11, Wyciągnięcie kogoś z ciała.-WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL
PLIK DO ŚCIĄGNIĘCIA
Mishah:
AP Eksperyment #02: Wyciągnięcie kogoś z ciała.
Jest to pierwsze oficjalne tego typu przedsięwzięcie na tym forum. Jest wzorowane na podobnych zadaniach na forach: ld4all.com/forum; sealifedreams.com/forum; i www.afterlife-knowledge.com.pl/forum. Macie do czynienia z wersją testową eksperymentu.
Czas trwania eksperymentu
od 4.09.07 r. do 10.09.07 r. włącznie
Wyciągnięcie kogoś z ciała.

W ciągu najbliższego tygodnia, nasze zadanie polega na wyciągnięciu r_m’a z ciała. Sposób w jaki to wykonamy zależy od nas (OOBE, podróż mentalna, LD). W związku z tym, że r_m musi wstać do pracy o 4:00 godziny jego snu przypadają na 23:00 do 3:58
Przykłady
– Jesteśmy w poza i lecimy na ident r_m’a, a następnie przeładowujemy go energią jak bateryjkę.
– Prosimy MTJ’a w związku z nietypowymi godzinami snu r_m, a żeby nasz MTJ wysłał, któregoś dnia trwania eksperymentu kogoś kto wyciągnie r_m’a z ciała.
– Znajdujemy jakąś atrapę w LD i prosimy ją, aby dnia takiego, a takiego spotkała r_m’a w śnie i pomogła mu odzyskać świadomość.
– Tworzymy mentalnie Bota-robota, który przyładuje specyficznego dnia o odpowiedniej godzinie r_m’a wibracjami.
Są to jedynie przykłady. Wolna amerykanka. Chodzi o to, żeby przenieść r_m’a do astrala. A dalej każdy z nas orze jak może.
BAWCIE SIĘ DOBRZE I POWODZENIA!!!
O swoich wynikach, wrażeniach i wnioskach piszemy w tym temacie.
*
Set.h:
Skąd wziąć ident na r_m’a. Jakaś fota. Krótki zapis audio cokolwiek. Bez tego nie ma szans.
Przy każdym wyjściu uderzam do Noble. Jak dotąd mierne efekty ale mam dobry ident. W sumie wszyscy mają dobry IDENT Noble z podcastu i filmików ze zlotu. Może by zmienić cel?
*
Zbyszek:
Hej, wiecie co? Super r_m. Jedna rada . Do eksperymentu, zwłaszcza na początek, powinien to być ktoś kogo zna jak najwięcej osób. Ktoś kogo się darzy przyjaźnią i zaufaniem . Ten związek emocjonalny jest bardzo ważny. Jest podstawa w uzyskania kontaktu. W innym razie, potrzebny jest przewodnik, który może pomóc w nawiązaniu łączności – choć nie musi. Moim kandydatem byłby np. Kronopio, którego wszyscy znamy ze zlotu i jemu podobni ludzie. Jest on otwarty i wrażliwy na kontakt np: Mishah , Draq, Mavej, Amen i wielu innych serdecznych i wspaniałych ludzi.
Jeśli nic nie wyjdzie, zmieniajcie natychmiast osobę . R_m- może być podobnie jak Noble ciężki do wniknięcia. Do tego zadania nadają się rozmarzone typy.
W przypadku osób trzymających się dzielnie poczucia realności, rozsądnych, może się nie udac. Wyniki będą wtedy frustrujące.
*
Kronopio:
hihi dzięki Zbuchu, Ciebie też wszyscy lubimy:)
Jakby co to jestem “otwarty na kontakt” codziennie od 4.00 do 6.00. Ostatnio się przyblokowałem (w realu jest tyle ciepełka i miłości że żal wychodzić:)))) Chłodny wiaterek w plecy i do boju:)
Ave
*
Amen:
Ja się również przyblokowałem:) i przyznam się, że jest to frustrujące… Nawet nie wiem, na co/kogo być wqr… za tą sytuację, próbuję prawie codziennie od 2,5 miesięcy, tak więc samozaparcia mi nie brakuje. Kilka dni temu nawet były postępy a ostatnio znowu nic do tego chodzę niewyspany i chyba w domu mnie mniej lubią:) Przepraszam, że przynudzam ale musiałem się wyżalić…
*
Zbyszek:
Podane godziny są nie tak ważne- cala noc jest dobra. Co prawda ostatnie sny pamięta się najlepiej. Ten ,kto będzie namierzany, winien się budzić co jakiś czas, jakimś dźwiękiem. Może wychwyci coś wtedy ze snu i nie zatrze go poduszka.
Na czacie ustaliliśmy w nocy figla. Lecimy na …………. Gore hehehe -Kto doleci jutro sprawdzimy.?
Godz.01:03
*
Mischa:
Tak się napaliłem, na zadanie, że udało mi się je wykonać jeszcze w fazie snu regenerującego o 2.13 się obudziłem z OOBE. AHA, nie jestem pewien czy ktoś mnie nie odwiedził. O szczegółach napiszę jutro z rana. Teraz napiszę sobie na blogu. Także r_m napisz jutro czy się udało, a jak nie, to co się śniło o godzinach 2, 3 lub 3:30.
*
Pieczywo:
CYTAT(Mishah – Tworzymy mentalnie Bota-robota, który przyładuje specyficznego dnia o odpowiedniej godzinie r_m’a wibracjami.)
Postanowiłem przed snem stworzyć swojego astralnego chowańca. Wyobraziłem sobie kule, która wychodzi z okolic mojego brzucha, odrywa się. Uformowałem ja wyobrażonymi dłońmi na kształt małego nosorożca Tworzyłem go z radością i miłością. Jest bardzo pozytywny. Nazwałem go Leszek i nawet skinął łbem na znak, że mu się podoba Dałem mu jeszcze trochę energii i przesłałem do niego wyobrażone zdjęcie r_m’a. Następnie przesyłałem mu swoje wyobrażenie na temat zadania. Jego centrum energetyczne to róg, miał nim wstrzyknąć trochę energii r_m’-owi. Udało się?
*
Mishah:
1:33 obudziłem się samoistnie. Uczucie jakiego doznałem przypominało jakby strumień mnie złożony jakby z moich kropelek aspektów wybył ze mnie. Usłyszałem tylko komendę “ruszamy”. Po tym zdarzeniu próbowałem usnąć i kiedy pierwszy raz przysnąłem całe zdarzenie się powtórzyło. Coś zmienił mi się stan świadomości, bo czułem jakby tylko moja świadomość z bardzo małą częścią mnie została we mnie, a cała reszta sobie gdzieś hulała. W między czasie miałem parę hipnagogii m.in z samochodem na drodze jadącej wśród zbóż, coś w tramwaju. Potem dwa razy przysnąłem. Już po pierwszym przyśnięciu postanowiłem być czujnym i skorzystać z pierwszej nadążającej się okazji.
Leżę w łóżku i jestem jakby rozdwojony. Bardzo dziwna sprawa. Obok czuję, jakby leżała jakaś dziewczyna związana z moim alter ego. Obracam się na łóżku i przez przypadek położyłem się na tej dziewczynie (albo też dziewczęcej energii). Nagle jak mnie nie przyładowała jakaś energia w głowę. Przyssała się do mnie i otworzyła coś w rodzaju chmurki energii wokół mojej głowy. Nie wiedziałem co się do cholery przyssało do mnie i byłem trochę przerażony. Myślałem w ogóle, że jestem na jawie, że coś mnie zaatakowało. Nie bałem się, ale było to dokuczliwe i dezorientujące, dlatego napisałem, że “byłem trochę przerażony”. Wciąż myśląc, że to jawa, a ja po prostu wstałem z łóżka udałem się do pokoju rodziców. Wskoczyłem do ich łóżka chciałem obudzić mamę, ale spała jak zabita. Zrezygnowałem z tego i podszedłem do okna. Tu mnie otrzeźwiło, że jestem w astralu, ponieważ jak chciałem otworzyć okno, to trzeszczał mi obraz przed oczami, firanka sama się zasuwała przysłaniając
mi okno, a do tego ta dziwna energia przyssana do mojej głowy. Dopiero jak wyleciałem przez okno energia opuściła mnie, a dostrojenie poprawiło się znacznie. Nie pasowało do LD, raczej do OOBE, więc tłumaczę sobie, że to alter ego obok mnie to było moje ciało. Kim była dziewczyna- nie wiem. No za oknem nagle ni z gruszki, ni z pietruszki zrobiło się jasno. Zacząłem wołać, a mój głos brzmiał krystalicznie czysto:
– MTJ’ku, MTJ’ku weź proszę wyślij kogoś do r_m’a, żeby wyciągnąć go z ciała. Jakoś o 2:00, 3:00, albo 3:30 w tą środę.
Zastanowiłem się, bo kiedy kładłem się spać był jeszcze wtorek.
– Ano tak! Po północy będzie akurat środa! No MTJ’ku to ten od tego bloga beyond the limits, na którego lubię wchodzić. Jakby co MTJ’ku ponów próbę w czwartek.
W między czasie, kiedy to mówiłem leciałem sobie w kierunku basenu. Miałem jeszcze jeden problem, o którym chciałem pogadać z MTJ’em. Wiedziałem, że MTJ mnie zawsze słyszy, ale zacząłem dostrajać się do jego częstotliwości, aby móc usłyszeć jego głos. Nagle usłyszałem cichutki pisk, potem trzeszczenie, potem nieśmiałe dźwięki, muzykę jak w radiu jakimś. Kto wie! Może zamiast MTJ’a dostroiłem się do fal radiowych :). Kiedy byłem na wysokości biedronki usłyszałem, spośród jakiś bitów, żebym w najbliższych dniach wystrzegał się papierosów, alkoholu i jeszcze czegoś nie będącego używką, ale nie zapamiętałem. Papierosów nie palę, alkohol piję, więc całość wydała mi się dziwaczna. Leciałem dalej. Wylądowałem na jakiejś uliczce i na ławce zobaczyłem siedzącą kobietę. Postanowiłem się zabawić. Podleciałem do niej.
Najpierw pocałowałem ją w usta. Była chętna i miła. Miała futro, albo płaszcz ma sobie, ciemniejszą karnację, kasztanowe włosy spięte takim jakby grzebieniem-klamrą w kok z takimi pasemkami sterczącymi fikuśnie to tu, to tam. Kiedy ją pocałowałem przyszedł na mną jakiś moment jasności i wiedziałem, że nie jestem w swoim OSPUO. Całość była realna.
Co jakiś czas zerkałem dookoła, żeby się nie rozstroić. Dookoła mnie był słup z ogłoszeniami, obok niego pusta ławka. Na ławce po lewej ode mnie siedziała jakaś dziewczynka i jakaś babcia. Ażeby nie rozstroić się, wychyliłem się i po razie pocałowałem to dziecko i tą babcię, ale wróciłem do swojej dziewczyny, bo biło od niej jakieś ciepło normalnie.
Sekunda, lub dwie i wróciłem do ciała.
Była godzina 2:13. Swoją drogą z powodu imprez dawno nic mnie nie spotkało, więc cieszę się z tego OOBE.
Potem miałem jeszcze LD o odblokowaniu kogoś do podróży astralnych, ale napisze później, bo mam jazdy (prawko).
*
Zbyszek:
Wylądowałem w chatce u czyjejś babci z drewna, otoczonej woda, na cypelku, około 10 metrów od brzegu. Chciałem na Jasna Gore, porysować kandelabry i pograć na organach.
Spotkałem jakaś dziewczynę -zdziwiony powiedziałem to ty. Wtedy wiedziałem kto to. Atrapa wykluczona
*
Sorrow:
Oj coś mnie Zbychu wlokło dzisiaj za skórę …zgodnie z umową była J. Góra , szwendanie się pomiędzy niekończącymi się rzędami ławek i dziwne dźwięki organowe.
*
Slothia:
Ja tam miałam zwykły sen. Chodziłam po jakimś mieście, przeplatał się z różnymi zdarzeniami. Jednak jak szłam miastem to pamiętam budynek podobny do tego, który dawałam na czacie na zdjęciu – coś w stylu kościoła. No i potem jechałam na wózku inwalidzkim i szli ludzie z jakimś młodym chłopakiem – też na wózku. Ja nie wiem co robiłam na wózku, a on myślał, że ja też nie chodzę. Dziwne jakieś ale budynek podobny. Z tymże zwykły przeplatany sen, jakimiś rzeczami. Ten kościół to pewnie mi się pojawił z samej rozmowy o nim
*
Kronopio:
Witajcie podróżnicy
szybkie pytanko. Ktoś wpadł do mnie około piątej, choć spałem jak suseł skutecznie mnie obudził. Zdziwiłem się, jak to możliwe tak się budzić bez powodu. Przez chwilę próbowałem się przefazować ale zbyt zmęczony znów odpłynąłem w sen. Po chwili znów mnie ktoś wybudził – przyładował przyjemną energią;)
Przyznawać się;)
*
Zbyszek:
W czasie ostatniej mojej wizyty, spotkałem wielu niepełnosprawnych ludzi na wózkach, przed ołtarzem na Jasnej Gorze.
*
Anula:
CYTAT-Mishah
(Leżę w łóżku i jestem jakby rozdwojony. Bardzo dziwna sprawa. Obok czuję, jakby leżała jakaś dziewczyna związana z moim alter ego. Obracam się na łóżku i przez przypadek położyłem się na tej dziewczynie (albo też dziewczęcej energii). Nagle jak mnie nie przyładowała jakaś energia w głowę. Przyssała się do mnie i otworzyła coś w rodzaju chmurki energii wokół mojej głowy. Nie wiedziałem co się do cholery przyssało do mnie i byłem trochę przerażony. Myślałem w ogóle, że jestem na jawie, że coś ,mnie zaatakowało. Nie bałem się, ale było to dokuczliwe i dezorientujące, dlatego napisałem, że “byłem trochę przerażony”.)
Słuchajcie ta wizyta o której pisałam wcześniej właśnie bardzo podobnie przebiegała.
Ja się położyłam do łózka i od razu czułam ucisk na sobie właśnie tak jakby ktoś się na mnie położył. Potem czułam silny nacisk na twarz, jakby mnie ktoś wbrew całował i czułam nacisk na całą szczękę, to nie było przyjemne… ale nie miałam wrażenia przyssania tylko jakby ze mnie coś wyciągał… stad moje skojarzenia z całowaniem Co jeszcze pamiętam to nieco silniejszy ucisk na biodrze z prawej strony. To było maksymalnie wyraźne wręcz fizyczne doznanie. Ja na pewno byłam w c1, bo nawet nie zdarzyłam wejść w żaden transik, nawet lekki.
Zbyszek jak się zapatrujesz na taką czasową dysharmonię…?
Moze znów mnie trochę fantazja ponosi ale opis Mishaha od razu mi o tym przypomniał.
*
Mischa:
A co wydaje Ci się, że to byłaś Ty tylko nastąpiło jakieś przesunięcie w czasie. W sumie ja się przez przypadek położyłem na kimś. Po prostu nie spodziewałem się niczyjej obecności, więc chciałem się obrócić i wtedy już na kimś leżałem, ty mówisz, że ktoś się na Tobie położyło. Nagle coś się do mnie przyssało od strony tej żeńskiej energii, Ty mówisz, że coś od Ciebie “napastnik” zabrał. Jeżeli by to było przesunięcie w czasie to coś z Ciebie wyskoczyło i zaatakowało mnie. Jedyne co nie pasuje to to całowanie, ale moja głowa zlała się z tą energią i kiedy ją podniosłem miałem to coś wokół głowy. DZIWNE. No właśnie Zbyszku co o tym sądzisz?
Anula:

No tak ale to mogła być moja nakładka interpretatora. Dla mnie cale wydarzenie miało charakter przemocy na tle seksualnym Mnie odrętwienie szczeki trzymało przez ładnych kilka minut… już po tym jak zerwałam się z wyrka.
*
Mishah:
No sorry jak coś, to wyszło przypadkiem, ale z drugiej strony co robiłaś w moim łóżku, trzeba się było położyć przy ścianie to byśmy nie zahaczyli o siebie przy wstawaniu ;). Swoją drogą jak wtedy pisałaś o tej napaści to przesłałem Ci mentalnie trochę pozytywnej energii i pozwoliłem sobie założyć podobną ochronę jak ta wokół mnie, żeby nic co nie jest powodowane miłością nie mogło się bez Twojej zgody prześliznąć, więc stąd może wrażenie, że moje alter ego jest związane z żeńską energią i może dlatego przeniknęliśmy przez swoje bariery ochronne.
*
Zbyszek:
Ha ha to się dzieje. O 1 w nocy napisałem posta ze lecę na Jasna gore. .Przypominałem sobie zaledwie architekturę kościoła. Plątałem ja troche z Wawelem. Wpadłem do kościoła, latając przy suficie. Przewodnik powiedział- zachowuj się przyzwoicie i postraszył mnie świętymi.:) Zacząłem pstrykać aparatem fotki jak stroboskopem. A niech maja, pomyślałem. Przewodnik skarcił mnie ponownie– zachowuj się. Ok ,- usiadłem na ławce rysując kandelabry. Nie moglem ich wyciagnac z szarości. Ok myślę, jakieś okrągłe kształty jak biodra .,- psia mac jestem w kościele!!!!
Wtedy przewodnik zmajstrował mi psikusa i to takiego jakiego ja bym sobie sam zrobił.
Powiedział to jest twoja ławka. Siedziałem jak ogłupiały – no i co. Mam tak siedzieć, jeśli jest moja?
Wnioski są proste. Ciała są zawsze w nas i są przyczyna naszych władz umysłowych- duszy. Nikt nie musi się przygotowywać, by go wyciagnac. Sprawca wedrze się, kiedy chce. Robimy to myśląc o sobie- normalna wyporka ciał niefiz. Przekazujemy sobie wrażenia, wpływając na sny. Uczestniczymy w tych samych sekwencjach snu, pod rożna postacią ciałami niefizycznymi. Wnikamy w siebie bezwiednie. O la boga, jesteśmy w wieloma w jednym . Hi hi ! Nie szukajmy przed tym ratunku tylko się cieszmy, ze to prawda co ludziska opowiadają. Wszyscy to jeden…….
To ten rozwój w przyszłości pozwoli następnej generacji świadomie spieprzyć intymność prywatna. I CO CHCECIE TEGO? BO TAK BĘDZIE W PRZYSZŁOŚCI: HAH EWOLUCJA!!!!!!
Jedyny ratunek to udobruchać krzywdziciela, albo przekonać go przebiegle, ze nie stanowimy dla niego zagrożenia. Mozna walczyć i wygrać, ale on będzie się mścił latami psując nam humor……………
*
R:M:
;]
widzę że ostro ćwiczyliście w nocy niestety muszę Was zmartwić spałem twardo i żadnego snu nie pamiętałem po przebudzeniu, a jak się obudziłem (przed budzikiem parę minut) to czułem się trochę jakbym całą noc łaził zamiast spać (dzień wcześnie po tylu godzinach snu byłem rześki) ;]. Jakby co to dalej zapraszam dzisiaj. Afirmuję se tylko przed snem aby zapamiętać sen. W końcu to eksperymenty nie uda się ze mną weźmie się kogoś bardziej znanego na forum ;].
dzięki i do zobaczenia Tam ;]
*
Pieczywo:
Byłem w te wakacje w Częstochowie na Jasnej Górze i filmowałem krajobrazy z tego kościoła jak i dookoła w muzealnych pomieszczeniach… ale to pewnie nie ma żadnego związku dodam, że dziewczyna zaczyna tam studia.
r_m: miej sie na baczności, nie znasz dnia ani godziny
*
R_M:
r_m a może nie do końca się eksperyment nie udał, ja sobie przydzieliłem zadanie obudzenia Ciebie przed budzikiem:) między innymi pocierałem w okolicy czakry serca (czułeś ciepło?) oraz potrząsałem za ramię. Budzisz się nieraz sam przed budzikiem?
R_M:
Tak się zastanawiałem to wydaje mi się, że ktoś mnie jednak obudził ale trzeba by było to powtórzyć bo teraz mogę wszystko wcisnąć ;]. Wstałem momentalnie tak jak właśnie ktoś obudzony przez inną osobę i przed budzikiem tak z 7 minut normalnie to się zawsze budzę z 1 – 2 minuty przed budzikiem jak se w podświadomości tak ustalę a teraz tego nie robiłem. Atakujcie dalej zobaczymy co z tego wyjdzie ;].
*
Daywalker:
Wiadomym jest że osobom znającym się osobiście, czującym jakąś więź z 2 osobą będzie prawdopodobnie łatwiej. Dlatego powinniśmy być otwarci na różnych ludzi. Próbować dosłownie wszystkiego. Chociażby nasz kandydat miał odebrać to jako zwykły sen, to już będzie duży sukces. Oczywiście nadal będę się trzymał planu, i postaram się w jakiś sposób wywrzeć nacisk na r_m swoją osobą, jednak na pewno nie będzie on moim jedynym celem.
Cieszy mnie fakt dzisiejszego wydarzenia. Widać że moja podświadomość przejęła się tym zadaniem. Odzyskałem świadomość we śnie, tak się złożyło że znajdowałem się w rejonie swojego osiedla. Postanowiłem więc odwiedzić znajomych, i spróbować wybudzić ich ze snu. Wlatując do konkretnych mieszkań stawałem przed tymi osobami, i w jakiś sposób kumulowałem energie w swoim ciele, którą następnie przekazywałem za pośrednictwem rąk osobie uśpionej. Moje ręce spowiła ciepła żółta aura, która przelewała się na ciało osoby wyciąganej. Chwytałem ją za dłonie, następnie przyciągałem ciało do siebie. Zazwyczaj osoba wyciągana była w szoku, starałem się jej wytłumaczyć że znajdujemy się we śnie, że to się dzieje naprawdę. Niektóre prowadziły ze mną dialog, inne po prostu ignorowały i odchodziły. Zauważyłem także ludzi dryfujących bez wyrazu, na nich wiązka energii już nie oddziaływała, mieli kiepską świadomość najczęściej nie zwracając na mnie uwagi. Po kilku takich kursach ściągnęło mnie do ciała. Jak narazie o dzisiejszą noc pytałem 2 znajomych, niestety nikt niczego nie pamiętał:/. No nic, przynajmniej to wydarzenie dodało mi motywacji do następnych prób.
Anula, twoje doświadczenia z uściskiem, dotykiem, przypomniały mi o podobnym zjawisku. Kiedyś miało to miejsce dosyć często, jednak ostatnio ucichło. Chodzi tutaj o uczucie ssania przy prawym policzku, jest to dosyć wyraźne, i niepokojące. Parę razy się nad tym zastanawiałem. Zdarzało się to najczęściej przed snem, bądź późnym wieczorem kiedy całe moje ciało zaczynało drętwieć, czułem się wtedy jak bym miał wyjść z siebie. Jak na razie nie znalazłem odpowiedniego wytłumaczenia. Do głowy przychodziły tylko głupie wizje istot z którymi niechętnie dzieliłem się energią;). Zastanawiałem się też czy w tym miejscu nie ma jakiś ważniejszych punktów energetycznych? 😛 Tak czy inaczej na razie mam spokój i się tym nie przejmuje.
*
Amen:
Dzisiaj spróbuję Cię obudzić dzwonami kościelnymi:) I zielonym światłem. Idę do łóżka.
*
Mishah:
Dzisiaj normalnie taką motywację miałem, nawet wibracje mnie złapały i takie NIC. Bardzo długo usypiałem i już miałem hipnagogi, to trochę sobie po nich chodziłem. W jednym z nich mnie wcięło wykliknięcie i nagle pach odzyskałem świadomość i w tym hipnagogu wyrwałem r_m’a z ciała i gdzieś lataliśmy, ale to pewnie tylko hipnagog był.
*
Anula:
CYTAT(Mishah) *
No sorry jak coś, to wyszło przypadkiem, ale z drugiej strony co robiłaś w moim łóżku, trzeba się było położyć przy ścianie to byśmy nie zahaczyli o siebie przy wstawaniu ;).
Hehe… a to przepraszam. :)))) Następnym razem najpierw zaproszę Cie na kawę
CYTAT- (Daywalker) Zastanawiałem się też czy w tym miejscu nie ma jakiś ważniejszych punktów energetycznych?:P
A tak zgadzam się, nieraz przyczepia mi się jakaś rurka zazwyczaj z prawej strony do głowy, czasem szyja raz nawet z boku i mnie coś doładowuje… Wiec Day, chyba faktycznie coś tu jest na rzeczy. Ale to spotkanie powyżej nie pozostawia mi cienia wątpliwości. Pytanie tylko jak to się stało, ze nieświadomie polazłam gdzieś z pełną świadomością… yyy zabrzmiało jak paradoks. Czy ktoś przylazł… zresztą co to za różnica. Pewności żadnej nie mam i nie będę mieć…
*
R_M:
dzisiaj do roboty obudził mnie niestety budzik ;] ale obudziłem się z odczuciem jakby ktoś kogo nie znam gadał coś do mnie tylko nie wiem co i kto patrzyłem na Wasze profile ale nic mi nie przychodzi do głowy. Jeden sen zapamiętałem ale dotyczył pracy za słabo pewnie wymazałem wspomnienia z dnia przed pójściem spać ;]. Walczymy dalej i nie poddajemy się – niech ktoś w końcu z Was wyciągnie mnie ostro za fraki i przybije astralną piątkę ;].
*
Zbyszek:
Zapomniałem r_m.
W śnie wylądowałem w sklepie muzycznym.Sprzedawczyni rozmawiała ze mną o reperacji mojego pianina. Przywołała atrape, surfująca na klawiszach jak mało kto. Zażyczyłem sobie rotę amerykano. Wcięło mi obraz i znalazłem się w mentalnym planie. Zaczęło się wspaniale granie Szopenem, jakimś znanym utworem- co za amerykano ?
Wyciągnęło mnie ze snu. Obudziłem się z uciskiem w głowie ,niczego nie pamiętając. Walczyłem 30 minut, by sobie przypomnieć dzisiejsze sny, puściło i wylądowałem w nim jeszcze raz ,przypominając sobie najmniejsze szczegóły. Moja świadomość w nim była prawie kompletna. Tak jak w życiu z ta różnica, ze nie udawałem ,przezywałem w śnie rzeczywistość nie zwracając uwagi kto jest realny a kto atrapa.
Sledze teraz przypominanie snów i sprawdzam zmieniająca się świadomość w nim. W
.Szczególnie zapominanie snów wydaje mi się szczególnie frapujące
O 4 w nocy udało mi się rozpalić ciało jak za starych czasów. Paliło mnie równomiernie w górnej części ciała.
Wyleciałem mentalnym, powstrzymując automatycznie rozgrzewanie. By się lądowały ciałka ,muszą one być w ciele a nie gdzieś tam.
Nie można zatankować gdy tank gdzie indziej. hm chyba ze się jest gigantem energetycznym….
Hej Anula walczyłem dzisiaj cale popołudnie z Conchita i tobą, chcąc wyciagnac pewne info. Dłonie na wszelki wypadek trzymałem z tylu. Raz dostałem gwiazdeczkę.
Trochę boje się o tobie myśleć ,bo jeszcze się wyda ,ze to ja bylem nieświadomie ten zbok.-dowcip.
*
Anula:
A widzisz… Zbyszku
Zbyszku, wczoraj i dzisiaj podziałałam troszkę w Twoją stronę. Ciekawa jestem czy odbierzesz przesyłkę świadomie :)))) Pozdrawiam.
haha, ;))))))))) co do zboka to wszyscy jesteście podejrzani :))))) U mnie fajne zmiany! W notatniku już jest notka.
*
Conchita:
Mi ktoś dziś przez większość dnia jakieś mentalne cuda podsyła. Normalnie muszę się pilnować, żeby nie wejść w te tory myślenia i nie dać sobie głowy omotać… A teraz jeszcze ktoś mi tu dopala na niższych rejestrach… Macie szczęście, że jeszcze nie umiem odnajdywać nadawcy:):):)
Anula – czy to Ty??? Też mi to podesłałaś?
Napisz czy to Ty, bo jeśli tak, to zrobię coś bardzo fajnego w odpowiedzi, ale mam problem nieraz z nadawcami i nie chcę bigosu narobić jeśli to nie Ty…
OKi -to nie Ty… Hmmm… Ciekawe, kto to był…
*
Amen:
Za chwilę kolejna próba odwrotnego wyciągania z ciała- czyli wybudzania do realu:)
*
Pieczywo:
To by się zgadzało, z moim spostrzeżeniem, jakoby ciało astralne podczas snu, lewitowało nad ciałem fizycznym w celu ładowania akumulatorków. Zastanawia mnie jedno – jakie ciało mamy podczas snu? Bo bywały noce kiedy bez przerwy śniłem świadomie, ale po przebudzeniu nie czułem zmęczenia.
*
Mishah:
Tym razem, ponieważ od dłuższego czasu nie działają moje techniki, postanowiłem zrobić pewną innowację. Liczenie wspomogłem wyjściem mentalnym z ciała. Latałem mentalnie po całym mieszkaniu i dotykałem czego się dało. Dostrajałem się. W końcu wszystko zaczęło żyć własnym życiem. Np. zacząłem sobie odbijać piłeczkę ping-pongową. Kiedy odłożyłem ją na półkę zmieniła się w pomiętą kartkę papieru. W końcu zaczęło mnie przyćmiewać, ale osiągnąłem cel. Mentalniak latał po mieszkaniu, umożliwiając mi czekanie na moment wejścia w sen. Pierwsza okazja nadarzyła się, kiedy leżałem w łóżku i przede mną pojawił się ekran monitora. Był tak wyraźny i jasny, ale zniknął po chwili. Nagle zaczął się pojawiać przede mną tekst:
o LD
Musisz być tym przesiąknięty. Zrób sobie afirmację: “Będę wychodził i
doświadczał wszystkiego co tylko jest możliwe”. Ale istoty wewnętrznej i
miłości w sobie nie zmieniaj.
Po chwili podszedłem do okna i to był właściwy moment. Wszedłem w sen. Otworzyłem sobie drzwi balkonowe. Powiedziałem: “Do R_m’a!”. Stanąłem sobie na barierce i chciałem polecieć w kierunku, w którym kiedyś dotarłem na skarpę. Odbiłem się i zacząłem lecieć. Coś kulawo mi to wychodziło, bo zacząłem opadać. Nie byłoby to takie tragiczne w skutkach, gdyby nie fakt, że po de mną była czarna pustka. Zwątpiłem, że zdołam uciągnąć jakoś ten lot i spadłem w czerń. Obudziłem się i była 4:30. Potem tą samą techniką miałem jeszcze dwa LD, ale nie chciałem już lecieć do r_m’a bo nie wiedziałem, czy w sobotę też nie idzie do pracy.
*
Zbyszek:
Mentalne podróże Brusa to jakieś LDki.Nie wiem jaka jest definicja LD ale sledze normalne sny jakiś czas. Te prowokowane w wyobraźni i te samoistne.To samo.
W śnie mamy więcej wglądu w warstwę astralna. Jesteśmy w pakiecie astr-mentalny. Przy zmianach scenerii rozrywamy się na części lub przesuwamy świadomość w pakiecie ciałek;astr-mental. wchodząc w nowe sekwencje snów.
Po Brusowemu jesteśmy najpierw w mentalnym a od czasu do czasu łączymy się w nim z astralnym. Mamy wtedy świadomy sen z możliwością decydowania. Ciało duchowe decyduje o stopniu swiadomosci w tak wypartych ciałkach. Po brusowemu jesteśmy w fizycznym świadomi, również tych wypartych. W śnie prawdopodobnie ta cześć ducha pozostała w ciele jest przyćmiona.
Ulega dominacji tej wypartej. Ale dlaczego? musi to byc jakieś proste zjawisko.
Tracenie pamięci po obudzeniu, jest związane ze sposobem jak się łącza rozciągnięte części ducha na kawałki. Jak rozciągnięta guma strzelamy przy gwałtownym puszczeniu jednego końca. Jedyne co można wtedy postrzec to ból głowy.
Jest to moje wyjaśnienie zapominania. Cos w nim mi jeszcze nie pasuje, bo nie uwzględniłem cialka mentalnego.
Na warsztatach Brusa byli spontaniczni ludzie, wytwarzający tyle energii, ze starczyło im na podrożę mentalne wraz z całym pakietem astr-mental. Opowiadali o takich szczegółach ,ze ci podróżujący tylko mentalnie, aż zazdrościli. Widzieli nawet frędzelki w firankach i to przez długi czas.
Szkopuł był w tym, ze akcja toczyła się spontanicznie ,jak to w astralu i zebrane informacje były warte funta kłaków a przynajmniej przetrzepane interpretatorem.
Kolega kupił wczoraj, wspaniała książkę( rote amerykano-hi hi ) za 30 dolców .po angielsku. w pdf. Jakas super nowe opracowanie na 600 stron o wszystkim co nas interesuje. Podobnież wspaniała synteza dymensji )
Wczoraj Noble wysłał sms-a ,ze mentalka jest do bani a wcześniej 20 sekund wywaliło mnie w szarość i rozmawiałem z nim. Hej Noble dzialaaaaaaa.
*
Misha:
To co piszesz o tych ciałkach, właśnie dziś zaobserwowałem. Jak latałem mentalnie to na początku wszystko kontrolowałem, ale potem zaczęły się dziać rzeczy, których nie kreowałem, rozmawiałem też z osobami, których nigdy nie widziałem wcześniej. Jest pewna różnica:
– mentalnie: oglądam jakby zarysy wszystkiego, świadomość jest niezła i pamięć zdarzeń też niczego sobie, po pewnym czasie, przedmioty stają się wyraźniejsze, tak jakby były trochę rozmazane, cały czas towarzyszy mi świadomość ciała.
– mentalno- astralnie: to co nazwałem wskoczeniem w sen. Dodałem do mentalniaka, który trochę “dojrzał” ciało astralne i przedmioty zaostrzyły się, doszły wyraźne wrażenia zmysłów. Naszło więcej świadomości, straciłem świadomość ciała.
Pamiętam takie OBE i LD w których nie mogłem do końca rozróżnić, czy jestem na jawie czy w POZA, wtedy dodałem nieświadomie eteryczne.
Po dzisiaj wyraźnie rozróżniam, które jest które i co się wtedy dzieje, jak się je łączy. Może pora naprawdę zabrać się za badania :).
*
Zbyszek:
Badania powoli dobiegają palmetko. Misza jest chyba liderem. Czas teraz na wnioski!.
Następne zaproponował bym przyciąganie cial niefiz. Na Brusie wciągnąłem sie w te wyprawy mentalne zamieniając je w oobe. Chodziłem sobie po sali rozmawiając z ludzmi.
Jak zamienić mentalke w oobe?
Pojawiałem się w okolicy znajomych z którymi prowadziłem wcześniej rozmowy i na których mi zależało. Nie miałem wpływu na wydarzenia ani kogo jako kolejnego spotkam. Skakałem świadomie ze schodów na ulice i po korytarzu. Ślepy traf czy ukryty w tym jest jakiś mechanizm….. ?
*
R_M:
wczoraj wyjątkowo w pracy byłem i dzisiaj też muszę wpaść. Ale właśnie – ktoś mnie cholernie rozśmieszył podczas snu i odzyskałem taką świadomość że po prostu się śmiałem fizycznie :D. Był to tak głupi tekst że aż śmieszny to ktoś z Was czy przewodnik któryś jajcarz ;] ?
Co do mentalki – zauważyłem na swoim przykładzie że jak bardzo się staram i jeszcze jestem nastawiony że muszę kogoś załóżmy odzyskać bo ta osoba mnie prosiła to często wychodzi słabo. Zmysły Tam nie są tak dostrojone, pełno błędów w odczuwaniu doświadczam. Z kolei jak podejdę do sprawy o tak a se dzisiaj kogoś ustrzelimy bo prosiła mnie jego wnuczka i dawaj Tam to idzie gładko. Jestem doskonale dostrojony zmysłami, i tak jak napisaliście z czasem obraz jeszcze mocniej odczuwam. Pełno jest szczegółów i wyniki potrafią być dobre a nawet zajebiste. Nie wiem czy inni korzystający z metody Moena też tak mają ale u mnie na etapie nazwanego przez niego “nawadnianie pompy wyobraźni” potrafią się dziać niespodziewane rzeczy – przewodnicy od długiego czasu sami przychodzą, raz znalazłem 5zł na ziemi i powiedzieli mi że jestem farciarz , ostatnio z ziemi kabel wystawał to go wyrwałem.
*
Misha:
Mnie dzisiaj najpierw trochę astma poddusiła, a później nie miałem już jakoś sił na Astralne podróże. Jak zrobiłem tricka tego co wczoraj z mentalnym podróżowaniem po mieszkaniu, to zaraz cała akcja przy mojej pełnej świadomości zaczęła się przemieszczać w jakieś inne miejsca. I uznałem, że to się nie uda i lepiej się wyspać.
@Zbyszek- no racja, racja na ankiecie wyszło, że większość chce zadań co tydzień. Jeszcze są dwie noce na wypełnienie zadania. Zróbmy ankietę co do następnego zadania. Na razie jest twój pomysł, z przyciąganiem ciał niefizycznych, no ja podciągnę jeszcze tą nową umiejętność z podróżowaniem mentalnym. To naprawdę zajebista sprawa. Teraz wiem, dlaczego tyle osób na tym forum lubi metodę Moen’a.
r_m- jakby przyszło od kogoś potwierdzenie, to eksperyment zakończyłby się sukcesem. A jak nie to- to wyobraź sobie ten wniosek: “Po pięciu dniach eksperymentu r_m wkurzył się, że nikt po niego nie przychodzi. W odpowiedzi na tak duży ładunek emocji przyszedł przewodnik i rozśmieszył go, tak, że Ten odzyskał świadomość.” :).
Ludziska jeszcze dwie noce, za radą r_m’a potraktować eksperyment jak zabawę i wyciągnąć Go. Kto ma jakieś wnioski, niech zacznie je powoli formułować. Pomysły na nowe misje można składać na Organizacja Eksperymentów. Na razie jest pomysł Zbyszka w razie braku kolejnych 11.09.07 r. ruszamy ze Zbyszkowym pomysłem.
*
Conchita:
Próbowałam dziś w nocy coś pomieszać i nawet dostałam odpowiednią energię z wibracjami (kochani NP), ale niestety, spałam tylko ok. 3 godziny tej nocy, więc nie dałam rady OOBE wycisnąć. Wcześniej energie były nieodpowiednie (zbyt duże zmęczenie fizyczne i gorsze dni psychicznie)…. Coś tam dziś kombinowałam, ale nie wiem czy doszło do Ciebie r_m… Pewnie nie, bo zasnęłam za szybko…
PS. Może jeszcze dziś spróbuję, bo energię ciągle jeszcze mam właściwą…
*
Zbyszek:
Hej Conchita – wczoraj o 3 po południu jakoś czytając twojego posta, wpadłem do ciebie mentalnym. Po jakimś czasie, przylazło do mnie zmęczenie i wydawało mi się ,ze to ty szukasz winnego. Zrobiłem szyldy ale nie działało. Postrzegłem parę sunących cienie po twojej kuchni. Wezwałem policje w wyobraźni i oskarżyłem te astralne twory ,ze wchodzą do domu bez zaproszenia. Kajdanki na ręce i wyprowadzili jakieś widziadła .Zobaczyłem jeszcze jednego chłopaka, spoglądającego na mnie z przekrzywiona głowa.
Postrzegłaś coś? Czy stworzyłem ta akcje, by urozmaicić sobie nudna rzeczywistość.?????
*
Set.h:
HA HA astralna policja. Przerabiałem to:D pisałem nawet w obe skargę do oddziału powiatowego hehe. Niestety to sprawka naszego umysłu :D.
*
Conchita:
Wiesz co, wczoraj po południo poczułam ulgę, ludzką energetyczną ULGĘ i powoli zaczęła wracać do mnie energia… Czułam od jakiegoś czasu, że coś się włóczy po domu, a nawet kątem oka widziałam białe kształty, ale jakoś zbyt zmęczona byłam by przysiąść i wziąć się za to… Moje 2-letnie dziecko widzi niektóre typki i informuje mnie czasami: “jest pan przy oknie”… Jakoś dziwnie później wtedy wszystko się miesza i dziecko robi się rozdrażnione, ja też, ogłupia mnie od strony niefizycznej, spada energia… Wszystko zaczęło się po przeprowadzce. Jak chodziłam z otwartym sercem w takiej energii, to nic mnie nie ruszało. Niestety ostatnio straciłam ten słodki stan i wszystko z otoczenia wpakowało się do mnie. To paskudztwo jakoś ogłupia i osłabia ciało niefizyczne, że mam wrażenie, jakby jakiś wiatr śmieciowej energii we mnie wiał…
No wreszcie czuję się wystarczająco zmotywowana, by wziąć się za siebie. Podejrzewam, że mamy tu jakiegoś umarlaka z okolicy i stworki astralne lubiące “ostrą” i agresywną energię.
Dzięki, naprawdę wczoraj po południu zauważyłam poprawę w domu. Twoich akcji nie odebrałam bezpośrednio, ale świadkiem mi mój mąż, gdyż głośno powiedziałam wczoraj, że zaczęło się poprawiać… Już wieczorem zaczęłam znów widzieć aurę i wyraźniej jakieś białe ruchy energii (co oznacza, że poprawiła mi się energia), a potem w łóżeczku NP tak mi wyfroterowali ciałka niefizyczne, że praktycznie nie musiałam iść spać:).
Zaczynam niniejszym dbać o własną energetykę i otoczenie… Musiałam dostać kolejny raz w tyłek, aby ta oczywista prawda przedarła się do mojej świadomości… Ech – kolejna lekcja…
*
Slothia:
Achhh tylko ja moich nie mogę znaleźć!
NP, MTJ:”Kiedyś Cię Znajdę Znaaaajdę Cię A W Końcu Znajdę Jestem Coraz Bliżej Wiem”
*
Anula:
Mnie teraz ktoś ładuje przez lewą stopę od 3 dni dokładnie do piety coś mam przytwierdzone i plynie sobie…. z odstępami godzinnymi… regularnie. Mozna oszaleć :)))))
*
Misha:
A potem za jakiś tydzień lub dwa znowu będę w POZA i okaże się, że to ja znów coś manipuluję w czasie:)
To co od jutra lecimy ze Zbyszkowym eksperymentem. Jeszcze jedną noc wyciągamy r_m’a i wnioski spisujemy. Coś słabo będzie z nimi ale jednak nawet nieudany eksperyment to też eksperyment. Może kiedyś go powtórzymy, uda się i będziemy mogli porównać, czemu teraz się nie udało. Tak, że WNIOSKI MOŻNA PISAĆ i ZBYSZKU NAPISZ NA CZYM POLEGA TWÓJ POMYSŁ NA NASTĘPNY EKSPERYMENT, ten z przyciąganiem ciałek niefizycznych, no i fajnie by było jakbyście też jakieś pomysły na kolejne eksperymenty podsunęli. Pozdrawiam.
*
Set.h:
E tam. Kilka dni temu w nocy ciężko pracowałem mentalnie z twoim udziałem i nic nie poczułaś.:D
*
Set.h:
Wpadłem dzisiaj na pomysł żeby zamiast lecieć do Noble w OBE po prostu go przed sobą wykreuję bazując na znanym idencie. Non stop mam problem że albo w czasie podróży mnie wywala do ciała albo ląduję h.. wie gdzie. MTJ mnie niesie czasami jak nawiedzony lotnik ale różnie to finalnie mu wychodzi. Postanowiłem więc że w kolejnym doświadczeniu wykreuję sobie przed sobą oczywiście Noble i z nim pogadam. Może go wyrwę ze snu i cos zapamięta.

*
Noble:
CYTAT-Widzę, że walczymy o dowody, potwierdzenia, iż OBE nie jest halunem mózgowym. Dobry CEL.
DS
To PODSTAWA! bez weryfikacji jest dolina.
*
Misha:
Tak dziś w nocy kontynuowałem przejście z podróży mentalnej do astralnej, ale znów mnie astma poddusiła, nie mogłem się rozluźnić do końca i przysnąłem. Zanim to się stało łaziłem mentalnie po mieszkaniu i w pewnym momencie, natrafiłem na jakąś babcię. Powiedziała mi, że jest w strasznym miejscu. Że tam gdzie jest gwałcą ją jakieś demony i że w ogóle jest strasznie. Niezbyt wiem co robić w takich przypadkach, więc powiedziałem jej, że to wszystko to może być jej wyobraźnią. Wysłałem jej fragmenty z moich co bardziej pikantnych podróży, żeby trochę wyluzowała. Miałem wrażenie, że ten strach z niej przeszedł na mnie. Potem jakoś przysnąłem, więc nie wyostrzyłem fazy.
WNIOSKI Z EKSPERYMENTU
– może faktycznie trzeba bliższej więzi, żeby do kogoś trafić. Sam kiedyś chciałem trafić do naprawdę bliskich osób i mi się nie udawało, a co dopiero tu.
– To co mówił r_m, trzeba trochę wyluzować i potraktować zadanie jak zabawę, wtedy efekty mogą być lepsze.
– i to co mówił Zbyszek, że może lepiej jest się kierować na czyjś ident mentalnie, ale raz próbowałem mentalnie i też nie wyszło (pewnie szwankował element WIĘZI EMOCJONALNEJ).
Tyle ode mnie, piszcie swoje wnioski i pomysły na kolejne eksperymenty, a od jutra rusza nowy, Zbyszkowy eksperyment . Miłej zabawy:).
*
Ketrab:
Misah masz racje czy możemy mieć pewność? Jak zweryfikować atrapę ? Jak złapać ident? Skoro mamy tylko zdjęcie. Od tygodnia próbuję ten eksperyment z kumplem(przyjacielem), niestety mijamy się w astralu, na razie jestem w poszukiwaniu sposobu na przedłużenie Obe, być może rewolucja przed nami.
*
Zbyszek:
Mam parę lat alergie. Raz wysłano mnie niefizycznie do zajścia sprzed 25 lat temu i polecono mi wchłonąć mech z kamieni.
Zobaczę czy mi w następnym roku przejdzie .Tez mam astme .Przygoda była dziwna i dotyczyła mojego stosunku do pracy. Opowiedziałem to pewnej czarownicy- powiedziała ,ze gdzieś tam mchem leczyło się drogi oddechowe. Wsysałem go nad strumykiem. Strumyk był zapamiętany ze Szklarskiej Poręby z głazami pokrytymi zielenizna.
A czy boli kogoś pieta?hi hi a tym bardziej Anule?
Anula: A to Twoja sprawka, Zbyszku…. uparty jesteś :))))
Takie .. jakbyś mi palca w pietę wbijał… lewą. doczytałeś na poprzedniej stronie? Myślałam, ze ktoś mnie ładuje, bo echo niosło się po kolanko…
Miłe to bardzo… :)))) I się pogłębia jak siadam do komputera ….
chyba zacznę opisywać dosłownie KAŻDY ruch mojego ciałka nf.
Set.h ja nie wiem czy do mnie dotrzesz nie znając mnie… jakos chyba trzeba złapać kontakt. Tak mi sie wydaje… Zbyszek a za lewy łokieć dziś po południo tez mnie szarpałeś? Powtórzyło sie to po chyba 2 godzinach….
A tak sobie pomyślałam. Skoro Zbyszku do mnie docierasz, Możesz mi powypychać ciałka… wylazłam dwa razy raz spontanicznie drugi raz bo się uparłam, pewnie byłoby łatwo. Choc to nie jest moim celem by wyjść, i nie czuję ciśnienia, to pewnie byłabym podatna… więc mogę być następną w kolejności do weryfikacji. (póki jeszcze mam wakacje of course)
*
Mishah
CYTAT Darka-Brachu! Masz astmę?! Dobrze słyszę!? No to masz CEL! Nie baw się w jakieś półśrodki tylko wal na całość. Masz dobry kontakt z MTJ, znasz ten wiaterek… Jesteś konkretnie OBE Znany i bawisz się w piaskownicy:) Odwagi, nie masz nic do stracenia! Po wyjściu z cf wyraź chęć: ” MTJ, teraz MY! ELIMINACJA astmy!” Zobacz, jestem pewien, że więcej niż coś z tego wyjdzie:) A dowody będziesz miał, że szczena Wszystkim Nam opadnie, nie jakieś szczypanie w dupę kolegi zza chałupy, tylko konkretne ZADANIE: Eliminacja astmy! Twój MTJ, aż się pali do tego, czuje to w kościach… zresztą Ty też poczułeś…
DS
Ja teraz robię jako priorytet coś podobnego. Chodzi mi o to, żeby złapać ident swojej drugiej połówki dotrzeć do jej MTJ’a, ale mam też inne cele, bo jak się czasem zapomni o głównym celu to jak ma się inne to zawsze się któryś przypomni, ale w sumie masz rację. Nie wpadłbym na to :). Teraz będę miał dwa główne cele, jak o jednym zapomnę, to o drugim sobie przypomnę. No i dzięki za pomysł i wsparcie ;).
P.S: Kiedyś to w ogóle była tragedia, ale przez trzy lata się leczyłem i już np. mogę ostro ćwiczyć i nic mi nie jest. Właśnie dopiero ostatnio nic mi nie jest i wystarczy, że położę się do łóżka i już mnie łapie, może z tym łóżkiem coś nie tak. No i druga dość częsta dla mnie sytuacja, to nie wiem czemu jak śmieję się tak niepohamowanie, z całego serca to zaczynam się dusić. Kto wie może kiedyś PRZEKRĘCĘ SIĘ ZE ŚMIECHU – to jedyna śmierć godna OBE- maniaka :D.
*
Anula:
U mnie dziś falują lędźwie… to takie miejsce gdzie plecki tracą swą szlachetną nazwę… Z tego co wiem to tylko Amenowi mówiłam o moich problemach z kręgosłupem. Amen zasilasz mnie jakoś? Chyba ze ktos inny mnie rusza? :))))
*
Amen:
cytat Anula:
U mnie dziś falują lędźwie… to takie miejsce gdzie plecki tracą swą szlachetną nazwę… Z tego co wiem to tylko Amenowi mówiłam o moich problemach z kręgosłupem. Amen zasilasz mnie jakoś? Chyba ze ktos inny mnie rusza? :))))
Myślałem dzisiaj o Tobie, m.inn o tym, czy ćwiczysz z kompaktu który Ci dałem na bóle kręgosłupa i pamiętam myśl- że ciekawe który odcinek boli.
*
Ketrab:
Sorrow Brachu twoje zdjęcie ,kurwa !!!!! Przecież to ten Facet z brodą o którym ci kiedyś opowiadałem to ty,kropla w krople .Przyjacielu czego dopiero teraz dałes to zdjęcie? O w mordę chyba słabo odbiłem to na twojej “osobowości” za cicho “krzyczałem” ale co tam ważne że ja pamiętam.uhahaha niech żyje Drugie Życie . Chyba że to nie twoje zdjęcie hahaha .Pozdro i dzięki za powód aby wziąć się za swoje jestestwo.Kocham(…)
*
Artur Flyer:
Dwa lata temu w lipcu przeżyłem śmierć starszego brata. Umarł w nocy, ciężkie przeżycie, nie tyle dla mnie co dla reszty rodziny. Oczywiście byłem przybity ale wiedziałem, że życie nie kończy się tutaj, trwa dalej i to mi pomogło.
Wracając do wyciągania.
Tego dnia grałem do późna na komputerze, poszedłem spać około pierwszej w nocy.
Przysnąłem, po jakimś czasie obudziły mnie silne wibracje, tak jakby ktoś próbował mnie wyciągnąć po chwili wszystko wróciło do normy…. zasnąłem.
Rano dotarła do mnie wiadomość, że mój brat nie żyje, umarł w nocy we własnym łóżku.
Wiem, że to on wtedy był przy mnie, może chciał się pożegnać. Później wiele razy mi się śnił. Mówił, że jest wszystko O.K, ale to były tylko sny, a może aż sny.
*
Paciorek:
Po pierwsze stary składam kondolencje! To musi być straszne! Trzymaj się brachu, nie daj się! Twojemu bratu jest na pewno lepiej niż tutaj.
Wg. mnie naprawdę brat chciał się z Tobą pożegnać, chciał Ci powiedzieć żebyś się nie martwił. Na twoim miejscu nie traktowałbym tego jako snów.
Tak poza tym, niektórzy by się nie chcieli przyznać, ale między braćmi więź jest strasznie silna!
*
Zbyszek:
Tez tak myślę jak Paciorek. Szkoda Flayer ,ze nie rozbudzasz wrażliwości .. Ba nawet nie odczuwasz tych snów jako chęć nawiązania kontaktu. Szkoda.
Moj ojciec w dniu śmierci zlał mnie astralnie, bo nie powiedziałem mu o astralu. Przyglądałem mu się jak czytał za życia biblie dla dzieci i rozmyślałem o minie jaka zrobi gdy wyląduje w astralu. Jakiś czas widziałem go jeszcze, spacerującego miedzy znajomymi.Wtedy był bardzo dowcipny. haha.
*
Artur Flyer:
Pamiętam jeden z tych snów
Ścigałem się z Januszem,meta była na górze, ulica śliska, strasznie ciężko było pod nią podejść, przewracałem się, on też. Ostatecznie wpadliśmy na metę jednocześnie
Dzięki Paciorek, dzięki Zbyszku, ja wiem.
Snów było wiele, nawet teraz czasem się pojawiają.
Ograniczałem się, kiedyś myślałem, że mogę go spotkać tylko podczas Oobe, sen był dla mnie tylko snem, no ale dziś myślę już trochę inaczej i obiecuję wam, że już nigdy nie zlekceważę żadnego snu.
Byłem mocno z nim związany, on jako jedyny z rodziny nie śmiał się słysząc moje opowieści o Obe. Wiem, że także przeżył coś dziwnego w swoim życiu, może dlatego mnie rozumiał.
Dobre Zbycho hehe, no ale jak powiedział byś mu o tym za życia to i tak by nie uwierzył, ja swojemu nie wspominam bo zleje mnie ale fizycznie hehe.