Lokalizacja pamięci.

Piro: Greetings !!! 🙂

Temat chyba idealnie mówi sam za siebie 🙂

Próbujemy ustalić miejsce lokalizacji pamięci… może niektórzy z was pamiętają jak Zbyszka to ciekawiło i chciałby to odkryć… więc działamy 🙂

Prawdę mówiąc nie mam zielonego pojęcia co i jak robić ;), ale jest cel i dobra intencja więc wszystko powinno „samoistnie” iść w dobrym kierunku.

Opisze krótko parę moich dziwnych doświadczeń związanych z efektem pamięci i wysunę jakieś swoje domysły – teorię co do pamięci.

Oczywiście mile widziane wasze przemyślenia i doświadczenia na tej płaszczyźnie.

Piszcie wszystko co wam do głowy przyjdzie intuicyjnie, intelektualnie czy nawet czysto „fantazyjnie” 🙂

No to GO ! :))

Opiszę teraz trzy z moich dziwniejszych doświadczeń kiedy miałem jakby inną pamięć… innej osoby.

„Impreza”

Było to jakieś 2 lata temu położyłem się spać i zasnąłem normalnie. (z tego co pamiętam)

Nagle się budzę okropny ból głowy jakbym dostał czymś w łeb, wstaje i ide do łazienki, dobrze znałem to mieszkanie bo trafiłem dosłownie po omacku ;P w tym czasie w tym mieszkaniu trwa jakaś impreza…

Wszedłem do łazienki schyliłem się nad umywalką i przemyłem twarz, podniosłem głowe i spojrzałem w lustro.

!!! Wtedy mnie strzeliło na maxa, w lustrze była całkiem inna osoba niż ja z tego realu, szok był tak duży, że odruchowo odskoczyłem od lustra i upadłem do tyłu i film się urwał.

Dziwna sprawa, to byłem Ja z tego świata, ale miałem jakby inne ciało i pamięć innej osoby 😛 jej stan ducha i fizyczny też był jakby mój, a jednak to nie byłem ten JA to nie było moje tylko kogoś 😛

Gdyby nie to odurzenie to pewnie bym miał w świadomości więcej informacji i więcej pamiętał świadomie tego kim jestem i gdzie, jak mam na imie itd. to nie stanowiło problemu, tylko przez ten stan jedynym celem po wstaniu było udać się do łazienki dojść do siebie 😛 jakby nie to lustro to nie wiem co dalej by było…

„Szpital”

Sytuacja prawie identyczna… zasnąłem normalnie i nagle się budzę w innym ciele.

Przed oczami lampa szpitalna, od razu zatrybiłem, że jestem w szpitalu, jakiś wypadek chyba miałem… nie wiem… ledwo otworzyłem oczy, obudziła się świadomość a nagle „film” się urwał.

Ale świadomość tamtej osoby w formie czucia zdążyła napłynąć…. to znowu nie byłem ja 😛

„Psychiatryk”

Znowu normalne zaśniecie i boom budzę się w innym ciele jakby.

Ty razem to była masakra…

Obudziłem się w kimś kto siedział na krześle w pokoju bez żadnych mebli czy rekwizytów… istny psychiatryk 😛

Miał skrępowane ręce czymś nie wiem czy kaftan czy co to było.

Najdziwniejsze było w tym to, że ta osoba była też obecna w tym ciele, „słyszałem” jej myśli dosłownie!

To był istny bełkot, zero ładu i składu… zero spójności i kontaktu z rzeczywistością, oprócz słyszanie jego myśli szamotał się na tym krześle i to było też centralnie czuć.

Bo ja czułem całe jego ciało jakby było moje a te ruchy nie pochodziły ode mnie.

Trwało to chwile… nie wiem może z 5 minut, zachowałem spokój i nie wiedziałem co robić wszystko szybko się działo a ja tylko obserwowałem.

„Film” się urwał jak ta osoba jakby zaczeła próbować wyskoczyć z tego ciała, dosłownie czułem jakby się wydzierał z tego ciała jak z jakiegoś gumowego balonu. Krzyczał strasznie w myślach żeby go uwolnić.

——————

Krótko podsumowując cechy wspólną tych doświadczeń.

W każdym z przypadków byłem obecny jakby w osobie która miała problemy ze zdrowiem jeśli mogę tak to nazwać.

Jeden albo się upił i film mu się urwał albo dostał czymś w głowe 😛

Drugi ten po jakimś wypadku wylądował w szpitalu.

Trzeci to już dziwna sprawa bo był obecny ale też po jakimś uszkodzeniu – psychicznym chyba.

Za każdym razem czułem w pełni tą osobę, miałem dostęp do jej doświadczeń i pamięci… to był jakby inny real… innych osób – istot.

Ogólnie doświadczeń tego typu mam więcej… często jak jetem po za mam dostęp do wiedzy której normalnie tu w real nie pamiętam a tam jakoś tak. Sama się aktywuje.

Znam miejsca i istoty które spotykam, pamiętam bedąc tam skąd to jest, kim ja tam jestem itd.

Po przebudzeniu wszystko jakby zostaje zamazane, wiem, że wiedziałem i byłem świadom, uczucia nawet zostają ale pamięć w formie myśli, obrazów… w formie umysłowej zostaje zamazana.

Osobiście uważam, że dostęp do pamięci jest ściśle związany ze świadomością a jej miejsce na 99% ma dużo wspólnego z podświadomością. Kiedy potrzeba sięgam świadomością do podświadomości i odczytuje co chce… tak to wygląda z mojego pkt patrzenia.

Ale czy pamięć jest w podświadomości czy podświadomość jest połączona z czymś co magazynuje pamięć danej istoty?? :/

Wiadomo nie od dziś, że podświadomość pełni role jakby programu którym posługujemy się podczas życia… jak ją zakodowano tak działamy… a pamięć to trochę inna sprawa… chodź napewno ma z nią wiele wspólnego bo przecież to co pamiętamy ma istotne znaczenie w tym jak się programujemy i jakie decyzje podejmujemy.

Trochę dużo napisałem chyba 😛 Jak zamieszłem to sorry, za bledy też sorry, ale chyba wszyscy się połapią o co chodzi.

Później opisze jeszcze inne przeżycia związane ze efektem pamięci.

Puki co mile widziane refleksje itd 🙂

Pozdrawiam.

Zbyszek:

Zagadnienie pamięci jest pierwszorzędne na świecie. Duzo forsy się wydaje by to zbadać. Z tego co wiem operon i Conticha ma jakieś doświadczenie z wnikaniem w śniących. U mnie było odwrotnie. Wpuszczam podróżników i cala masę istot do mojego ciala. Wnioski mam tez przedziwne. Najpiękniejszym przeżyciem dl mnie jest gdy wpadam w zakłopotanie a jakaś istota łączy się ze mną ,przejmując kontrole ale jakoś na niby. Dodaje mi rozumu świadomości i wszystkich darów jakie można sobie wyobrazić. Nie wiem kto to,chyba ten dysk.MTJ czy wyższa jaźń. Nie pytałem i nie naciskałem na odpowiedz. Przyjąć. astr. mówi -ty domyślasz się ale nie chcesz …………

Gdzie pamieta sie, w czym pamieta sie?- szukam odpowiedzi.

Pozdro.

Anula:

Po moim dzisiejszym ld, zwróciłam szczególnie uwagę na to co i ile pamietam w czasie swiadomego snu. I tak, zauważylam u siebie brak dostepu do pamieci bieżącej, krótkotrwałej, ale info sprzed tygodnia pamietałam. Czyli da się korzystac ze pamięci swiadomej tej z C1, mało tego moja lekcja z tego snu dotyczyła ciala eterycznego dostrajałam się za pomocą zmysłów „fizycznych” w niefizyce. Czyli patrzac z punktu widzenia swiadomosci ciała fizycznego były to zmysły niefizyczne odpowiadające zmysłom fizycznym.

Poza tym bardzo mnie ciekawi ten temat w kontekscie przenoszenia zdolnosci tzw „karmicznych” bardzo czesto zdarza sie ze mając talent do czegos trudno wyłapać moment kiedy dana umiejetnosc zostaje „wyćwiczona” czyli kiedy staje sie nawykiem a kiedy zostaje ona niejako „uwolniona” gdy technicznie np ręka (w przypadku malarzy) lub całe ciało (w przypadku tancerzy ) posiadzie narzedzie do przelewania emocji czy tresci. Niesamowicie szerokie pole się otwiera gdy zaczyna się dyskusja na temat pamięci… 🙂

Zbyszek:

Raz jak chciałem sobie ułatwić i przypisać ciał. niefz. zdolność zapamiętywania NP wydyszał -a co myślisz ze my jesteśmy gupi. Dotyczyło się to ciała duchowego i jego zawartości. Jak dla mnie ciało duchowe jest zablokowane , dopóki nie trafi na 6 ciałko -które jest poza nami.

Piro:

Tak z humorkiem teraz napisze :)))

Przypomniał mi się taki tekst, który „sprzedał” mi mój bliski kolega…

„Ludzie którzy zawsze mówią PRAWDĘ nie muszą nic pamiętać” 😀 😀

Conchita:

Chciałabym pobadać te wyższe ciała, ale nie wiem co na to moi NP i MTJ… Zapytam wieczorem. Tylko powyrzucam z głowy trochę śmiecia mentalnego powiązanego. Dzizas – kto wymyślił ten termin „oświecenie” ??? Jest to najbardziej blokujące pojęcie, jakie znam. Jak tylko mam się wziąść za coś z wyższych ciał, to myślę, że to dla oświeconych i mnie cofa… Albo gdybam sobie, że może mnie oświeci, od czego też mnie cofa do poziomu zreowego… Precz z tym pojęciem!

Opetron – mnie też wrzucało świadomością w jakieś inne osoby, które raczej były mną – innymi ja rozrzuconymi po czasie i przestrzeni. Wydaje mi się, że to albo ciało duchowe lub wyższe umożliwia takie jazdy – poziom wspólnej świadomości… ciało przyczynowe? słyszałam taką nazwę… jak to zbadać… byłoby to naprawdę fascynujące:). Kto nadzoruje tymi przerzuceniami – ktoś wyżej od naszego ciała, które bierze w tym udział… Wchodzisz w to inne życie, żeby mieć dystans do obecnego i zająć się czymś innym niż ZWIPowanie…

Mnie raz przerzucili świadomie – dwóch takich – powiedzieli, że mi coś pokażą i na innym poziomie innego ciała wpadłam do ciała pijanego faceta skośnookiego, który był nieco agresywny. Znał świetnie sztuki walki i normalnie czułam jak tą jego nogą w bucie robimy jakieś tam zakręcone kopnięcie i kopiemy innego „niewinnego” w twarz… brryyyyy!!!! Tamten pada jak długi a ja wyfruwam z mojego karateki.

Następnego dnia agresywna dziewczyna zaatakowała i walnęła w szybę – szkło poszło mi na twarz i polała się krew. Byłam w szoku i nie miałam w sumie do niej pretensji, sama zrobiłam też tak komuś z buta, tylko w innym czasie i miejscu…

A gdzie jest przechowywana pamięć tego? Może w tzw. Dysku?/?

Pieczywo:

CYTAT(Conchita @ 18.09.2007 – 14:33) *

mnie też wrzucało śwoiadomością w jakieś inne osoby, które raczej były mną – innymi ja rozrzuconymi po czasie i przestrzeni. Wydaje mi się, że to albo ciało duchowe lub wyższe umożliwia takie jazdy – poziom wspólnej świadomości…

Coś takiego miałem. Przez jedna całą noc czułem, ze swoja świadomoscią jestem w różnych wersjach mnie, w roznych rzeczywistościach. np. 3 spało, 4 jadło śniadanie, 1 rozmawiał z ojcem, 2 wychodziło z ciała, jeden jechał samochodem (chociaż wtedy jeszcze nie miałem prawka) – wszystkie te JA były pod moją kontrolą. Świetne doswiadczenie, lecz po dluzszym czasie czulem dyskomfort, nie moc poradzenia sobie z takim ciężarem… chyba jeszcze nie bylem wtedy przygotowany na takie coś. Raz w POZA byłem podświadomoscia pewnego chłopca mogłem mu dawac polecenia i troce go nakierowywac, jednak on zawsze podejmowal ostatteczne decyzje. Wtedy zdalem sobie sprawe na czym polega rola podświadomosci.

Gdzie mamy pamięć? Ja mysle, że pamięci nie ma! Dajmy na to: uczymy się czegoś i używamy wyobrazni do zrozumienia niektorych twierdzen. Dookoła głowy dryfują nam te mentalne fragmenty, urywki… w odpowiednim momencie „chwytamy” za nie i (przenoszac do aktualnego stanu świadomosci) projektujemy ponownie w terazniejszosci (moga byc troche znieksztalcone). Dlatego „superpamieciowe” metody zapamietywania, ktore polegaja na wyobrazni sa takie świetne. Im wiecej wyobrazamy sobie, czy sluchamy daną piosenkę tym bardziej ona się odbija dookoła tzn. tym trwalsza mentalna chmurka.

Kiedy Ty Opetron wyladowywales w ciałac tych osob automatycznie byłeś podczepiony pod ich zbiorowa „wielką” chmurke, podczepiony pod ten odcisk ale tylko chwilowo, dlatego nie mogles zabrac tyc chmurek ze sobą masz tylko swoja chmurke z tamtym doświadczeniem, ktora nie zawiera wczesniejszych doswiadczen tych osob. Oczywiscie wszystko jest mozliwe i mysle, ze kiedys bedziemy mogli się podczepic do kogos i skopiowac jego doswiadczenia do swojej świadomosci. To tylko moja teoria, ktora teraz jakos na poczekaniu złozyłem… znacie te chwile kiedy dostajecie naglego olsnienia czy pomysłowosci 😛 Mam nadzieje, ze wszystko zrozumiale. Ta teoria wytlumaczalaby dlaczego mniej lub bardziej pamietamy swoje poprzednie wcielenia.

Anula:

Pieczywo, a mógłbyś tą kwestię także rozszerzyć? 🙂 W jaki sposob postrzegasz rolę podswiadomosci?

Pieczywo:

Nie wiem czy byłem wtedy wyższa jaźnia chłopaka czy MTJ czy podświadomoscia, ale pamietam, ze dostawalem jeszcze polecenia z góry. Powiedziałbym, ze podswiadomosc jest tak jakby pomostem pomiedzy roznymi swiatami.

Przykład: miałem zamiar przejsc przez pasy, jednak cos kazalo mi stanac, nie słyszałem glosu w głowie tylko dostalem takie emocjonalno-uczuciowe wrazenie stania w miejscu (bezruchu) prawie rozkaz. Przez przejscie szybko przejechał samochod, ktorego wczesniej jakos nie zdołałem zauwazyc – moglby mnie zabic.

Ogolnie wiele jest takich chwil w zyciu kiedy cos kaze nam cos zrobic czy przeciwnie… np. „teraz ją pocałuj to odpowiedni moment”. Mam nadzieje, ze wiecie o co chodzi. Jakoze podsiadomosc ma dostep do tej czesci astralnej/mentalnej/itp. jakiegos ogołu typu Kronika Akaszy przesyla nam pewne informacje w chwilach ważnych dla naszego życia. Wyobrazam sobie to w ten sposob, ze przez ten most przechodza paczki z drogowskazami (emocjo-uczuciami). Jesli jestesmy bardziej świadomi, mamy wieksza kontrole nad swoim zyciem, jesli nie docieraja do nas te drogowskazy, jestesmy kontrolowani przez innych. Dodam, ze pozytywne i w ogole myslenie o przyszlych wydazeniach daje poświadomosci instrukcje o tym na jakie wydarzenia ma nas nakierowac… To jest bardzo szeroki temat. Zastanawiam sie czy kazdy świat: fizyczny, astralny, mentalny ma jakas osobna podswiadomosc, czy jest ona tylko jedna z tym, ze mniej lub bardziej „namacalna”… bo np. w astralu slyszymy MTJ/czujemy wiaterek 🙂

Wiem, że nic nie wiem 😛

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.