Jak rozpoznać , czy w śnie odwiedzają nas nasi bliscy?
Śnimy na parę sposobów. Cześć z nas śni mentalnie, marząc w ciele fizycznym. Nie trzeba wychodzić z ciała fizycznego w takim śnie, ani żadne z ciał subtelnych nie musi nas opuszcza.  Sny są takie najczęściej źle zapamiętywane. Śnimy to co nam na sercu leży , albo się w umyśle przewija jako ważne. Są one uwikłane w nieczytelne symbole wspominaniem i analizowaniem tego co nas trapi lub interesuje. Pomimo palącej próby rozwiązania problemów, to zostają nam jedynie mało uświadamiane wnioski, które z trudem przedzierają się potem do dziennej świadomości.

Czasami opuszczamy duchem ciało fizyczne, wtedy obrazy mogą być widoczniejsze. Bierzemy odział w jakichś spotkaniach, w miejsca do których zawędrowaliśmy. Akcje w nich mogą być dobrze rozbudowane i można potem nawet potwierdzić treść snów z osobami, które brały w nim udział. Trudnością w tych snach jest jednak zapamiętanie osób które nam się śniły. Po obudzeniu tracimy najczęściej pamięć nocnych przygód. Są jednak osoby, które ćwicząc zapamiętywanie snów, starają się zaraz po obudzeniu utrwalać to co w nim zobaczyły. To intensywne pragnienie zapamiętania, umożliwia im przypominanie ulotnych, śnionych wspomnień.
Wizyty duchów są odmiennym rodzajem snów. Ktoś przychodzi do nas w duchowej postaci, najczęściej w ciele astralnym , stajać naprzeciw nas. Zostajemy obudzeni na chwilkę i postrzegamy jgo niefizycznymi zmysłami. Dobrze się wtedy zapamiętuje obraz wraz ze szczegółami. Sen taki trwa najczęściej chwile, gdyż wkrótce ze zdziwienia tracimy dostrojenie do umykających obrazów.
Parę razy w ciele fizycznym odwiedzały mnie duchy i obserwowałem świadomie, jak takie spotkanie przebiegają.
Jak to się odczuwa?
W ułamku sekundy traciłem połączenie z ciałem fizycznym i wyciszając postrzeganie zmysłowe zagłębiałem się w umysł. Przestrzeń traciła fizyczne parametry; Najczęściej ściany natychmiast znikały i robiła się wolna przestrzeń naprzeciwko mnie. Obserwując nowe środowisko, głowa, przekręcała się samoczynnie w stronę skąd ktoś przybył. W bezbarwnej, mlecznoszarej przestrzeni pojawiały się kolorowe osoby, obserwując mnie z odległości paru metrów . Najczęściej młodsze i ładniejsze. W chwili zdziwienia, niestety traciłem dostrojenie i odzyskiwałem percepcje fizyczna. Ku mojemu rozczarowaniu czar wizji pryskał,. Maglem już niestety tylko słyszeć dalsza cześć spotkania, jakieś wyjaśniające komentatorze. Czasami wewnętrzny tłumacz podszeptywał mi słowa, jakby w mojej powierzchni jestestwa pojawiła się jakaś osoba. Chwilkę potem , starając się sobie przypomnieć te podszepty, rozbudzałem interpretatora, okrężnie domyślając się dalszej części dialogu. W tym momencie byłem już sam, nie będąc pewnym, czy słyszane słowa są moja nadinterpretacją, czy kolejną wypowiedzią, wizytujących mnie bezcielesnych duchów.
W chwili , gdy otwierałem oczy fizyczne , traciłem połączenie. Rzeczywistość nabierała fizycznych parametrów, w których ściany twardo określały przestrzeń. Nie było już tej szarej myślo- czującej przestrzeni, postrzegalnej na wskroś.
Warte uwagi jest określenie dokładniej tej dziwnej przestrzeni ,w której obserwuje się duchy. Obowiązują w niej podobne zasady jak w świecie fizycznym. Widzimy to co chcemy. Pomimo, iż przybywa więcej osób, to możemy obserwować każdą z nich osobno, tracąc pozostałe z pola widzenia. One mogą stać się niewidoczne, gdy my kierujemy uwagę na jedną z nich. Dzieje się coś podobnego ,co robimy w świecie fizycznym.
Gdy obserwujemy rzeczy na stole, szukając jakiś przedmiot, to cala tafla stołu staje się dla nas nieistotna. Gdy uwaga zajęta jest rozpoznaniem szukanego przedmiotu, to nie postrzegamy całym polem a jedynie wybiorczo, Pomimo, iż w przestrzeni znajduje się mnóstwo rzeczy, to widzimy tylko to czego szukamy. Tak samo dzieje się w planie duchowym. Stad tez powszechnie się uważa, iż wizje są tworem fizycznego umysłu, nie przypuszczając iż może być odwrotnie. Na tym przykładzie można zaobserwować jak nasz duch przenosi duchowe umiejętności w świat fizycznej materii, jak jego percepcja kształtuje nasze postrzeganie zmysłowe.
Jak nabrać pewności iż zaproponowana prze ze mnie kolejność jest prawidłowa?
Ku temu oczywiście służy najlepsza metoda prób i błędów, testowanie. Należy obserwować postrzeganie, porównując je w obu planach egzystencji, tej fizycznej jak i tej duchowej. Należy szukać dowodów i potwierdzeń. Właśnie takie spotkania duchów , czy żyjących osób poza ciałem fizycznym mogą nam tego dostarczyć. Nic łatwiejszego jak spytać potem wyśnionego znajomego, czy coś mu się przyśniło. Gdy trafimy na partnera zapamiętującego sny, weryfikacja staje się już osiągalna.
Przypomnijcie sobie dokładniej jak w śnie ( spotkaniach) kształtuje się dekoracja i sama przestrzeń. Właśnie w takiej chwili, gdy pojawia się obraz, można zaobserwować autentyczność wydarzenia. Gdy jesteśmy wprawieni na jawie lub w śnie w trans, to obraz jest niezwykle wyraźny, gdyż został ukształtowany ze współudziałem odwiedzających nas osoby. Choć tło często nie istnieje, przybierając odcienie szarości, to mamy dobre dostrojenie do śnionej, duchowej przestrzeni.
Tak mamy najczęściej po śmierci,. ;)))
Ważne jest również to, iż możemy swobodnie poruszać punktem uwagi, obserwując i oceniać widzianą postać. Znaczy to, odzyskaliśmy wystarczająco duchowa świadomość, by coś zaobserwować w odmiennym poziomie rzeczywistości . Świadomość ta została rozbudzona samym zdarzeniem. Choć ciągle się coś w tym duchowym planie dzieje, to jednak, by nas tam zaciągnęło- obudziło potrzebujemy silnych bodźców. Gdy pojawi się ktoś lub coś ważnego, to otwieramy duchowe oczy właśnie tam , gdzie się coś dzieje, w tej warstwie rzeczywistości w której się coś nagle zmieniło.
W przypadku halucynacji dzieje się właściwie podobnie. Nadwrażliwe osoby wizualizują własne wizje w tym samym poziomie rzeczywistości, w których wizualizują się nam duchy. Jest to ten sam poziom, w którym tworzymy my widziane formy jak i również same duchy.
Jak postrzec różnice?
Jak zdobyć pewność, iż podglądamy nasze projekcje a nie projekcje spotkanego ducha. W obu przypadkach obrazy zostają ukształtowane z modeliny astralnej, szarawej, elastycznej substancji. Określają je takie same zasady kreacji dla zywych jak i zmarlych. Rozpostarte są na takim samym płótnie. Jednak, choć tym samym pędzlem namalowane, to wykonane inną ręka. W odmiennym charakterze obrazu znajdziemy jego autora.
Jest jeden jeden szkopuł w  spotkaniach wszystkich istot, co może być czasami zaskakujące dla zmarłego. Gdy go obserwujemy świadomie, to przekształcamy jego formę, naszymi wspomnieniami o nim.
Gdy spotkałem nieżyjącą od lat mamę, to wkleiłem jej na głowę czapeczkę moherowa, Pogładziła się po głowie , rozpoznając co na niej się pojawiło. Cioteczkę niestety trochę rozciągnąłem ,gdyż wydala mi się za niska. Urosła mi w oczach jakieś 20 cm. Dostrzegłem w niej zdziwienie, czyzby zaskoczona?.
Obie siostry pojawiły się naprzeciwko mnie, w chwili gdy, ostania, żyjąca z 9 sióstr trafiła właśnie do szpitala. Liczmy się z tym, iż my tez dekorujemy zmarłych i to co o nich wiemy, może się zamanifestować przy spotkaniu. Nie oznacza to koniecznie, iż znane jedynie nam wyobrażenia o kimś, mogące się zamanifestować w takiej formie, musi być naszym majakiem. Może ozaczać, iż udekorowaliśmy trochę czyjegoś ducha.
Nielubiane a nawet znienawidzone osoby, napotkane w śnie, dostają od nas znacznie więcej, nawet to czego by nie chciały dostawać. Żywi maja moc obrzydzenia im dalszej egzystencji lub upiększania miłymi wspomnieniami. Opinia o nas , nie mająca zbyt dużego wpływu na nas, w naszym obecnym życiu, współdecyduje o naszym dalszym losie. Dotyczy to te osoby, które po śmierci starając się zmienić, słysząc komentarze żywych o sobie. Coś, co za życia umykało ich uwadze, staje się nieznośnie dręczące.
Jest rozwiązanie z takiej opresji. Można pozbyć się trzymającego nas w strefie uczuć ciała astralnego, szybując w kolejna, mentalna warstwę rzeczywistości. Oznacza to równowagę emocjonalna goszczącą w strefie światła duchowego. . Staje się to jednak możliwe, tylko przy wzroście umiejętności fazowania się w wyższe stany- poziomy świadomości. By to jednak nastąpiło, konieczne jest wytarcie zadręczających doświadczeń o których będą nam przypominać żywi. Osiągniemy to, przerabiając nauki, lekcje uszlachetniające nasz charakter.