swiecace malarstwo uv

Rozrabianie farby woda.
Jak rozrobic farbe by dobrze sie nia malowalo?
Wode mam w wiielkich wiaderkach, w ktorych zamaczam pedzel zanurzony w farbie. Kiedys rozrabialem jej konsystencje wczesniej, w pojemniczkach plastykowych. Dzieki temu osiagalem szybciej delikatne odcienie, mogac je zawsze wybrac, powtorzyc, wybierajac je ponownie z tego samego pojemniczka. Dobre to bylo, zwlaszcza przy obrazach, w ktorych walczylem o dobra jakosc koloru. Ostatnio stalem sie wygodny i szkoda mi czasu na mieszanie. Robie to bezposrednio na deklu od farby sciennej. Ograniczylem kolory do zotej, czerwonej , niebeiskiej i bialej, ucierajac je do pozadanych odcieni.

Trudne to jest i wymaga wiekszego wysilku w pracy, ale przy wprawie staje sie sie rowniez bardzo wydajne. 3 kolorami osiagam wszystki pozostale. Czesto rezygnuje z bieli, rozpuszczajac intensywnosc farby w wiekszej ilosci wody, malujac jakby akwarelowo, laserunkowo na scianie. Gdy farba jest rozpuszcona w wodzie , to pozostawia chlapane slady na scianie. By tego uniknac, maluje duzymi pedzlami, wykonujac szybie ruchy, az do uzyskania rownomiernego rozlozonego koloru. Daje sie to osiagnac, tyle ze musze szybko wcierac farbe w podklad. Sciany wyciagaja mi wode z farby i gdy szybko ruszam pdzlem, malowana powierzchnia staje sie gladziutka, z dokladnie naniesiona farba, bez zbednych gruziolkow. Malowanie gesta farba akrylowa spisuje sie wysmienicie przy poczatkowym rozmalowaniu motywu, gdy musze naniesc sam podklad motywu. Odczekuje chwilke, by farba podeschla a nastepnie pracuje dalej laserunkowo. Naniesiony podklad motywu daje sie z latwoscia dokladniej uksztaltowac laserunkowo, zmieniajac jedynie odrobinke jego odcien. Maluje wiec na poczatku kryjacymi akrylami, gestymi farbami, by po podeschnieciu dopracowac kolor motywu laserunkiem.
Majac wylane z flaszek 3 kolory: zolty, czerwony, niebieski, dotykam je naroznikiem wielkiego pedzla mieszajac po srodku dekla, rozcieczajac co rusz woda. Utrzymuje jeden uniwersalny, wypadkowy kolor z 3 barw. Gdy potrzebuje go zmienic, to ponownie chwytam naroznikiem pedzla jakas z tych 3 farb i zabarwiam mieszanine w zadany odcien. Gdy nie trafiam, wykonujac okrezne ruchy na deklu, zaczepiam naroznikiem tak dlugo jedna z tych 3 farb az osiagne szukany odcien. Oczywiscie chwytam czasami za duzo ktorejs z farby.Gdy mi sie to przytrafi , to staram sie nastepnie wyrownac srodkowy odcien, miedzy 3 kolorami. Jest to rodzaj uniwersalnej dla mnie zlotej szarosci, ktora jakby ukrecam , zmieniajac co rusz ja w strone niebieskiego lub czerwonego. Tak jakbym mial jeden glowny kolor, do ktorego dolewam co rusz jedna z tych 3 farb, by uciec ze zlotego srodka w ktoras ze stron kola barw.