OBSERWACJA
Wyciągając rękę z zamknięta pięścią, prostujemy jednego palca i kierujemy go w stronę jakiegoś wyróżniającego się elementu pejzażu. Znaki drogowe nadają się do tego wyśmienicie. Mając palucha przed sobą, obserwujemy znak drogowy. Koncentrujemy na nim wzrok . Obserwowany wcześniej palec powinien nam się rozdwoić. Patrzymy na niego raz prawym a raz lewym okiem, mając ciągle ogniskową oczu ustawiona na znaku.
Z łatwością powinniśmy postrzec 2 nieostre palce. Nie spuszczając wzroku ze znaku, kierujemy punkt uwagę na palce.
Ważne jest przy tym, by nie utracić ostrości obrazu utkwionej na znaku drogowym. Gdy dwa palce nam się połącza, próbujemy ponownie.

Gdy nabierzemy w ćwiczeniach wprawy, to staramy się postrzegać inne rzeczy, znajdujące się blisko nas, w całym naszym polu widzenia, utrzymując ciągle ostrość na znaku drogowym. Kierujemy delikatnie uwagę na inne przedmiot, będąc skoncentrowanym ciągle na znaku- to jest bardzo ważne. Przedmioty te, zarysują się nam niewyraźnie, o rozmytych konturach. Utkwiona do tej pory koncentracja na znaku drogowym straci na intensywności, i znak nam całkowicie zniknie.
I tutaj UWAGA.
Takie poboczne patrzenie, ułatwia nam postrzeżenie i zapamiętanie proporcji miedzy widzianymi przedmiotami. Rysujące osoby bezwiednie to robią, starając się rozpoznać podobieństwo i różnice miedzy nimi. Mamy wtedy możliwość postrzec cala formę przedmiotu a nie tylko jego fragment.
Zapamiętane tak i uogólnione przedmioty, dają się z łatwością porównywać z innymi. Przy wyćwiczeniu tego, można nawet utrzymywać je w wyobraźni i nakładać na te istniejące realni. Przestrzeń fizyczna przedstawia się nam wtedy jak plaska powierzchnia, na której są sklejone 2 półprzezroczyste obrazy. Widzimy wyraźnie różnice ich kształtu a samo porównanie ich staje się łatwiejsze.
Gdy nabierzemy w ćwiczeniach wprawy, to staramy się postrzegać inne rzeczy, znajdujące się blisko nas, w całym naszym polu widzenia, utrzymując ciągle ostrość na znaku drogowym. Kierujemy delikatnie uwagę na inne przedmiot, będąc skoncentrowanym ciągle na znaku- to jest bardzo ważne. Przedmioty te, zarysują się nam niewyraźnie, o rozmytych konturach. Utkwiona do tej pory uwaga na znaku drogowym straci na intensywności, gubiąc nam sam znak z przed oczu.Takie poboczne patrzenie, ułatwia nam postrzeżenie proporcji miedzy widzianymi przedmiotami. Rysujące osoby bezwiednie to robią, starając się rozpoznać podobieństwo i różnice miedzy nimi. Mamy wtedy możliwość postrzec cala formę przedmiotu a nie tylko jego, jakiś zakrywający resztę, fragment.
Zapamiętane tak i uogólnione przedmioty, dają się z łatwością porównywać z innymi. Przy wyćwiczeniu tego, można nawet utrzymywać je w wyobraźni i nakładać ja na te, istniejące realni. Przestrzeń fizyczna przedstawia się nam wtedy jak plaska powierzchnia, na której są sklejone 2 półprzezroczyste obrazy. Widzimy wyraźnie różnice ich kształtu a samo porównanie ich staje się o wiele łatwiejsze.
Przystępując do rysowania bukietu kwiatów, ustawiam soczewki oczu w bardzo odległym punkcie, za kwiatami. gdzieś w dalekiej przestrzeni. Nie jestem w stanie go dokładnie określić. Obserwując kwiatki, ich formę, staram się postrzec ich ogólny ksztalt, charakter, nie zwracając uwagi na szczegóły. Suwam uwaga po rożnych częściach bukietu. Jest to delikatne doznanie , mogące sprawić sporo kłopotów początkującym, gdyż takie surfowanie uwaga może u nich ściągać wzrok w miejsca któremu się przyglądają. Obserwuje z lewej a raz prawej stronie bukiet, mierze długość wystających na zewnatrz liści. Staram się postrzec ich miejsce w syntetycznie upatrzonym bukiecie. Który listek jest najdalej wysunięty,- ma najintensywniejszy kolor? Segregowanie widzianych przedmiotów w grupy kształtów, umożliwia mi obliczenie ilości powtarzających się takich samych modułów, w skomplikowanym bukiecie. Jaka ulga,- są w nim tylko 2 typy liści, i 2 rodzaje kwiatków. Gdy to ustalam, to łatwiej jest mi skoncentrować się na rozkręconych kwiatkach, bez przemęczania się szczegółami. Zagłębiam sie w nich dalej, by ustalić jakiś porządek w ich roztańczonych zakrętach. Płatki układają się jak pogięta bibuła, zgięcie wpada w kolejne załamanie linii- jak wprawiona w ruch tasiemka.
Gdy uznam, ze zapamiętałem wystarczające uogólnione kształty, to spoglądam wtedy na biała kartkę, skacząc jeszcze wielokrotnie uwaga- bukiet, papier,
Sam bukiet przypomina zewnętrznymi konturami, jakiś ksztalt: owal, kwadrat, prostokąt, który staram się zobaczyć na papierze,- wyobrażam go sobie. Zmuszam zaostrzona wola biała kartkę, by powstał na niej niewyraźny myślokształt. Pojawia się on zamazany, szybko znikając mi z przed oczu. Gdy się utrwala, przesuwam go, środkując w centrum kartki..
W ten sposób umieszczam wibrująca mi w oczach, zmyślona syntetyczna formę kwiatów na białym tle, oceniając przy tym jego wielkość w stosunku do kartki. Ten twór myślowy daje się swobodnie rozciągać i przesuwać po całej kartce.. By zachować odpowiednie wolne boki , staram się nie przekraczać formatu papieru. Rysowane przedmioty winny się zmieścić na kartce. W sztuce komponowani ukryty będzie przyszły sukces.
Zaznaczam parę rozpoznawczych punktów na kartce, najbardziej wysunięte po bokach jego fragmenty. Kierując ostrość wzroku co rusz w sina dal, mierze odległości miedzy ważnymi punktami na kartce. Gdy spoglądam wielokrotnie na bukiet i na kartkę udaje mi się co rusz postrzec myślokształt, utrzymywany dłuższy czas w warstwie astralnej. Wygląda to jak rzucony obraz z 2 projektorów w jednej płaszczyźnie. Jest on rozmyty i niewyraźny, ale wystarczający, by zawierał w sobie potrzebne mi informacje. By postrzec tak stworzony myślokształt w jego precyzyjnej, astralnej formie , musiałbym zamrzeć w bezruchu, wpadając w trans. Jest to w tym przypadku niekonieczne, gdyż utrudnia to rysowanie, stajać się jedynie niefizycznym doświadczeniem

.O wiele łatwiej udaje się mi postrzegać astralne myślokształty mentalnym wzrokiem. Wyglądają one jak nie w pełni ukształtowany obraz w astralu. Rozmyte kontury zawierają w sobie tylko syntezę formy, ich ogólny charakter, bez zbędnych szczegółów. Proces wytwarzania obrazów jest bardzo delikatnym doznaniem i wymaga wielu ćwiczeń, by się nam udawało wedle woli naginać modelinę astralna.
Powstają one przy otwartych oczach a wiec należy się liczyć z zaburzeniami fizycznego widzenia. Nie są one optycznymi złudzeniami, znanymi fizjologi a stworzonymi myślą obrazami z substancji astralnej, planu w którym rozgrywamy co noc nasze sny.
Malując wielkie płaszczyzny, wielokrotnie stwarzam geometryczne formy i przesuwam je wola na tle ścian. Ożywione moim oczekiwaniami, potrafią tańczyć na tle ściany, przyjmując rożne miejsca w kompozycji obrazu. Mając otwarte oczy, delektuje się pląsającymi barwami przed oczami. Mogę zadać im cel, by same się określiły i znalazły swoje miejsce, wielkość, by same określiły swój kolor. Utrzymywane moja wola, zachować się jak świadome twory. Zmieniając się i przepysznie wibrując, dostarczają mi niezwykłej uciechy przy malowaniu. Nie muszę się wtedy świadomie o nie troszczyć , same się określają, wytwarzając i przetwarzając wedle moich potrzeb.
……………w tym momencie czasami dochodziło do połączenia mojej woli z obcym mi, świadomym podmiotem,- jak by był ściągnięty moimi igraszkami w niefizycznych planach.

Gdy rozrysuje konturem kwiaty na papierze, to zwracam uwagę na rodzaje odcieni kolorów w bukiecie.
Zielone liście wydaja się ciemniejsze od fioletów i żółci samego bukietu. Rysując je czarno-biało, często zmieniam ich jasność, zmieniając ich naturalnego natężenie.
Odrealnia to przedmioty ale nadaje rysunkom tajemniczego charakteru. np: czarno-biały negatyw.
Urozmaicone jeszcze rysunki kreska i dużymi pociągnięciami plam, nadają się doskonale do tworzenia ilustracji. W kolorowych rysunkach czy malarstwie, stopień trudności wzrasta. Dochodzi do tego jeszcze uzupełnienie formy kolorem.

Przy malowaniu, obserwowanie przebiega podobnie jak w rysowaniu. Dokładam do wyżej opisanych ćwiczeń jeszcze selektywne postrzeganie kolorów. Ułatwia mi to grupowanie barwnych plam wedle koloru. Zielone po bokach a fioletowe w środku. A teraz chce widzieć tylko zielony kolor. Jak na życzenie pojawia mi się w polu widzenia wszystko co zielone.
Tak zaprogramowany, tracę z przed oczu inne barwy , zajmując się niuansami w zieniach.
Często dla zabawy, chodzę po pracowni, widząc w niej tylko zielone przedmioty.
A teraz chce zobaczyć tylko czerwone. Zielenie znikają natychmiast mi z przed oczu i wyskakują tylko czerwienie. I tam i tam ,widzę tyko czerwone rzeczy, porozkładane przypadkowo po całym pomieszczeniu.
W czasie spaceru po mieście lub wielkim przepełnionym sklepie, takie ćwiczenie może dostarczyć sporo uciechy. Zażyczono kolory wręcz wyskakują w naszym polu widzenia, oślepiając swym odcieniem pozostałe. Inne barwy usuwają się w cień, stajać się niewidoczne. Dzięki tej zdolności naszego umysłu jesteśmy w stanie, selektywnie postrzegać nasz świat nie obciążając sie nieskończona ilością szczegółów.To co jest nam potrzebne w danej chwil lub to co uważamy w życiu za najważniejsze, jest natychmiast przez nas postrzeżone.
………..programowanie umysłu przebiega w podobny sposób. W odpowiednim stanie swiadomosci, możemy zmienia nasze przyzwyczajenia i sposoby naszego reagowania na rożne sytuacje. Te ćwiczenia nadają się wyśmienicie, by wedrzeć się w stan swiadomosci śpiącego ciała i dokonać w nim przeglądu technicznego skostniałych wzorców postępowania.

Wracając do malowania, – w czasie pracy z kolorem, stopień trudności wzrasta. Poza ustalaniem proporcji i przeniesienia obserwowanych kształtów, musimy zabarwic je kolorem. W tym wypadku ustalamy barwy, którymi wypełnimy wyobrażone kształty. Profi malarze dokonują wyboru błyskawicznie nie zastanawiając się nad tym . Rysują już kolorem, rozlewając barwy we właściwych miejscach. Decyzje podejmują błyskawicznie kierując się upodobaniem. Cos na czas im powie , gdzie i jak powinni pociągnąć jaka barwa, oni znają już cały cykl malowania wyśmienicie. W obrazie , stwarzając iluzje przestrzeni, najczęściej przedstawiamy jasnym i ciepłym kolorem przedmioty znajdujące się na pierwszym planie. Starając się nadać im głębi, otaczamy je ciemnym i chodnym kolorem. Jest to najprostszy sposób na stworzenie głębi w obrazie, zrozumialej dla każdego odbiorcy. Dodatkowo cześć artystów zawęża glebie ostrości w obrazie. Ostre fragmenty, zwracają na siebie nasza uwagę a rozmyte, uzupełniają neutralna przestrzenią najważniejsze części obrazu, stajać się neutralnym tłem. Bezładnie rozlane plamy jak i realistycznie wymalowane scenki z najbardziej skomplikowanymi kompozycjami, niosą w sobie zawsze jakiś przekaz. Mogą być notatka z beztroska rozlana farba lub gigantycznym wieloplanowym dziełem.Pomijamy w tym tekście intelektualne rozważania o treści obrazu , zajmując się jedynie ich techniczna realizacja.
W czasie malowania, bardzo często balansuje głębia ostrości oczu, tracąc widoczność szczeguło w obrazach. Umożliwia mi to postrzeganie barwy jako żywe ruszające się twory. Nie zwracam również uwagi na przesuwające się myślokształty na płótnie obrazu. One staja się częścią procesu tworzenia i zanikają, gdy moje zainteresowanie praca słabnie.

Ile ktoś włożył wysiłku w swoja prace? Cześć z nas z mozołem stara się wykonać czynności , które dla innych staja się dziecinnie proste. Czym wyróżniają się ci lepsi od tych, którym nie wychodzi, tym co natrudzą się nim coś stworzą. Czym dysponuje ten zdolniejszy a czego brak temu bez sukcesu. By ustalić dokładnie okoliczności w jakich rozwijają się nasze zdolności, przeprowadzam teraz z Conticha eksperyment. Cale swoje artystyczne doświadczenie postaram się znanymi mi, niefizycznymi sposobami, jej przekazać. Znajdująca się tysiąc kilometrów od Norymbergi Conticha, ma za zadanie postrzec napływające w niej myśli i coś z tego zachować w swojej pamięci. Czy się da przelać komuś nasze doświadczenie bez wysiłku i żmudnej pracy?
Relacja Contichy z 1 dnia.
http://nienazwane.pl/dziwne-doswiadczenia-obe-sen.html

Zdolność postrzegania iluzji astralnej jest bardzo przydatna, gdy dochodzi miedzy nami do niefizycznych kontaktów. Rozćwiczone tak i poszerzone patrzenie, dostarcza nam o wiele więcej informacji .Owocuje to odmienna percepcja w czasie snu.
Znane wszystkim pojawiające się myśli o kimś , na sekundę przed czyimś telefonem…. W takich właśnie momentach, zdolność ich postrzegania jest nam bardzo przydatna. Wyćwiczone umiejętności wiedzenia myślokształtów na papierze, zaowocuje, gdy ktoś nas odwiedza, wypartymi z siebie ciałkami niefizycznymi. Mamy możliwość postrzec nowo rozbudzonym niefz. wzrokiem, materializujące się w naszym otoczeniu myśli odwiedzających nas osób.
By to osiągnąć należy się dobrze w ich percepcji rozćwiczyć, co oznacza wiele godzin poświęconych intensywnej obserwacyj.
W czasie rozmów ze znajomymi, gdy są czymś zafascynowani, to dochodzi to stwarzania obrazów w naszym otoczeniu. Wspomagamy tak nasze wyobrażenia, odczuwając je jako ożywione emocją wspomnienia. Rozślimaczymy się wtedy, tracąc na chwilkę wzrok fizyczny.
Rozbudzenie postrzegania niefizycznego jest wspaniała zdolnością. Umożliwi nam pełniejsze zrozumienie czyichś wypowiedz.
Widzimy czyjeś zamiary wobec nas, ich intencje.
Pojawiające się w nas uczucia z łatwością możemy porównać z zaobserwowanymi obrazami. W całości daje nam to pełniejszy wgląd w wydarzenia. Pracując w grupach, wielokrotnie zaobserwowałem wydawanie tak poleceń podporządkowanym pracownikom. Odczytywane przez nich czyjeś intencje, stawały się ich własnymi myślami. Dawali się wtedy wykorzystywać, nie potrafiąc się przed tym bronic.
W momencie gdy sukces zależy od współpracy całej grupy, tak wyćwiczona empatia jest wspaniała pomocą. Grupa rozumie się bez zbędnych slow ,gdyż każdy jest w stanie na czas rozpoznać przyznane mu zadanie.

Przysłuchując się utyskiwaniu właściciela lokalu, na temat paskudnego koloru mebli, wytworzyłem astralny obraz wnętrza, dokonując transferu w jego pole widzenia. Zamiast paskudnych, brązowych mebli, to postrzegł on je w pomarańczowym kolorze. Wsparłem go w wyobraźni. Zdolność ta jest bardzo przydatna przy ustalaniu np: koloru firanek:)))
Widzenia pobocznego jest bardzo pomocne w uczeniu się postrzegania aury. Przesuwając uwagę na krawędź palca, z utkwionym wzrokiem w sina dal, rozpoznamy delikatne rozmycie konturu. Utrzymując dłużej na nim uwagę z łatwością postrzeżemy pojawiające się kolorowe , świetliste aury.

Łatwość wytwarzania iluzji obrazów, jest bardzo przydatna przy wszelkich umysłowych działaniach, zwłaszcza przy szukaniu kontaktu z naszym wyższym Ja. Wsparci poszerzona percepcja i sztuka wizualizowania, znajdziemy szybko potwierdzenie jego wpływu na nasze życie.
Jego rola i ciągła obecność, staje się nam świadoma. Szczególnie, gdy rozpoznamy okoliczności w jakich sami wytwarzamy obrazy, to dostrzeżemy z łatwością zewnętrzne wpływy ,dokonujące w nas takie same zmiany, poprzez obrazy lub napływające myśli. Jeżeli zaczniemy wyciągać wyobrażone ręce do rysowanych przedmiotów, rozpoczniemy wspaniale niefizyczne przygody. Wychylanie postrzegających oczu poza ciało fizyczne , stać się może bezcielesna podrożą miedzy rysowanymi liśćmi kwiatów. Wymuszana w ten sposób akcja w wyobraźni, może bardzo często zakończyć się opuszczeniem naszego fiz. ciała. Wkroczymy w nieznane nam światy, znane jedynie fantastom, wizjonerom i niestrudzonym podróżnikom astralnym.