CIAŁKA, – oobe, podróże mentalne, stany świadomości, teleportacja i sztuka.

Eksperyment mentalny, Spotkania mentalne

Conchita

18.11.2007 – 18:53

OKi – dziś pomiędzy 22-23, może być ok. 23.

Artur_flyer:

23 mówicie? hmmm…., ciekawe, zobaczymy 🙂 Właśnie, przecież wszyscy możemy się umawiać na określoną godzinę i troszkę poeksperymentować.

Ale mi się podoba, uczymy się poprzez zabawę 🙂

G

e_pomarancza

19.11.2007

Chwile mi zajęło wyciszanie. Potem wibracje. Kilka zabiegów dostrajających – zwizualizowanie Conchity, poczucie jej w jwj istocie, jej sednie, nawoływanie, zaproszenie… Potem prze chwile mentalnie zrobiło sie wnętrze jakiegos klubu. Znalazłam sie na wysokim stołku przy barze. Zamówiłam dwa drinki i spytałam który wybiera Conchita. Postawiłam na barze i czekałam na nią… Opusciłam tamto miejsce by w ciemności zawisnąć w sukni białej i zawołałam znów. Przed oczami pojawiła sie twarz Conchity. I zaraz potem róża biała. Jej płatki jakby rozwijały się. Usłyszałam jak w telefonie stacjonarnym jej głos. Bardzo ciepłe wibracje lekko zachrypnięte jakby senne. jak ktoś wyrwany ze snu… Częśc, słyszysz mnie? Halo halo zawołałam ale ja straciłam. Ale,poczułam narastając e wibracje. Jak nadchodziła czułam w splocie. Wkręcałą sie energią w splot. Nagle dźwię jak przycisk aparatu fotograficznego i poczułam falę ciepła w serce się wlewającą. Jestes bardzo ładną energią Conchita. Troche było chaotycznie. Widziałam fragment drewnianego łózeczka dziecięcego (?). Uchylone drzwi. I nagle stanęła przede mną dziewczynka około 12 letnia. W koszuli długiej nocnej lub sukience. Trzymała jabłko. Ocierałą je sobie o brzuch jakby polerowała je. Myślałąm że ugryzie ale podała mi je. powiedziłam – To ja ci drinka zamawiam a ty taka mała przychodzisz…;) I nagle powrót do baru. Jest, siedzi w stylu cantry i patrzymy na facetów którzy nas wołają. Cobchita się śmieje z nich. I bierze drinka zielonego… Pijemy przez rurki. Nagle wybiło mnie uczucie zbliżania się kogoś. Przed oczami stanął mi obraz Arturka. Tak, nie myliłam się to On. Postanowiłam Podać mu jabłko. I Róże białą. Usłyszałam – poczułam wołanie Kronopia. Jakby nie z dziś (?). Poleciałam szybko. Siedziął na fotelu i przed nim telewizor albo komputer oświetlał twarz. Stanełam z tyłu i próbowałam poczuc co jest… Był cierpiący. Objełam go za głowę i serce. Kołysałam chwilę. Potem bardzo wyraxnie ujęłam za dłoń i dostrajałam sie wkładając jabłko. I położyłam różę prze nim. Cos na ksztłat stolika. Na chwile poczułam Zbyszka. Zrobiłam to samo. Jabłko i róża. Dodatkowo pacnełam go różą w głowę. Tak żeby sie odkleił od tej pracy i poczuł coś… Wracałam do Conchity na chwile jeszcze. Moje dłonie były poza ciałem. Kręciłam nimi i pomyslałąm że wyjdę astralnie, ale wibracje ustały…

Dobranoc… Bardzo dobrze sie czuję. :)))))))))) uwielbiam Was.

Artur_flyer:

Oki, postanowiłem o 23 dołączyć się do  pań. Położyłem się, nie wiedziałem czy się rozluźniać, postanowiłem od razu się na nich skupić.

Boże…… łzy zaczęły mi lecieć po policzkach bardziej niż zwykle, dawno tak nie miałem, czułem się cudownie, ciepło. Conchi , Pomarancza jesteście cudowne.

Po chwili prawa stopa zaczęła się mocno rozgrzewać.

Poczułem też coś, jakbym miał pasek założony w miejscu gdzie kończy się klatka piersiowa a zaczyna brzuch. Owinięty takim paskiem z energii. Zapadałem się coraz bardziej. Nie pamiętam obrazów, szczegółów, ale czułem ich energie.

Przepiękne uczucie.

Miałem zostawione światło.

Nagle jedna żarówka zaczęła migotać tak jakby była nie do końca wkręcona, wstałem, zgasiłem światło, patrzę na komórkę, 23:23, boże tak mało czasu minęło pomyślałem sobie, no to ciekawe, tylko 23 minuty.

Trzeba umawiać się na określone godziny.

Conchita:

19.11.2007

Nie wiem co napisać, bo trochę pomieszały mi się ciałka. Z zasady wysyłam astralne, bo lepiej odbiera informacje. Pomarańcza pojawiła się na „linii” z wesołą ruchliwą energią i potem mi gdzieś ginęla, gdzieś sobie szła i wracała:). Nie wiem w którym momencie wybrałam się za nią do mieszkania w bloku, na niewysokim piętrze – 1-2 wchodząc do pokoju przez drzwi balkonowe:). Chwilę zaraz znów wypruła, więc nie zdążyłam się przyjrzeć. Straciłam wizję – być może ciało mentalne gdzieś poszło, ale świadomość miałam w astralnym a tam czułam tylko napór energii mentalnej i brak wizji. Coś jak patrzenie pod wiatr.

Ale może to efekt mojego kombinowania z umysłem – zdominował mnie i wczoraj wieczorem walczyłam z nim. sQrczybyk bronił się i wyprodukował masę energii umysłowej. Może zrobił mi się screen – zasłaniający ekran umysłu.

Ciekawe doświadczenie:).

PS. Jakoś nie nastawiałam się na podróż mentalną i stąd pewnie te zawirowania…

e_pomarancza:

ktoś reflektuje na połączenie dziś? ;)*

Go to the top of the pageReport Post

Artur_flyer:

Pomaranczo, wiesz że ja zawsze i wszędzie :). To może o 23 co ?

e_pomarancza:

Arturrro ściągnęłam CIe mentalnie koło godzinki temu. Do tańca. Ojjjj ładny kawałek to był… Samo tak wyszło;) A teraz to dopiero około 24 bede mogła jak możesz to daj mi znać. Bardzo chetnie.:)*

Go to the top of the pageReport Post

Zbyszek:

Dokladnie 10 rano . Klade sie na pol godziny i zaczynam straszyc. Ciekawe kto poczuje.  Wiec strasze o 10 :15 do 11:00. Jesli dostane sms -zbychu to znowu ty wgramalasz sie na motyle mego serca to zaprzestane. Bede sie wgramalal i wiazal pasmami. Powinno wam byc ciezko jak pod gorke.

Conchita:

kto mnie tu ściągnął? 🙂

PS. Kto mi się wczoraj rano po domu włóczył? Jakiś śniący płci męskiej… Mój 2-letni mini radar go wykrył i zdemaskował, jako pan, który śpi.

Zbyszek:

od 10:00 zaczalem robic kawe – moze 5 minut. Zaczalem was odwiedzac. Conticha, Pomarancza,Drag. Pieczywo-facetom mowilem o filmiku . Conchi ze swoim radarem jest pierwsza, co cos postrzegla. To pewnie rodzinne.  Wywala mnie i pytam w poza co zrobic na stronie ,by bylo lepiej, czytelniej i ciekawiej.

e_pomarancza:

Wiesz Zbyszku ja dziś zaspałam… obudziłam sie o 10 30. Masakra… Przed przebudzeniem byłam w ogromnej bibliotece i myłam dziecko. Potem zaparzyłym Yerbe i przeglądałam jakąś książkę mieszając w kubku. Na stronie pojawił sie filmik. Ruchomy jak w necie. Moja siostra stanęła nade mną i powiedział : „jak to ludzie zawsze źle zinterpretują wszystko”! ;))

edit: na filmiku ktos kopał w ściane. I mówil o braku kultury w stosunku do opinii innych ludzi. Nie było to w Polsce. Miejsce egzotyczne.

edit 2

przypomniałam sobie twoje słowa Zbyszku żeby nie linkowac sie kiedy może to spowodować niebezpieczeństwo. Ty wiązałeś ludzi o 10 rano, kiedy mogli prowadzić samochód lub być na ważnych zebraniach itp. Tylko wspominam Twoje słowa jakby co…

twistoid:

Ja dziś miałem chętke na odwiedzenie kogoś o 9 nie udalo sie ale za to nauczyli mnie dwóch nowych trików z sejwowaniem rzeczywistości i rozbudzaniem wibracji otoczenia a poprzez to pogłębiania swoich:)Miałem też wczoraj potężną lekcję miłości bo zapomniałem o jej wibracji dostało mi się…podwójnie kocham was.Hej a co Wy na to żeby prowadzić parę eksperymentów na raz co sie komu podoba żeby wprowadzić dodatkowo element synchronizacji np dwa na raz?:)

Zbyszek;

hej Pomarancza . Teraz linkowanie idzie mi calkiem bezpiecznie. Patrze czy upadajac wpadna pod samochod czy prosto pupa na krzeslo. Dobrze ze napisalas o twoim

zaspaniu. Wiem teraz jak sie czuje spiacych. ciekawe doswiadczenie. Sa jak glucha guma i inaczej odpowiadaja.Przylinkowaniu nie jest zbyt dobrze wlazic w kogos z cialami astr.mental, z silnie okreslonym celem. Usmiechnac sie i w nogi. Niebezpieczne sa natretne wizyty ,gdy chcemy komus cos powiedziec .lub gdy mamy zal do niego. Borujemy mu dziure pretensjami ,psujac humor. Kaleczymy i zasmiecamy.

To znaczy nalezy byc ostroznym.W codziennosci ,linkujemy sie tysiace razy a tylko czasami jestesmy bandziorami,.W jakich okolicznosciach sobie szkodzimy.

Musimy to okreslic. kiedy sobie szkodzimy

e_pomarancza:

Masz racje. Jednakze nie wiem co masz na myśli mówiąc :”jesli chcemy cos komus powiedzieć” – ja czasami ide cos powiedzieć świadomie. raczej rzadko, częściej sa to zabawy.

Ale to fakt co mówisz – np. bardzo ciężko odbieram połączenia Leona mimo sympatii do niego. A np. Arti , Kronopio, Conchita to błogi Raj – każdy inaczej. Darka S i Nobla raczej unikam (nie z antypatii). Koszmarnie w połączeniu. Najgorsze klimaty;( Z Toba i Draq’iem mam wesoło… Dzis Sonic3 mi wskoczył energetycznie – mądrze, lekko. Jak Z Piro. Pieczywo jeszcze nie wyraźnie… Zalezy od intencjii… nawet nieświadomych

Conchita:

Twistoid: popieram – dwa eksperymenty równolegle, na różnych płaszczyznach, np. jeden astralny, jeden z połączeniami/ podróżami mentalnymi i może jakiś jeden duchowy dla ambitnych? Żeby zgodnie z nastrojem wziąć udział w odpowiednim dla siebie.

– Jeden może być związany z OOBE – jakiś cel… np. zwracanie fazy do środka, czy badanie Dysku, Szczeliny i co za nią, lub inne – napiszcie Wasze pomysły…

– Jeden to może być dalej linkowanie mentalne (i/lub wspólne podróże mentalne)

– A duchowy dla ambitnych: metoda dowolna – próba znalezienia w sobie wibracji MTJa i podążanie za tym (np. w OOBE – ciekawe doświadczenia gwarantowane…)

Ja jestem za…

PS. Pomarańcza: ja linkuję astralnie (przez serce), a podejrzewam, że Ty mentalnie (czyli 3 okiem). Być może z mojej perspektywy wygląda to inaczej: Darek S. wygląda bardzo dobrze – świeci jasno na kilometr i serce otwarte błyszczy jak latarnia:), lubi te energie czerwone, mocne to i bluzgi mu wyskoczą, emocje też silne, ale wszystko jakieś oczyszczone. Ma dołki i „górki” jak każdy.

Draq – to jest zagadka – jak chłopak w jego wieku może promieniować fioletem??? Moje ciało duchowe bardzo się zdziwiło, gdy się zlinkowaliśmy, bo tak aktywne jak u niego to niestety nie jest…A chciałoby być:)

Kronopio i Anulka:) – sama wysokowibracyjna przyjemność (serce-niebieski w różnych odmianach i fiolet).

Zbychu i Pomarańcza – też przyjemność, pomarańczowo-indygowa:) Pomarańcza – ten pancerzyk… Założę się, że nikt (oprócz Artiego może) nie jest w stanie dopchać się kontaktu na poziomie serca.

Pieczywo:

Ja jestem chetny na dzisiaj… w ogole teraz przyszedl mi do glowy pomysl, by najpierw spotkac sie na Skypie co moze troche bas przylinkowac.

Bede sie staral byc jedna rzecza, postaram sie cala swoja swiadomoscia zostac np. guma Orbit moze tak zadziala. Jesli bedziemy uwazali sie za gume Orbit, a innej osobie uda sie polaczyc, moze odczyta mnie przedmiot. Sprawdzic nie zaszkodzi. Zobaczymy jako „co” mnie zobaczycie 🙂

e_pomarancza:

A jaka jest nagroda? ;))))

dzieki za wytłumaczenie Zbyszeńku – noooo, ja wchodzę. Wyższa szkoła jazdy…

(Mam nadzieje że dam rade wstawać do pracy rano.)

Pieczywo, tez będe przedmiotem ale ostatnio zauwazyłam, że to sie słabo sprawdza. Dawanie konkretnych przedmiotów lub bycie nimi. każdy odczuwa nas symbolicznie. jak COnchitę odebrałam jako różę – 0na -dla mnie- była tym skojarzeniem…Ale może sie mylę. próbujmy dalej.

e_pomarancza:       

Masz racje Conchita – na poziomie serc kontakt złapałam z dwiema osobami ale spoza forum. Ja raczej kontakt indygowo sercowy, lub indygowy i w dół… A Draq to jest dla mnie zaskoczenie stulecia! ;))) Jego zaangażowanie mi imponuje. Leci jak kometa.;) pozdro dla Drqa…;)*

Draq:

Dziękuje za miłe słowa :). Ostatnio dużo wychodziłem i ledwo miałem energi by pisać na tym forum. Dzisiaj mogę zająć sie mentalnymi ćwiczeniami, więc będę otwarty i dostępny :). Wczoraj i dzisiaj rano gdy patrzyłem w lustro to widziałem twarz Zbyszka, przez ułamek sekundy i poczułem jego specyficzną osobę. Kiedyś nawet na przystanku autobusowym go poczułem i coś zza pleców mnie pchało leciutko do przodu, coś jak magnez, stawialem lekki opór, a to dalej pchało. Dzisiaj chcę pomarańczy coś wysłać i conchicie to samo, nie tyle wysłać co dotknąć pewną cześć na ciele energetycznym. Jestem ciekaw efektów, bo u innych osób jak to robiłem to było nawet przyjemnie. Mam nadzieje ze wszystko pójdzie gładko. Pisałem kiedyś conchicie nawet zaraz po tym, gdy badałem twoją czakre serca. Poczułem coś dziwnego, mimo iż czakra jest duża to takjakby miała trudności z pracą. Nie wiem jak to opisać, ale jakbyś miała wtedy blokade, jakies 2 tygodnie temu. Kiedyś się linkowałem z pewną osobą wszystkimi czakrami. Efekty były dosyć ciekawe, bo odczowalismy na sobie wlasne emocje i czasami mysli. Dobry pomysł z mentalkami bo tak nie wyczerpują jak podróże astralne a efekty też są ciekawe. hehe na zlocie Zbyszkowi wypiłem cześć soków mentalnych, otwieram oczy patrze a biedak lezy na stole i śpi hehe. Tym razem będe ostrozny Zbyszku, dla Ciebie mam bonusa specjalnego hehe :). Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło :)* (fajna buźka, chyba ją sobie pożycze pomarańczo hihi 🙂 ).

Conchita:

Kiedy chcesz to zrobić? No wiesz, żeby wiedzieć, że to Ty, a nie coś innego…

Ale chyba już trochę do mnie zajrzałeś bo mi się coś rozświetliło nagle nad głową, nawet lekkie wibracje przez chwilę poczułam, a dzień miałam dość nieciekawy energetycznie:).

Hmmm

Chyba znów linkujemy:)

Draq:

Wczesniej sie położyłem i połaczylem sie z Toba na poziomie czakry serca, tak wstepnie, mozliwe ze jest to to co opisujesz. Dzisiaj w nocy sie skupie bardziej i odwiedze także pomarańcze :).

o 23:00 będe to robić 🙂

e_pomarancza

20.11.2007 –

Będę czujna o 23 ;)* mam jeszcze w kolekcji buźkę z jęzorem to jest e-buźka :)~

Conchita:

O to serce to też Ty? Myślałam, że mnie tak OBEmaniak przytulił haha:). A fiolet to Ty normalnie, tak Ciebie odbieram…

I powiem, że znów ciało duchowe zaserwowało mi „wizje” co uwielbiam, bo niczego nie muszę wypierać i kombinować. Masz nad głową takie fajne coś – jak to opisać – rurę/kanał (ale słowo) rozszerzającą się w głowę i potem zwężającą się i biegnącą w jakieś super wibracje, energie, no chyba Dysk – nie poszłam świadomością za tym zbyt daleko, ale normalnie jakbym kanał Dyskowy wykryła… Wibracje ultralekkie i coraz lżejsze…

Chętnie wezmę udział w eksperymencie o 23:). Ciekawe, co też zamierzasz..:)

Draq:

Niedawno puscilem cos tajemnego, teraz idę się położyć i przez 2 godziny będzie kontakt bezpośredni hehe :), mam nadizeje ze weryfikacja będize uderzająca. Nie wiem czy będe mieć czas jutro na opisanie doswiadczenia, jakby co to pojutrze odwiedze forum. Pozdrawiam.

Conchita:

Mnie trochę przycisnęło, czemu moje WJ nie podrzuca mi takich fajnych wysokich wibracji i wiesz co się przed chwilą stało? Wessało mnie w drzemkę i poczułam jakieś dziwne energie, takie no nie da się określić, bo nie mamy na to odbiorników, w samym środeczku w rdzeniu siebie odebrałam, bez emocji, bez mentala, w ogóle nic sensownego – i za tymi dziwnymi wibracjami były sobie istotki – takie złotawo-białe kształty… Kilka sztuk.

I w sumie oczekiwałam czegoś na poziomie wysokowibracyjnej miłości a tu dostałam takie nie-wiadomo-co. Dlaczego tego nie czułam – bo niby jak i czym, a szukałam w tą stronę? Nie! Szukałam wysokowibracyjnych odmian tego co mam w sobie…

Hmmm…. Teraz to mnie zagięło:)

Conchita:

Uderzające to są Twoje energie:). Jak dotąd nikt mnie tak mocno nie poczęstował…

Nie ma co – nie da się tego wszystkiego opisać… Draq:) …..!!!! A złoty odwrócony wir widziałeś – przeszła energia z wyższych obszarów, bo mnie od tego indygo w czarną nockę wrzuciło. Zamknęło się i mam wrażenie, że potem Ty otwierałeś to przejście. A potem w tym miejscu jakaś błyszcząca kula energii świeciła i nie chciała zniknąć. Przesyłałam z serca, ale spokojną i łagodną. Ktoś raz wrzucił z serca ale taką emocjonalną podkręconą, nie jestem pewna, czy Ty, chyba nie… Co jeszcze pamiętam? Granatową trawę… Skok z energią duchową gdzieś w jakieś obszary…

Pomarańczka – wreszcie odebrałam Cię na czysto – poprzednio jednak miałam screena, teraz było czysto. A że byłam wybiegana mentalnie z Draqiem, to było krótko. Znowu mnie do klubu z Tobą zniosło:) Nie wiem, co mi odbiło, żeby sobie skrzydełka przyczepić, fantazja mnie poniosła:). Najpierw motyla, potem wielkie orła, złapałam Cię i porwałam…

Urwijcie mi głowę, ale czy nie ma tam jakiegoś ciała jeszcze pośredniego – astral, mental i ponad mentalem jeszcze jedno ruchome podróżujące ciało niezwiązane jakoś z fizycznym bezkształtne i potem dopiero duchowe obserwujące… Może mi się wydaje… Muszę to pobadać jeszcze. hmmm

Go to the top of the pageReport Post

Pieczywo:

Czy odczytal ktos czym bylem?

Dzis bede tym samym, nawet w ciagu dnia 🙂

e_pomarancza:

Ja miałam dziwnie. O 23 silnie zaangażowałam sie w dostrojenie. Poszłąm mentalnie do Draqa. Jednak chciało być inaczej. To sie poddałam. Przeszłam gładko w prace nad duchowymi obszarami w medytacji. Opadały na mnie pierścienie wibracji wysokich. Złotych. Było mi tak dobrze, że oderwałam sie od tematu. Gdzieś któreś ciało skupiało sie na tym gdzie uaktywni sie Draq. Ale nic z tego. Bawiłam sie światłem w sobie i tym podobne. Przez chwilę zaprojektowałam stolik w knajpce jednej i biały kwiatek w szklance. Tam wysłałam siebie i zasnęłam.

Przez cały sen przewijała się mi RYBKA. Akwaria, i ta rybka za którą płynęło widmo rybki transparentne siatkowane jak z programu graficznego 3d. Zastanawiałm sie czy Pieczywo nei był rybką ;)))

Obudziłam sie o 5 i byłam super rozbudzona. Więc postanowiłam wyjść. lezałam godzinę w wibracjach. Non stop wibrowałam, prosiłam niefizycznych o wyjście, ale cały czas nici z wyjścia. Trans bez żadnej projekcji bez niczego. Raz tylko przemkneła mi twarz Darka S. i to bardziej energetycznie niz wizyjnie. Tkwiłam w srebrnej przestrzeni bez żadnej myśli. to mnie doenergetyzowało ale nie rozumiem czemu nie udało mi sie wstać Świadomie…;(

Pieczywo jak nie jesteś rybka to daj znać na priv i spróbuje sie dostroić co jakis czas i sprawdzić czym jesteś. (raz dziś przemknęło mi przez myśl że banknotem 50-złotowym, a dugi ze soczkiem „kubuś” – jakieś jaja normalnie, się uśmiałam)

Artur_flyer:

Pamiętacie jak kiedyś pisałem o dawno niewidzianym kuzynie?

O tym, że często mi się śni, że nie daje mi spokoju.

Dziś znowu miałem taki sen.

W ogóle to było tak.

Umówiłem się ze znajomą z forum na 3. Popisaliśmy trochę na gg i przed 4 do łóżka.

Oczywiście metoda Obemaniakowa hehe.

Niestety szybko zasnąłem, z pewnością jest to związane, że wcześniej za mało spałem, tylko 3 godziny.

Tak to u mnie jest, że dopiero jak pośpię sobie dłużej to zaczynają dziać się cuda.

Cudów nie było, ale był mocny, wyraźny sen z moim kuzynem w roli głównej. Nie chcę pisać o szczegółach gdyż to troszkę osobiste.

No i wiecie co się stało?

Szok!!!!!!!!

Napisał do mnie sms’a około godzinki temu. Potrzebował pomocy, chciał się poradzić.

Wychodzi na to, że jakoś się połączyliśmy.

On śnił mi się ostatnio naprawdę bardzo często.

Conchita:

Pomarańcza! No to ładnie Cię porwałam…

Wklejam mój tekst z zewnętrznego bloga…

CYTAT

Później zasiadłam do medytacji i wywindowało mi świadomość w jakieś ciało – świadomość ponad głową. Widziałam jasne złotawe moje połączenie z czymś dalej i na tym „kablu” wirowały w różne strony niezależnie koła – odniosłam wrażenie, że to obszary świadomości. Połączyłam się świadomością z kablem i wirowały we mnie te kuliste lub eliptyczne płaszczyzny. Spojrzałam w dół – pod spodem było moje ciało – a właściwie ja ziemska w komplecie. Zobaczyłam mrok w sobie – ciemność i niskowibracyjność moich energii. Jaka ja jestem gęsta! Jakie to wszystko ciężkie i nieruchawe energetycznie! I zaczęłam tym złotawym „śrubokrętem” wkręcać się w moje ciało fizyczne i rozświetlać. Wszystko było jasno widoczne jak na dłoni – emocje, myśli, z tamtą energią rozbijałam je i wyrzucałam z pola. Aż nieoczekiwanie przełączyła mi się świadomość w niższe ciało i spojrzałam na siebie już nie z góry, ale od środka, zapanowała cisza wynikła z odgrodzenia i ciemność. Z ta moja świadomość zaczęła skakać jak głupia po różnych punktach – to miałam ją w brzuchu to w głowie, to w sercu.

Potem nagle poczułam znów Draqa (umówione spotkanie) – uderzenie energetyczne godne huraganu:). W sekundzie całe moje niefizyczne pole widzenia zrobiło się granatowe, postanowiłam przeczekać pierwszą falę. Skoncentrowałam się na jego świadomości, co poczuł i jeszcze mnie doklepał tym indygiem czy granatem:). Przesłąłam mu trochę miłej energii miłości, ale potem postanowiłam rozświetlić naszą chmurę i koncentrując się na wyższych wibracjach stworzyłam przejście do tamtych poziomów – złoty kanał rozszerzający się do dołu – płynęła z niego superlekka energia. Wystarczający – by rozświetlić się. Zamknął się dość szybko, ale Draq go otworzył na nowo. Zamknął się i w tym miejscu była jakaś jasna błyszcząca kula.

Kombinowaliśmy jeszcze trochę z energiami, pozwalałam, by trochę mnie pouczył percepcji z poziomu mentalnego. Takie już drobniejsze rzeczy. Potem weszła Pomarańcza – zaświeciła wyraźnie i też zrobiłyśmy małą podróż mentalną (trochę już koncentrację miałam gorszą po wszystkich tych wydarzeniach)… I zakończyłam eksperyment.

Koła nade mną oczywiście były właśnie złote, jasnozłotawe. To się nazywa podróż (dostrojenie), czy mentalna? Nie wiem:)

PS. Ja też obudziłam się o 5 – z budzikiem. To pewnie już zbieg okoliczności:)

Pieczywo: mentalnie dopiero się uczę, ale czym Ty jesteś… ołówkiem z czerwoną gumką? srebrnym śledziem???? Nie no, też wymiękam:)

PS”. Na koniec okaże się, że Draq nas gdzieś dotknął i porobiło nam złote kręgi nad głowami:):):) Kto wie?

Pieczywo:

CYTAT(Conchita @ 21.11.2007 – 11:06) *

Pieczywo: mentalnie dopiero się uczę, ale czym Ty jesteś… ołówkiem z czerwoną gumką? srebrnym śledziem????

Nie 🙂

Draqowi wystalem wczoraj najwiecej moze do niego jakos dotarlo…

Co do tej rybki i akwarium to dostalem jakiegos olsnienia jak to przeczytalem, bo tez mialem jakas faze w tym temiacie… tylko cholewcia nie pamietam co dokladnie. Ktos mi jakies akwarium pokazywal i porownywal do czegos. hmm…

Conchita:

21.11.2007

Ostatnia próba: drewnianym czarnym pieskiem z czerwonymi uszami i niebieskimi oczami:) hahaha:) Może to taki smok a nie piesek, bo te czerwone uszka w stylu chińskim:).

Tak mentalnie to nie jest łatwo odczytać Twoją myśl.

Kronopio:

CYTAT(Zbyszek @ 20.11.2007 – 14:11) *

To znaczy nalezy byc ostroznym.W codziennosci ,linkujemy sie tysiace razy a tylko czasami jestesmy bandziorami,.W jakich okolicznosciach sobie szkodzimy.

Musimy to okreslic. kiedy sobie szkodzimy

hej wszystkim. Ostatnio opuściła mnie kompletnie energia- Co parę osób wspaniale wyczuło:) nawet na forum kukam tylko na kilka minut.

Po przeczytaniu tego postu Zbycha coś mi się przypomniało.

Otóż w sobotę chodziłem sobie po mieście, spiesząc się bo wiele spraw do załatwinia. W pewnym momencie stojąc na czerwonym przed przejściem ktoś do mnie wpadł (?) i wywaliło mnie na 2 minuty! kompletnie przemieściłem świadomośc (jak w obe) Kiedy wróciłem od razu przypomniały mi się Zbyszkowe jazdy:) To musiał być osobliwy widok dla przechodniów: światła się zmieniają, nie będą juz bardziej zielone a ja stoje czekając na „zbawienie”. No i faktycznie to może być bardzo niebezpieczne. Choć z drugiej strony prowadzac samochód też czasami zdaża mi się to- jednak zostaje w ciele fizycznym na tyle świadomości żeby prowadzić dalej. Powstają z tego kilkuminutowe wyrwy w pamięci z trasy. brrr jak sobie o tym pomyslę to aż ciarki przechodzą…

ciepło dla wszystkich (:})

Zbyszek:

21.11.2007

Latwo czytelne dla innych w wyprawych ment. jest przyjmowanie czyjejs postawy. Np Chaplin ze smiesznym chodem. Udawanie niedzwiedzia. Zmiany w naszym ciele powinny byc wtedy dla nas wyrazne rozpoznawalne.. Przybierajmy specjalny chod lub gesty. Znkladajmy na cialo fizyczne jakies klamoty ,czapki ,okulary . Swiadomosc ich w kontakcie mentalnym utrzymuje sie w nas dlugo, rzucajac sie jako pierwsze w oczy w astralu czy mentalu. .Lepiej trzymac cos wielkiego na ciele fizycznym- czy w rece i wyobrazic sobie ze niesie sie to cos do kogos,.Gotowe rzeczy maja juz astralne twory i nie trzeba ich robic, tylko zrobic im oobe.

Draq:

 21.11.2007

O 22:30 rozpocząłem trans i linkowanie, przez 20 minut umacnialem link z wami. Opowiem od początku. Przywolalem ident pomarańczy i conchity. Gdy skupiłem się na conchicie, to czulem jak pulsuje mi czakra serca, skupilem sie na pomarńczy, to czakry serca momentalnie przestalem czuć, natomiast włączyla się czakra sakralna hehe. Postanowilem ze wlasnie na tych czakrach się z wami połącze. Wysylalem conchicie energie do czakry serca, lekko ją tylko udroznilem, nie chcialem by conchi byla zaatakowana emocjami. Mozna powiedizec, ze ta energia zawierala w sobie takjakby mantre relaksacyjną, ktora miala na celu rozluźnienie i opanowanie emocji u conchi. U pomarańczy było odwrotnie, „wyslalem”:P energie z poziomu czakry seksualnej. Przy tym incydencie, wyskoczyla różowa pantera hehe. Nie wiem dlaczego, skupilem sie znow na ciele energetycznym pomarańczy. Do tej 23:00 chcialem sie porządnie zlinkować z wami, ale przed 23:00 zasnąłem. Za bardzo zaangazowalem się w doswiadczenie. W miedzy czasie tez urwałem głowe Zbyszkowi, hehe. Mu wystarczylo tylko dać cynk, sam zaczął sie laczyc co doprowadzilo do kontaktu mentlalno-astralnego pare godzin później. Obudzilem sie o 3:00 i wyszedłem z ciala, odrazu znalazłem się ze zbyszkiem w jakimś dziwnym miejscu, chocby katedrze gotyckiej. W innym pomieszczeniu było dużo malowideł. Zastanawialiśmy się ze Zbyszkiem jaki eksperyment przeprowadzic z ciałkami. Ja powiedizlaem „wiem, sprawdzimy jak bardzo przekonanie o egzystencji pośmiertlnej wpływa na otoczenie, w ktorym faktycznie sie znajdziemy. Zbyszek wzial mnie za reke i polecieliśmy na jakąś wielką górę, z ktorej mnie zrzucił i spadł razem ze mną. Chcielismy oszukać podswiadomośc upozorując śmierć. Nasze przekonanie, ktore wczesniej sobie postawilismy to takie, że po śmierci ludzie trafiają do pociągu, ktorym kieruje Bóg kolejarz. Zbyszek sam to wymyślił. Gdy zderzyliśmy sie ze skałami w chwili lądowania, to przeniosło nas do pociągu. Było tam pełno osób, było czuć w nich świadomość. Spytaliśmy się, dlaczego są tacy poważni, a oni powiedzieli „cichoo… zaraz nasz wielki miłosierny Pan przemówi”. Chcieliśmy wejśc do przedniej kabiny, ale ludzie nam zabronili. Powiedziałem do Zbyszka „patrz… istnieje na świecie wagon ludzi o przekonaniu że po śmierci się trafia do boga kolejarza, co też się dzisiaj wpaja tym ludziom? <ironia>”. Zbyszek się lekko uśmiał wydając swój speficzny dzwięk. postanowiliśmy stamtąd pójść, ale nam zabroniono więc uciekliśmy. Nie mogliśmy biegać. Pytaliśmy się innych uciekinierów, dlaczego tak wolno chodzimy, a jeden z nich powiedzial „to sprawa tego bożka”. Upadłem na ziemie i pewna osoba się zatrzymala by podać mi ręke. Złapałem się jej, była bardzo gorąca, spojrzałem w twarz i zobaczyłem człowieka ktory wyglądał jak r_m. Tą samą bezwarunkową miłosć nawet było czuć. Gdy wstawałem to widzialem 4 ciał Zbyszka, ktore gdziej latają i cos robią. Dziwne doswiadczenie, pierwszy raz mialem tego rodzaju. W zaden sposob nie moglem zmienic otoczenia, ani nawet siebie ze tak powiem. Jakbym był uwięziony, emocjonalnie tez sie nie angażowalem, dzialalem czysto astralnie. Przy ciele potem chodziłem i wypierałem ciała niefizycznie, ostatecznie zawieszając się duchowo.

Zbyszek:

To mnie zaskoczyles dynamika twojego snu.Obudzilem sie nad ranem majac w glowie przerozne przygody. Hm poduszka zatarla ostrosc..Masa ludzi przewijala mi sie jak w monitorze. Jedna rzecz pamietam, jak przecislkalem sie przez zwezajacy sie tunel. ,ktory zawezilo sie do 10 cm. Poddalem sie wtedy myslac ze utkne. Obudzil mnie AP o 8 godz i analizowalismy moje przekonania na tym przykladzie. Dlaczego nie bylem w stanie zawezic sie do grubosci sznurka i przecisnac przez ten maly kanalu.Czego mi brakowalo , jakiej wlasciwosci umyslu ,by byc tak kreatywnym jak przy pelnej swiadomosci.

Rozmawialismy o utknieciu po smierci w astralu. Analizowalem potem cialo fizyczne i jego przymioty.

Conchita:     

A mnie fascynuje sprawa tych pierścieni, wirujących kół i jeszcze je pobadam.

A powiedzcie mi, co to za ciałko – bez kształtu skacząca kulka świadomości jakoś połączona z czakramem czubka głowy. Może ja wydzielam część duchowego i tworzę sobie mentalny pojazd dla niego… Mentalny sam jest z głowy, z 3 oka i ma się odczucie siebie, ze środka siebie, poza tym inaczej się widzi świat mentalny, jest się w nim i są interakcje, a tu byłam poza sobą nad sobą i wibracyjnie dużo szybsza, lżejsza i widzę dobrze nim całość mentalno-astralną, a samym mentalem kiepsko widzę. Pewnie to było coś duchowe, albo mentalno-duchowe, bo się świetnie przemieszczało i miało wolę. A szczegół… Będę badać, jak raz już trafiłam to nie popuszczę!

Draq;

Hmm wdg mnie te wszystkie ciala są tworzone przez jedną konkretną czakre. Mentalne-3 oko, eteryczne-czakra serca, astralne- splot itp. Tak wiec ciał powinno być TEORETYCZNIE 7. Jednak nie zakłądam tego, trzeba dokladnie to zbadać conchi. To co ty opisałaś, to doświadczam tuż przed doświadczeniem czystej duchowości, gdzie moge analizować. Opis pasuje, moglabyś to dokładniej opisać? :). Pozdrawiam ciepło.

Conchita:

22.11.2007

Dokładniej opisać? Hmm… Teraz trudniej trochę, bo siedzę w niższej percepcji. Jakoś udało mi się wyciągnąć energię i świadomość z dolnych ciałek i wepchnąć właśnie w czakram korony, właściwie nad niego – ale tak naturalnie, przez oglądanie swojego połączenia z wyższymi świadomościami (tego kabla z głowy). I porobiło mi się tak, że mogłam patrzeć na siebie z góry jak na strukturę energetyczną, która „gadała” do mnie swoją energią. Niższe ciałka odbierałam jako coś zewnętrznego, i to było bardzo wyraźne odczucie, bo przy sklejaniu wciągnęło mnie w dół we mnie gęstą i ciemną. W ogóle z góry te moje ciałka to mało zachęcająco wyglądały – takie powolne, ciemne, gęste, buuu…:). A najgorzej to jakieś smutki, negatywne myśli – no moczary i błotniste bagienko:). Czernidło! Tfu! Jak byłam tym rdzeniem kablem z kółkami znad głowy. Ale nie byłam rozciągniętym nieruchomym obserwatorem, ale żywą i szybką świadomością. Dlatego się zastanawiam, czy nie pomijamy jakiegoś ciałka…

Eteryczne – dałabym mu czakram splotu, astralne – serca, mentalne…? czakramu środka głowy…? a korony to jakie? Może ten obserwator to niekoniecznie taki nieruchomy, albo no właśnie, nie wiem…

Buddyści badają wyższe ciałka, ale one już nie są tylko nasze, to wspólne z wyższą/szerszą świadomością. Ale też muszą być w nas, bo by nie były nasze… No nie wiem…

Zbyszek:

Czakr jest tyle ile sobie zrobimy.Robie sobie teraz jedna zbiorcza na ramieniu.Sprawdzam energetyka od pol roku. Bedzie ciekawiej niz sie pisze o niej .Ale o tym jak skonczymy eksperymenty. Cos mojemu AP nie spieszno z tymi wyjasnieniami na forum .Czesc z nas ma poklejone 5 cialka. To sa ci spokojni i mili.Reszta gubi aspekty jak szalona po astralu. Zakotwicza w roznych miejscach swoje zeby i przy byle okazji rozdrabnia swiadomosc na strzepy.Ty sa te nieuswiadomione w pelni mysli .Widzimy jablko i lecimy do sadu w ktorym spadlismy z drzewa. Im wiecej wrzodow w pamieci tym wiecej niepokoju. Odzyskiwanie zagubionych aspektow ,czy wybaczanie bliznim scala nas .Gumowate 5 cialko -obserwator .swiadomosc-nie chybocze sie jak gumiak z byle powodu i otwiera .Rozwijanie 5 ciala jest celem . Conticha dobrala sie do 5-ki i ja otwiera ja zamkniety kwiatek.

Brakuje nam w AP tematu z aspektow.

Kiedys mialem otwarta 5 .Wyglada to ja zastepcze cialko.Ulatwia dostep do dysku i oobe i cala mase niedostepnych zjawisk. Ostatnio polaczylem sie z wieloma i namalowanymi prze ze mnie wnetrzami. Mam na laczach setki obrazow. Korzystam z nich jako zbior doswiadczen.Sa jakby moim dorobkiem technik malarskich.

Uporzadkowane w nieznanej mi plaszczyznie podsowaja mi pomysly,gdy pracuje na szybkosc,akord i musze dokonac wyczynow w krotkim czasie.

Z Brusem przy kawie zastanawialismy sie, czy duch potrzebuje cialek by latac do dysku.- stwierdzilismy ze nie .Tylko dlaczego jednym lata a innym nie?

Oczywiscie tak na 100% z tym 5 to nie bylismy pewni.

Conchita:

CYTAT

Z Brusem przy kawie zastanawialismy sie czy duch potrzebuje cialek by latac do dysku.- stwierdzilismy ze nie .tylko dlaczego jednym lata a innym nie?

Oczywiscie tak na 100% z tym 5 to nie bylismy pewni.

Moim zdaniem gdy samoświadomość rośnie to człowiek zauważa to połączenie z Dyskiem i zaczyna z niego aktywnie korzystać. Problem właśnie jest od strony człowiek-Dysk. Z drugiej strony Dysk-człowiek dostęp jest nieustanny, ale świadomość tego u człowieka może być nikła lub żadna. Czasami Jaźni nieuwarunkowanej zależy na uzyskaniu wpływu, być może w celu rozwoju, więc człowek doznaje „olśnienia”, albo „musi coś zrobić” – pojechać lub nie gdzieś tam, spotkać kogoś, zachować się nieracjonalnie…

Dlatego też w religiach mówi się, że człowiek musi „wznieść się” do poziomu Boga, a Bóg cały czas czeka gotowy i przemawia…