierownica pomimo wysiłku zamieniał mi się się w półkulo i jazda przypominała bardziej ślizgacza po falach, lub samolot nie mogący utrzymać wysokości.. Ale już nie wiem czy dziś w nocy czy przedwczoraj. Zapadłem się za którymś razem w śnienie.

Conchita:

O fajnie, witam się w nowym miejscu:) Może tu będzie można swobodniej pogadać…

Ja też mam niezły zapieprz ostatnio w związku z przeprowadzką (wiecie, że muszę teraz wstawać o 5 rano, żeby zdążyć do pracy? zgroza)… I normalnie byłam ledwo żywa do dziś, gdyż we śnie wybrałam się do Centrum Odnowy w Focusie 27. Z bandą popaprańców, którzy tam się kurowali z różnych chorób duszy i ciała odpoczywałam trochę a trochę pomagałam w obsłudze, w zajęciach personelowi. I spotkałam też tam Bruce’a Moena, który dawał jakiś wykład. Zaczęłam z nim nawijać po angielsku (po przebudzeniu do męża też zajechałam niejako odruchowo po angielsku). Zabrał mnie na zajęcia dla artystów tam – niesamowicie zarąbisty plener i gotowe sztalugi i wszystko do malowania. Ale popatrzyłam na ten plener i tak zaczęło mi to coś przypominać, myślałam, że się popłaczę, zapomniane miejsce, znany układ pagórków, i to uczucie przeszywające serce, tęsknota pomieszana z doświadczeniem czystego piękna – znany sygnał od MTJa, który już zawsze będzie mi się kojarzył ze sztuką…

Jednocześnie czuję, że ktoś mnie wzywa. Skoczyłam w dół a tam kumpel z pracy chce mnie zabrać na imprezkę. Chyba weszłam w jego sen, okolica energetycznie dużo ciemniejsza od poprzedniej. Ucieszyłam się, bo lubię fajne imprezki na totalnym luzie, tylko musiałam skontaktować się z łysym z włoskami z tyłu z F27, że nie będę mu pomagać przy grupie dzieci. Wzięłam tam kumpla, a potem wróciliśmy do jego okolicy, ale niestety nie zdążyłam pofikać na imprezie, bo się obudziłam. Pierwszy raz od tygodnia czując się naprawdę dobrze pod każdym względem…

PS. Nie wiem, co ja mam z tym Moenem, ale co jakiś czas go odwiedzam. I to nie z jakiejś fascynacji, bo wydaje mi się, że sama mam odkrywać na własną rękę i autorytety mi nie potrzebne, ale wiecie co, gdy o nim pomyślę, to czuję go w sercu, jakbym patrzyła na niego poprzez czakram serca. Hmmm.

Zbyszek:

Spotkałem na kawie kolegę. Opowiadał o Silva seminariach- (coś ultra)Opowiada i opowiada a ja myślę w tym czasie. Toc my robiliśmy to na forum cały tydzień. Cala Sylve przerobiłem z astr, przyjaciółmi nie wiedząc ze to on.

Kolega zaczął o podświadomości -to zacząłem się śmiać . Ha ha ha .Chyba tego działu Silva nie przerobił z niefizycznymi do końca

NOWY EKSPERYMENT

Zapraszam na eksperyment. Tym razem dotyczyć on będzie mojego osobistego problemu,palenia papierosów.

Udawało nam się połączyć menta, i astr. Wspólnie śniliśmy i spotykaliśmy się w podobnych dekoracjach.

Sprawdźmy teraz czy jesteśmy w stanie zmienić komuś przyzwyczajenia..W eksperymencie należny mnie przekonać o szkodliwości palenia i pozbycia się szkodliwego nałogu. Każdy na własna rękę szuka sposobu jak dotrzeć do mojej bazy danych. Prześladować trzeba mojego astralniaka i mentalniaka i wybić mu palenie z głowy.

Zaczynam walkę z paleniem dziś o 4 w nocy..- by nie komplikować tym razem będzie bez zdjęcia.

Zamknę się w wyobraźni w paczce papierosów i będę dusił, aż uwolnicie mnie z niego.

Tak właściwie to rzucanie palenia nie było dla mnie ważne. Chcialem przetestować wpływanie na innych na własnej skórze. Spisuje teraz ciałka i połapałem się dlaczego tak ciężko jest z weryfikacja i dlaczego się nie widzimy pomimo takich samych przezywanych przygód w astralu.

Conchita:

Badaj Zbyszku badaj! Dziś w nocy ściągnęłam jakieś ciałko i nie widział mnie mój mąż, ale ja nie widziałam znów jego matki i Opiekuna, chociaż byli obok…

Discovery:

W wywiadzie Zbyszek powiedziałeś m.in. ze podczas rozmowy z przyjacielem w lesie o ciałkach w pewnym momencie wyskoczyłeś w poza w warstwę eteryczną. Ciekawi mnie czy wówczas mogłeś dostać się do zasobów jego podświadomości. Np. Jackowski omawiał proces, w jakim odnajduje zmarłą lub żywą osobę bądź za pomocą „kodu”, który jest zapisany na np. okularach właściciela dociera do niego i kontaktuje się z nim z jego podświadomością. Dowiadując się od niego samego wiele rzeczy natomiast właściciel okularów o niczym nie wie.

Czy potrafisz przy wyparciu któregoś z ciałka skontaktować się w podobny sposób, jeśli tak to czy dana osoba w jakiś sposób może utrudnić dostęp do jego wiedzy?.

ZBYSZEK

DOPISEK 18.09. 2022.

Wiele lat minęło a ja znalazłem to pytanie dopiero teraz. Przy niektórych dostrojeniach dawało się odczytać wiele. Raz na koncercie wyniuchałem iż grupa się rozpadnie. Choć nic na to nie wskazywało stało się to parę tygodni potem. Jackowski jest skoncentrowany na specyficznych pytaniach. Związane są one często z sama śmiercią. W życiu jednak mało kogo to obchodzi i pragniemy w większości dobre nowiny. Oczywiście iż przy spotkaniach dowiadujemy się mnóstwo z życia napotkanych osób. Jest to naturalne i napływające info jest zwykłym dialogiem. Nawet jak ktoś nie chciałby opowiadać o sobie, to zrobi to w tej warstwie rzeczywistości, często nie wiedząc potem, iż to zrobił. To trochę wygląda jak rozumowa z kimś, kto jest zajęty czynnością w świecie fizycznym, ale odpowiada chętnie napotkanemu duchowi. Nie wiedzę w tym żadnej niestosowności a jest to dla mnie dowodem obszarów o zwiększonej szczerości i bezinteresowności duchowej. Tam tak jest. Pryska intymna banka.

Conchita:

Zawsze możesz postawić tarczę tudzież kokon ochronnej energii wokół swego ciała fizycznego. Nie przebiją się… Albo postaw lustro. Nie musisz pozwalać, by dobierali się do Ciebie mentalniaki czy astralniaki. Rzeczy, które stworzysz siłą woli będą dla nich materialne. A wyjątkowo upierdliwych świadomych typków można postraszyć prądem:). Umarlaków odesłać we właściwe dla nich regiony (też potrafią się naprzykrzać i psuć energetycznie całą atmosferę w domu).

Obrony energetyczne działają krótkoterminowo, ale Tobie to może wystarczy, bo w sumie potrzebne Ci jest to w konkretnych przypadkach…

Zbyszek:

Dawałem się katować kupę czasu. Sprawdzałem jak to boli, to wysysanie i czy kryje się coś więcej za tym. Mavej odwiedzał mnie nawet mentalnie i chcąc zwrócić uwagę na siebie, otaczał mnie kręgami, czym się dało. W pracy wyłem wtedy strasznie bo nie mogłem się ruszać ,traciłem wtedy sile w ciągu 10 sekund .

Często w przeróżnych miejscach przyczepiał się ktoś do mnie w fizyku i niszczył mój entuzjazm do życia, w ułamku sekundy. Zauważyłem, ze nie zawsze mam do czynienia z kimś o szkodliwych intencjach. choć efekt taki sam. Sprawdzałem w tym czasie podnoszenie rak niefiz. czy rożne gesty, by dać komuś znaki. -spieprzaj. Nie działało. byli ślepi i pchani chęcią kontaktu. Jedyne co działało, to się połączyć i nawiązać kontakt . -o co ci chodzi do cholery,,,By się uwolnić od intruza buduje skrzynkę ,ścianki-sześcian ze mną w środku. Szczelne jak cholera. Czasami staram się gościa zamknąć w niej razem ze mną. Mamy straszna przewagę, bo jesteśmy jeszcze aktywni w ciele eterycznym, chroniąc się wszystkimi ciałami , intruz pamięta na długo. Dlatego te ścianki działają i są dla intruzów astralno-mentalnych nie do przeniknięcia.

Discovery:

Zbyszek, czyli cząstka ducha w chwilach zagrożenia jest bardziej skłonna z ciała fiz. przejść chwilowo do innych ciałek nief. A osoba, która uczestniczy w wypadku samochodowym doznaje np. śmierci klinicznej. Duch przechodzi w całości może niemal w całości, bo przezywa śmierć kliniczną i wraca do CF.

We wstępnych moich doznań LD robiłem różne testy, aby wyjść z ciała czy też przefasować się w inny rejon np. umyślnie wtargnąłem pod rozpędzonego tira, co się stało? momentalnie w kilka sek. zobaczyłem ciemność w mig przemieszczenie się, po czym wyrzucenie z ciała i unosiłem się nad łóżkiem przez może 5sek., Czyli sprowokowałem wirtualnym zdarzeniem wypadek, co skłoniło dużą część ducha, aby opuścił ciało. Już nie praktykuje takich desperackich przejść z LD do OBE wystarczy ze powiem do „do ciała lub opuścić ciało” te słowa powodują ze przerzuca mnie do obszaru, przycielesnego po czym wyjście jest względnie łatwe.

Rozmawiałem z pewnym dziadkiem w sklepie opowiadał mi ze przeżył śmierć kliniczną zapytałem się jego czy coś pamięta, powiedział ze nic. Niektórzy pamiętają opuszczania ciała, ze życie im przelatuje w ułamku sek. Itd. A inni niczego nie są świadomi.

Widocznie zależy to od stopnia rozwoju przekonań i im rozwój będzie wyższy tym wyżej zajdziemy w czasie życia ziemskiego i po śmierci w szczeblu focusa.

Conchita napisała ze rozwój jest szybszy gdy jesteśmy w poza świadomi tego czego doświadczamy. Zgadzam się z tym całkowicie. Mam 29 lat przez 28 lat nie miałem świadomego snu. Wcale nie przywiązywałem do tego wagi, snów tez zazwyczaj nie pamiętałem a jak były to zazwyczaj przed czymś uciekałem i były totalnie bezsensowne.

Od ponad roku jak zacząłem wnikać w sny pojawiały się i pojawiają LD później OBE. Żałuje ze przez tak wiele lat spałem nieświadomy niefizycznych obszarów. Gdyż teraz był bym znacznie dalej w rozwoju ducha czy tez świadomości w POZA. Obecnie te OBE/LD różnią się z także od tych z przed roku jakością długością opanowaniem. Sny także uległy ogromnej poprawie w obrazie, dźwięku ich sensowności czasami niesamowitej realności.

Ostatnio zastosowałem rady B.Moena z książki Pt. „Świadome podróże w niefizyczne światy” Po procesie przygotowawczym gromadzeniu energii z dołu z góry itd. totalnym rozluźnieniu będąc w głębokim Alfa załączam w nocy dobrego audiobooka w słuchawkach. To jest dopiero uczta niesamowicie jestem skoncentrowany na tekście czytanym przez lektora nic mnie nie rozprasza, wyobraźnia w pewnych momentach tak pracuje ze czasami pojawiają się obrazy tego, co usłyszę. Istotne żeby nie przysnąć, co już mi się zdarzyło, ale szybko się połapałem, bo straciłem wątek:) Słuchanie w stanie totalnego rozluźnienia niemal uśpienia CF z pełną świadomością audiobooka świtanie rozwija wyobraźnie a jak wchłania się treść z wielką ciekawością. Polecam wszystkim AP.

Zbyszek:

CYTAT(Discoverer @ 31.08.2007 – 14:20) *

„Zbyszek, czyli cząstka ducha w chwilach zagrożenia jest bardziej skłonna z ciała fiz. przejść chwilowo do innych ciałek nief. A osoba, która uczestniczy w wypadku samochodowym doznaje np

wchłania się treść z wielką ciekawością. Polecam wszystkim AP”

W chwilach stresu uwalniamy gwałtownie energie jak błyskawica. Powoduje ona na ten czas przeniesienie świadomości w niefizyczne. Trwa to co prawda krotko, ale daje efekty. Takie 3 oko. Tak jakby ciałka niedoładowywane były jak flak, którego duch się nie ma jak uczepić.

Ze to jest energetyczne zagadnienie, to mam wiele dowodów..Energia ta potrafi buchać pęcherzami jak gotująca się woda. W końcu wywala mnie z ciała w ten sposób od lat

Wariaci -niezrównoważeni maja takie problemy. Wywala ich w poza, albo przesuwa świadomość w dymensje

Co jest ciekawe? Jesteśmy takimi ludźmi, gdzie nam pompuje ją w naturalny sposób. Zwiększając zawartość energii w jakimś ciele, zmienia nas w kogoś innego. – histeryk jest filozofem bo…….. a filozof może stać się histerykiem bo……

Ze zmysłami jest jest również ciekawie. Mamy jeden główny duchowy zmysł. Wdzierając się w dymensje rozbijamy go na nam znane zmysły człowieka

Chyba nie uchwyciłem w tym poście związku lądowanie energii a charakterem. Mam gdzieś popisane dosyć szczegółowo . Jak znajdę to wkleję.

Misha:

A wiecie może, kim są w ogóle takie istoty? Te szkodliwe. Kiedyś dwa razy spotkałem się w paraliżu sennym z takimi upierdliwcami. Raz zacząłem na siłę przerywać paraliż, aż po 10 s mogłem się ruszać. Ale kosztowało mnie to sporo siły (zanim podróżowałem to było). Drugi raz coś mnie dusiło i nie mogłem wydobyć z siebie głosu, ani się ruszyć. Przyszło mi wtedy do głowy, że nie mogę wydobyć z siebie głosu, bo boję się, że pobudzę wszystkich dookoła, więc skoro byłem w zagrożeniu wydałem z siebie krzyk (raczej taki jak zwierzęta kiedy chcą odstraszyć napastnika, niż krzyk strachu) wtedy wszystko się rozsypało, jakby było ze szkła i znalazłem się w LD. Obydwie metody dosyć siłowe. Ostatnio raczej postawiłem powłokę ochronną, jak piszą Conchita i Zbyszek. Ale wracając do wątku, to wie ktoś co to jest? Diabeł to nie jest, bo modlitwy nie działają w takich wypadkach ;).

Zbyszek:

Jakichś strasznych monstrów nie widziałem. Mavaj był przy spotkaniu mentalnym tak samo upierdliwy jak dusiolek a oczekiwał tylko reakcji z mojej strony,jakiegoś potwierdzenia ,ze go postrzegam..Musza to być spontaniczne utraty energii następujące przy kontakcie a nie szkodliwe istoty.

A ze się widzi przy okazji kretyńskie monstra winić należny brak kreatywności. W mentalnym wyparciu astralniak przybiera rożne formy i nie musi być sklejony z reszta Wtedy świeżo zapamiętane obrazy z życia przybierają realna kształty i staja się ubrankiem astralnego ciała.

Bedac świadomym w mentalnym, miałem wgląd, ale mało co do mnie docierało z obrazów. Zmyślałem sceny, czasami kogoś z was na niej postrzegając.

Przemieszczałem wtedy świadomość w dymensjach, łącząc ciała astr-metal.. Trwało to krotko, po Brusowemu, ale starczało bym był pewien ,ze się udało. W międzyczasie niektórzy z was rozmawiali ze mną w astralu, w oobe lub śniąc .Z kim rozmawiali jak ja tam nie byłem?

Kto zastąpił mnie, gdy byłem świadomością na krześle, rozmawiając w moim imieniu?

Wygląda to, ze w innej dymensji mój astralniak z cząstka ducha prowadzi konwersacje a ja miałem mało świadomy wgląd i tylko w warstwę mentalna, w ciele fizycznym.

Docierał do mnie tylko sens zdań wypowiadanych w warstwie astr..

To by wyjaśniało dlaczego to jest takie pokręcone.

Wnioski pozostawmy dla nas w AP.

Ze głupi astralniak może rozładować nam energie już wiem. Może to zrobić po swojemu, porostu ja trwoniąc..

Nie rozdzielał bym żywych od zmarłych. Tamci maja tak samo porąbane jak my. Przesuwają świadomość poprzez pozostałe ciałka, nie musząc się w tym połapać. Jak pomyśle co tez zmarli muszą myśleć gdy my urywamy sobie głowy na ćwiczeniach.

Slothia:

Ja pamiętam moje przypadkowe paraliże parę lat temu – widywałam chyba ze 2-3 razy jakieś „Dziwa”. Jedno miało czarne, mokre włosy, wielkie wyłupiaste oczy brrr. Zamykałam wtedy oczy i czekałam aż odejdzie, gdy je otwierałam – znikały. Muszę powiedzieć, że dawniej często miałam paraliże, usypiając sobie wieczorami lub późnymi popołudniami. Wówczas czasami denerwowały, bo halucynacje, zapadanie w dziwne sny. Po otwarciu oczu pojawiało się wtedy ogromne ciągnięcie do snu…i patrzenie coś na wzór lekkiego zeza. Ciągnięcie do snu ciężko było pokonać, a gdy dało mu się wciągnąć, to zapadałam tak głęboko i znów budziłam się w paraliżu. Czasami celowo się nie rozglądałam, bo nie chciałam halucynacji. Gdy wreszcie się rozbudzałam, co było ciężkie – musiałam odczekiwać chwilę i dopiero wtedy mogłam dalej spać, inaczej wciągało w paraliż i od nowa śpiewka. Niekiedy to mnie wkurzało, bo potrafiło się powtórzyć naraz ze 3-4 razy, a ja wolałam się nie rozglądać wtedy, bo tylko czułam, że coś tam gdzieś mogę zobaczyć. Raz też było lustro a w nim jakby ja, ale jakaś biała i demoniczna. Niektóre przypadki były w miarę okay, ale wyobraźnia dopowiadała czasami swoje. Teraz już tego raczej nie miewam. Nie mam tak często paraliżów w których bym się budziła i halucynacji. Także zastanawia mnie co to jest, ale doszłam do wniosku, że pewnie wytwór mojej głowy, choć wtedy chwilowo się bałam. To były czasy, gdy miałam więcej lęków, dość sporo. Mniej więcej ok. 2 i 3 lat temu.

Pozdrawiam

Discovery:

Wczoraj po 1,5h odsłuch audiobook’a (Kod Leonarda da Vinci) wyłączyłem odtwarzacz. (ciało miałem już niezłe zrelaksowane a umysł pracował na wysokich obrotach, wyobraźnia podczas audiobook’a nieżle pracowała:) Była 2h w nocy przewróciłem się na bok wymawiając w myślach kilka krótkich zdań autosugestywnych o opuszczeniu ciała zamknąłem oczy, wyobrażając sobie, ze się odrywam od ciała… po czym po kilku sek. pierwszy raz bez metody 4+1 udało mi się opuścić ciało. Było to momentalne przejście z lekkimi wibracjami.

Różnica w jakości była wielka, niż kiedy wychodzę po czterech godzinach snu. Przede wszystkim z większym poziomem świadomości, obraz pokoju był identyczny, myślałem ze jestem w obszarze fizycznym.

Minusem tego wyjścia było to iż – unosząc się obok swojego łóżka, samoczynnie, powoli przemieszczałem pozycje, nie mając praktycznie na ruch żadnego wpływu ,udało jedynie mi się nieco rękę astralną przemieścić jak bym się przebijał przez jakąś gęstą niewidoczną masę, gdy chciałem ruszyć całym ciałem czułem dyskomfort w rodzaj jakiegoś pieczenia całego ciała astralnego po ok. 20sek. postanowiłem wrócić do CF. I tu powrót był powolny jak bym wciskał garnitur nie na miarę czułem drobiazgowe dostrajanie się do CF

Natomiast bardzo podobał mi się realizm doświadczenia, był niesamowity, ogromna świadomość bycia tam i teraz, czy ktoś już miał tego rodzaju doświadczenie, jeśli tak to jak pozbyć się dyskomfortu, trudno to określić, ale coś właśnie w rodzaju pieczenia i czemu nie mogłem się poruszać, czym to było spowodowane może zbyt małą ilością energii? Jeśli bym zdołał wyeliminować te minusy to miał bym nową jakość OBE.

Discovery:

CYTAT(Zbyszek @ 02.09.2007 – 08:51) *

Może bylo to eteryczne?

Przy metodzie 4+1 praktycznie zawsze zaczyna się od mojego pokoju, ale jednak świadomość, obraz jest na dużo słabszym poziomie, lecz swoboda ruchu odległości od ciała jest niemal nieograniczona. Najwidoczniej pomijałem nieświadomie proces przejścia przez eteryczne wychodząc do astralnego.

Opisane wcześniej doświadczenie miałem po raz pierwszy nie wiedziałem jak je sklasyfikować, masz racje to musi być obe eteryczne. Czyli w tym stanie eterycznym z tego, co czytałem można jedynie podreptać kilka metrów od ciała, to tłumaczy tą realność doświadczenia i ogromną świadomość z tego, co wiem takie wyście jest najbliższe obszarowi świata fizycznego. Zbyszek, proszę napisz ile można w eterycznym przebywać, co można zrobić, jak faktycznie daleko zawędrować od CF i dla czego tak trudno jest zrobić jakkolwiek ruch oraz czy ten opisany dyskomfort (rodzaj pieczenia przy ruchu całego c. eter.) jest normalnym procesem czy tez z czasem to mija no i ta ograniczona swoboda ruchu czy z praktyką się zwiększa?.

Zbyszek:

Latami mnie piekło. Potem jakoś się mi to poprawiło -zwłaszcza w tym roku. Juhu juhu Teraz często robię eteryczne pozostając w ciele. Ciekawie się robi, jak mam do czynienia z żywymi istotami. Jak dla mnie, to jest najciekawsze oobe i najużyteczniejsze. Problem, ze nie zawsze się połapie ,ze w nim jestem, Zmiana jest czasami niepostrzegalna. Jak piszesz prawie pełnia świadomości ci towarzyszyła.

Od 5 lub dziesięciu metrów rozrywa mnie na kawałki. Jak nieuważnie przekroczę granice, to zawisnę w niczym(postać duchowa) albo jestem rzucany z miejsca w miejsce. Zmieniają mi się do tego ciałka -duch skacze miedzy nimi a co z tym idzie, władze umysłowe rozrywają się na strzępy. Najdłużej wcięło mnie po tym chyba do 30 minut. Postrzega się wtedy ruch ciał niefizycznych, u innych ludzi.-

Wzrokowe postrzeganie procesów umysłowych( stad moje wiedza dotycząca wyparć ciał niefiz, w codzienności)………… Przy tych mieszankach jakie się potem robią, to ciało fizyczne innych ludzi jest również widoczne, ale mało postrzegalne.

W którymś momencie nie postrzega się przy pomocy światła a zawartość przedmiotów ,jakby ich energie chemiczna, bo będąc w eterycznym można dalej się obejmować z innymi. Ciałem wiodącym jest eteryczne, ale świadomość może zawisnąć w innym. ,zabierając z sobą oczy w inna dymensje

Eteryczne wyjście jest dobrym punktem wyjścia, by postrzec funkcje ciałek ,ich oddziaływanie na ducha. Testować oczy, w zależności od tego, w jakim ciele się przebywa.

Jak osiągnę w realu odpowiednie napięcie emocjonalne ląduje w eterycznym miedzy ludźmi. Sam na sam z ich śpiącym ciałem.

Jeszcze coś. Konieczna jest szczególna ostrożność w kontakcie z innymi ludźmi w realu.

W innym wypadku kończy się to u nich zaburzeniami energetycznymi .

DOPISEK 18.09.2022

Zbyszek

Przez ostanie lata, udawało mi się przekroczyć granice łącząca ciało eteryczne z fizycznym. Wiążąca siła gumociasta pęka, umożliwiając teleportacje fizycznego ciała.

Discovery:

Masz dużą wiedzę popartą praktyką. Wierze ze spiszesz w jedną całość wszystko i wydasz książkę, zapewne za 5 lat będę dalej niż jestem we własnych doświadczeniach i dla mnie i takim jak ja początkującym inf. twoje w niej zawarte będą pomocne w zrozumieniu roli całek. Na razie raczkuje w eterycznym mam nadzieje ze będę w tym stanie częściej przebywał, bo przeżycie jest mega realne i na bazie moich doświadczeń, z praktyki wzięte, poznam role ciałek świadomie w praktyce a może przy tym coś nowego odkryje. Mam nadzieje, ze z tym pieczeniem uporam się szybciej niż w parę lat, na razie nie mam na to żadnego wpływu.(uf.. z tym dyskomfortem to myślałem ze to jakiś mój osobisty defekt ujawniający się w eterycznym)

Dziękuje za odp. i życzę owocny badań Zbyszku w tym, co robisz:)

Zbyszek:

Sledze wersety biblijne o duszy i duchu, szukając również w filozof wzmianek

Trochę wcześnie spalili by mnie niechybnie. Zona dala się namówić na rozmowy o ciałkach. 5 minut wytrzymała. Uczę się powoli ,co człowieka w nich najbardziej przeraza i dlaczego tak się upierają, by ich nie było-

W filozof wszystko pięknie opisane. Ale dlaczego nikt nie wpadł na wypieranie ciałek w życiu codziennym ,by potwierdzić sobie z łatwością właściwości dusze -jako wielowymiarowego tworu.

Discovery:

I dobrze ze nie żyjemy w czasach, kiedy palono na stosach czarownice:)

Zbyszek uważam ze najlepszym sposobem abyś żonę przekonał to, aby sama doświadczyła świadomości w poza, najlepiej w świadomym śnie tam jest najbezpieczniej i najbajeczniej:), Bo jak by doświadczyła nagle bez wcześniejszych wyjść w poza tworzenie się duplikatu c.fiz. tworzącego się c.eter., co dziś miąłem zresztą i mam kilka pytań z tym związane, ale wieczorem opisze(o ile uda mi się to jakoś opisać obrać dobrze w słowa), to by nieco się przeraziła tego procesu. (no ale wiarygodny wówczas byś był jak nie wiem co 🙂

Conchita:

Zbyszek uważam ze najlepszym sposobem abyś żonę przekonał to, aby sama doświadczyła świadomości w poza, najlepiej w świadomym śnie tam jest najbezpieczniej i najbajeczniej:),

Mam pomysł na wywalanie innych z ciał w OBE lub LD do przetestowania. Zamiast koncentrować się na ciałach niefizycznych spróbujmy znaleźć się przy ciele fizycznym delikwenta i przypakować energią. Cofnie człowieka do fizyczniaka, ale przez masę energii niefizycznych jak i naszą obecność budzącą świadomość ciał niefizycznych są duże szanse na OBE lub LD… Co o tym myślicie?

Zbyszek:

Tak właśnie robię. Ha ha . Nawet stwarzam hipnagogi z udziałem mojego ciała ast. i ustawiam dziwolągi przed czyimś ciałem fizycz. Ci w podroży mentalnej postrzegają je jako swoja przestrzeń.

I tu mamy również 3 stopniowe wytwarzanie widziadeł. Jako mentalne astralne i eteryczne. Astralne jest dosyć ciężko osiągnąć a eteryczne jeszcze bardziej. Iluzjoniści maja tu pole do popisu.

Anula:

A to działa? A jeśli ktoś na poziomie podświadomym się zbuntuje… ? i zamknie się na przepływ, nawet nie z przekory ale przez jakieś leki wewn,. czy obawy?

Zbyszek:

Wiejec nie powiem , bo będziecie zaraz manipulować rzeczywistość, mało komu kręgosłup moralny wytrzyma, taka moc sprawcza.!!!!!

Choć przyznam, w eksperymencie, dostałem parę wielokrotnie od astralnego-. śpiącego ciała w zęby pięścią.,choć byłem niewinny.

W ten sposób ,silne osobowości budują nam rzeczywistość, odbierając wrażliwym ich kreatywność.

Conchita:

A powiedz mi Zbychu, czy to Ty kombinowałeś przy mnie w czasie warsztatów, gdy po zajęciach rozmawiałam z sali z drugim Zbyszkiem (stomatologiem). Ktoś niefizycznie za mną stanął i coś robił przy mojej głowie, że zaczęłam się nagle intensywnie zapadać w sobie i myślałam, że fizycznie zaraz przewrócę się. Chyba mentalnego i astrala mi ktoś wyciągał, bo mózg mi zgłupiał i nie mogłam wyartykułować słowa, za to leciałam niefizycznie do tyłu.

Jeśli to Ty, to mocny jesteś, bo byłam mocno zestrojona z fizyką, nawet bez relaksu czy alfa, więc to było naprawdę imponujące…

DIPISEK 18.09.2022

Zbyszek

Po latach ciężko sobie przypomnieć, ale myślę, iż to ja byłem, choć nie musiałem tego sam wtedy postrzec. W czasie aktywnych kursów Bruce Moena siedzieliśmy przeciec ciągle na krześle, obserwując pozostałych uczestników. Byłaś jedna z z nich. Z tego co piszesz, to wygląda mi właśnie na stojącego za twoimi plecami jakiegoś mnie, próbującego nawiązać duchowa rozmowę. Zastanawiające jest, dlaczego za plecami?

Postrzegłem siebie już wielokrotnie , iż stoję za kimś z tylu. Wygląda mi to na ślad ostawień rodzinnych z Poznania, gdy prowadzący staje obok, bacznie obserwując przebieg.

Zbyszek:

Następne miesiące sprawdzam wibracje. Ponowie rozgrzewanie jak przed laty. Raz napromieniowałem tak koszulkę , ze chyba leczyła przez samo popatrzenie. Osiągałem wtedy takie prażenie, ze chyba tylko maso-wariat dal by się na to namówić.

Dopisek do Draqa.

Jak rozmawiałem z twoimi rodzicami, to byliśmy chyba w kuchni i siedzieliśmy przy stole, na środku pomieszczenia.. Z jednej strony było okno. Chwaliłem cie strasznie, jak by od tego twoje życie zależało.- jaka przyszłość i blebleble. Twój ojciec nie był wysoki. Pomyślałem wtedy syn taki to i ojciec musi być spory. Zaczął rosnąc do 2 metry. Twoi rodzice pokazywali mi zdjęcia lub pocztówki.

Ostania była z woda- duża niebieska powierzchnia na cala kartkę. Jakas inna fotka była z ruinami miasta. Po paru dniach , skojarzyło mi się z fotka Pieczywa z miastem.

Z tobą tez rozmawiałem, ale wcięło mi treść- mam pewność.. Wcześniej rozmawiałem z kimś innym na polanie.

Mialem wtedy kilkanaście rozmów z rożnymi ludzmi. Nie jestem tylko pewien, czy pokryło się z twoim opisem w czasie. Jak pieczywo szalał po korytarzu niby ze mną i Darkiem miałem rozmowę z astr.przyjacielem,który pogonił mnie na korytarz tam gdzie malowałem,

Noble może twoje problemy energetyczne przy wyjściu w okolicy nerki są ze mną w jakiś sposób połączone. Mam tylko jedna ,prawa nerkę. Lewa wycieli mi jako dziecko. Jakis czas jesteśmy wspólnie połączeni i może masz mój zapiski hi

DOPIDEK18.09.2022

Zbyszek

Draqu uzupełni potem moje spotkanie z jego rodzicami. Rzeczywiście, badać nad morzem, wysłał do domu pocztówek z widokiem na morze. Jego mama tej nocy obudziła się trochę przerażona czyjaś obecnością w śnie. Nie pamiętała przebiegu spotkania, wspominając lękliwie nocne zdarzenie. Mile spotkanie przy stole, pozostawiło w jej świadomości dziennej jedynie obawy.

Kronopio:

Wiedzę o ciałkach już powoli wykorzystuję w życiu codziennym. Oto 2 sytuacje:

Wpadam do biura w całkiem dobrym nastroju i już od progu słyszę narzekanie szefa. Poszliśmy na papierosa. Okazało się że chodzi o pewnego gościa, który od jakiegoś czasu robi nas w cioola. Tego samego dnia rano przeczytałem Zbyszkową klasyfikację wtargnięć i od razu miałem przyjemność skosztować tego trzeciego najmocniejszego – eterycznego.

Mimo, iż mam do całej sytuacji raczej obojętny stosunek, z trudem mogłem utrzymać papierosa w dłoni. Telepało mną na wszystkie strony. W trakcie opowieści szefa zastanawiałem się jak by temu zaradzić. Gdyby udało się ustalić jakąś skuteczną metodę ochrony przed tego typu sytuacjami… Oto jest wyzwanie!

Inna sytuacja.

Przyjaciółka ledwo co pojawia się, zaczyna robić wszystkim na około wyrzuty. Że życie jest do dupy, że na nikim nie można polegać, że postanowiła być ostra – będzie wszystkich gnoić skoro i tak wszyscy łącznie z nią uważają ją za szmatę. Jakoś ta jej opowieść mnie nie przekonała (nie wyczułem żadnych wtargnięć mentalnych nie do uniknięcia przy tak silnych rzekomo emocjach) dlatego odparowałem: chrzanisz! dobra z Ciebie aktorka ale nie ze mną te numery, czym wywołałem ogólne zdziwienie. Okazało się później że miałem rację co wywołało jeszcze większe zamieszanie – no bo skąd ja niby wiem takie rzeczy?! no skąd..;)

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.