SchwarzlichtSchwarzlicht

1 Czesc.
Malarstwo UV

Ta technika malarska, szczególnie przypadła mi do serca. Z pośród wielu malowanych wnętrz, właśnie te z farbą UV wspominam najbardziej. Przypominając sobie świecące plamy, wnikam ponownie w ich fantastyczna przestrzeń. Przypominam sobie tą tętniącą tajemniczym światłem dynamikę, moich fluorescencyjnych obrazów.

Malująca wielkie malarskie plany tą farba, przemieszczam się w zaciemnionym pomieszczeniu, obserwując zmiany na obrazie..

Schwarzlicht

Schwarzlicht

W zaczernionych wnętrzach Iluzja obrazu zdaje się być rzeczywista a przeniesione na ściany formy wyglądają jak realnie przedmioty.Właśnie to jest wspaniałym przeżyciem. Branie udziału w wyśnionej rzeczywistości , skamieniałej na powierzchni ściany.
Utrwalone na ścianie twory umysłowe, nie znikają jednak po przebudzeniu, pozostają i są trwałe. Technika malarstwa ściennego, znacznie odbiega od znanego wielu z was, malarstwa sztalugowego. Ograniczenie wielkości płótna ,zmusza malarza do dużej dyscypliny. Musi on wiedzieć co chce namalować i wcześniej określić temat malowanego obrazu.

Trzyma się wtedy ścisłe formatu malowanej powierzchni, bacznie uważając na kompozycje obrazu. W czasie malowania na ścianach nie kłopocze się tym. Mogę zawsze zwiększyć obraz o pól metra, domalowując kolejne fragmenty niedostrzegalnego jeszcze na ścianie obrazu. By uplastycznić malowane ściany, wmontowywałem w nie również rzeźby. Podświetlone bocznym światłem, robiły wspaniale wrażenie. Wzbogacone farba UV dopełniały niesamowitego wyglądu.

Schwarzlicht

Schwarzlicht

Schwarzlicht

Schwarzlicht

Schwarzlicht

Schwarzlicht

Wchodząc do dyskoteki, roześmiałem się na widok malarstwa ściennego, powstrzymując z trudem od ironicznych uwag.
Obrazy były wykonane odrzucająca przejaskrawiona farba, wyglądając bardziej na bazgroły dziecka, niż na prace dorosłego artysty. Oglądając pomieszczenia z właścicielem obiektu, przysłuchiwałem się jego życzeniom. Włączył światło.Niebieskie jarzeniówki oświetliły na ścianach niewidoczne obrazy.
Malowane nieznaną mi farba, pojawiły się na ścianach, zmieniając ich upstrzony kolor. Zdławiłem zmieszanie, wypowiadając słowa podziwu, sugerując, ze spodziewałem się tych fantomowych obrazach. Ach tak, nigdy nie wiadomo co chce ukryć artysta w obrazach.
Szef spojrzał na mnie ze zrozumienie. Strasznie się wtedy cieszyłem, ze nie bylem za wylewny z drwiącymi uwagami i powstrzymałem się od dalszych komentarzy. Chce przemalować ściany, malarstwo fluorescencyjne mnie interesuje, takie jak te, -powiedział.
Włączył na całej dyskotece czarne światło. Niespodziewanie pojawiły się na ścianach baraszkujące delfiny w oceanie, iskrząc w promieniach światła. Uf, obraz wydawał mi się wspaniały. Nie widziałem jeszcze czegoś takiego. Farby świecąc się w świetle UV, nadawały malowanym przedmiotom świetlistej głębi. Malarstwo neonem, hologramy, świecące obrazy.
Tak oczywiście interesujące malarstwo odrzekłem, chętnie podejmę się tego zlecenia.
Dwa pomieszczenia miały być pomalowane farba UV a pozostałe akrylami z małymi, świecącymi elementami.
Początek malowania okazał się niezwykle trudny.Gdy rozmalowałem większość ścian, przyszła kolej na malowanie cudownymi farbami.
Dziwne były te farby.Nie można było malować nimi pędzlem. Tarły się jak guma i nie chciały świecić na ścianie. Nie chciały działać. Wpadłem wtedy w panikę.
Pomalowałem pędzlem fragment ryby.W czarnym świetle, nierówno założona farba, przypominała bardziej nakrapiane żaby niż grzbiety ryb. Ups, udało się po raz któryś.
Ratunek znalazłem go w areografie,- och farby te dają się natryskiwać.
Po paru godzinach pełnych grozy i rozpaczy postrzegłem, ze farby świecą o wiele bardziej na białym tle, niż na ciemnym, pomalowanym akrylami podkładzie obrazu. Było to wtedy dla mnie znaczącym odkryciem. Zanim to jednak nastąpiło to wypryskałem litr niebieskiej farby z nieznacznym efektem, pragnąc osiągnąć podobna świetlistość wody do tej z pływającymi delfinami. Meble pokryły się grubym kurzem, gdyż przeciąg ściągał wysychająca farbę w rożnych kierunkach.