Malarstwo UV.
Kolejny raz podjąłem się malowania wnętrza w See Live. Tym razem był to korytarz pomalowany jasną, niebieską farbą. Trochę za jasną, by można było bezpośrednio malować na nim morski pejzaż. Obrazy Uv dobrze wychodzą, gdy tło jest stosunkowo ciemne .
Zaczynając od najjaśniejszych części obrazu, natryskuje świecącą farbę na sciane.
To właśnie ten kolor ciemnego tla, podłoża, stanowi jego najciemniejsze fragmenty. Gdy włączone jest światło Uv, nie dostrzegamy zbytnio różnicy miedzy kolorami podkładu. Przy zaciemnieniu otoczenia przez  fioletowe światło, biała ściana jest podobnie ciemna jak czerń. Ona staje się ciemno fioletowa. Dostrzega się  między bielą a czernią różnice, co umożliwia malarzowi zwiększyć różnice półtonów w ciemnych częściach obrazu.

Gdy tło jest zbyt jasne , jak tym razem, to postanowiłem rozrysować konstrukcje groty ciemnym niebieskim. Osiągnąłem dzięki temu widzialny w świetle dziennym zarys całości obrazu., nie tracąc dobrego koloru, który bym utracił wykorzystując zwykła czerń. Ta niszczy kolorystykę obrazu.
Przy lampach UV, natrysnalem bielą i błękitna -UV wibrującą wodę. Dala się osiągnąć bez użycia zwykłej, akrylowej bieli ,powodujacej  utrate intensywności świecenia. Przypominam , iż farby świeca na bieli a na czerni są mało widoczne. Tym razem osiągnąłem już odpowiedni, wystarczajacy efekt świecenia, natryskując sama farba UV, bez mieszania jej z bielą. Wielokrotnie na ciemniejszych podkładach, by wzmocnić krycie laserunkowosc farby UV mieszałem ja z sama biela akrylowa. Świeciła mniej , ale rozjaśniała wystarczająco ciemnie tło, zachowując przygaszone świecenie. Wtedy, za drugim razem, wystarczyło napryskać sama farba świecąca, by wzmocnić wystarczająca efekt świecenia.
Bardzo ważne jest określenie kolejność natrysku obrazu. Co zasłonić, co rozbielić, by osiągnąć wystarczający efekt. W początkowej fazie malowania, nie zwracam uwagi na delikatne niuanse, licząc, iz zbyt kolorowe partie, będę w stanie na końcu przyciemnić, zmniejszając jej świecenie, lub uzupełnić półtonami kolory podstawowe farb świecących. Natryskując na żółta UV , zwykła niebieska farbne akrylowa, zmieniam ja w zielona. Utrata swiecenia nie była duża a osiągałem półtony, które nie dawały się osiągnąć sama farba świecącą. Farby UV są żółta czerwona i biel. Zieleń zachowuje się jak ciemniejsza żółć a niebieska jak przyciemniona biel. Jedynie przy czerwieni wyraźnie można rozpoznać różnice. Tak jes w przypadku pomarańczu, cynobru, czy ciemnej floretowej magenty. Właśnie to ograniczenie kolorów zmusza mnie do mieszania rożnych farby, by osiągnąć półtony. Farby świecące są bardzo wrażliwe na dotkniecie pędzlem. One się wręcz nie dają dotykać, by nie porobić na nich plam. Gdy plamy te są zamierzone, to wzmacniają teksturę podkładu, lecz gdy malujemy gładkie policzki twarzy, to narobią się nam siniaki.
By uniknąć nieporozumień, czyli niepotrzebnych plam, używam pistolety AIRBRUSH
Na początku malowania natryskuje pistoletami Wagnera gęsta farbę. Dopiero potem, chcąc osiągnąć delikatne szczegóły, wkraczam z airbrushem.
Dlaczego nie robię tego do razu?
Gdyż wymaga to zbyt wiele czasu a mały pistolet nie jest w stanie natrysnac tak dużej ilości farby, by się ona wystarczająco świeciła.
Wielkim odkryciem dla mnie, było zastosowanie gałązek krzaków, przez które natryskuje farby. Dzięki nim właśnie przyspieszałem malowanie, osiągając w krótkim czasie coś, co wymaga wielogodzinnego, ślamazarnego malowania innymi metodami.
Na zakończenie malowania lakieruje cala powierzchnie obraz, nadając jej pól-swiecacego matu. Farby Uv świeca się bardziej i dostają lepszego koloru. Cala powierzchnia obrazu wydaje się być ładniejsza.
Co się wtedy dzieje?
Tych co tego nie robią, zachęcam by spróbowali i sami zobaczyli różnice.:))
Drogie czy tanie używać farby?
Tańsze świeca słabiej i krócej, wymagają odmiennej procedury przy malowaniu. Można ich niedobory w swietlistosci wyrównać mocniejsza lampa UV lub natrysnac wcześniej tło biała, co zwiększy jej świecenie. Jednym słowem, można drogimi i tanimi malować, tyle ze dobrze wiedzieć jak się one zachowają na ścianie. Powodzenia w pracy i sukcesów zawodowych.
Na ostatniej budowie natryskiwałem fragmenty architektury żółta farba świecącą. Następnie chcąc zrobić z niej pomarańcz , dodałem na nią żółtą. Farby dobrze się przyjęła i nowy kolor zmienił całość. Żółty zachód słońca ożywił się pomarańczem. I tutaj dokonałem kolejnej poprawki, dodając do pomarańcza niebieskiej. Natryskiwałem fragmenty nieba błękitem. Kolor osłab, tracąc intensywność zachodzącego słońca, ale przyjął odcień bieli. 3 wymieszane kolory farb świecących zachowały się inaczej niż tradycyjne farby akrylowe wymieszane na palecie. Farby akrylowe dają wypadkowa szarość. Gdy wymieszamy je, to osiągniemy stonowany szary kolor. Inaczej się ma sprawka w przepadku farb świecących. Choć kolor osłabnie i osiągniemy ciemniejsza biel. Oznacza to, iż jeżeli będziemy nieroztropnie robić korekty koloru, to kolorowy obraz możne nam zamienić się w bezbarwna plamę. Oczywiście należy korzystać z tego zjawiska, gdy przekolorujemy obraz, chcąc go ponownie stonować kolorystycznie. Farby świecące są bardzo intensywne i czasami odebranie jej na obrazie poprawi nam efekt pracy. Natryskując wszystkie kolory na przekoloryzowane fragmenty osiągamy neutralna biel. Warto to zapamiętać,gdy bledną decyzja kolorystyczna okaże się nieszczęśliwym rozwiązaniem. Możemy zawsze poprawić kolor, neutralizując jego intensywność. Tak jakby dało się usunąć sol z przesolonej zupy.

25.08.2016
24/8/2016 Uzupełnienie.

Kolejna noc spędzona w ciemnym pomieszczeniu. Po godzinie 22 płyty metalowe dachu zaczynają trzaskać. Wielka hala pocięta małymi pomieszczeniami , bez oświetlenia zdaje się nie mieć końca. W świetle telefonu zbierałem narzędzia rozrzucone wszędzie, szykując się do odjazdu. I tym razem udało mi się odkryć coś ciekawego w czasie malowania farbami UV. Rozrysowując dinozaura błękitną farba nie dawałem rady potem jej natrysk na pomarańczowo. Natryskiwałem błękit żółtą i następnie czerwona , licząc iż osiągnę pomarańczową , która mógłbym przyciemnić akrylowa czarna, lub ciemnym błękitem, Zamiast oczekiwanego koloru osiągnąłem ciemna biel. Musiałem ponownie natrysnac czerń akrylowa i następnie pomarańcz.. Farby świecące tracą a świeceniu , gdy pokryje się je zwykłą farba. W ten sposób można usuwać nazbyt rozświetlone partie obrazu. Wystarczy lekko natrysnac te błyszczące fragmenty aerografem, tak by nabrały ciemnego koloru. Farba natrysnieta aerografem , zachowuje się laserunkowo. Ona jakby przydymia jej świetlistość. Dzięki zakrywaniu świetlistych farb akrylem nadaje świetlistym przedmiotom cieni, gdy nieudolnie wykonam cieniowanie. Z farbami UV- świecącymi wielokrotnie podejmowałem niewłaściwą decyzje, prześwietlając , lub nie doświetlając malowane przedmioty. Brak oświetlenia powoduje iż ciągnę za sobą najczęściej jakaś lampę, ustawiając ja wygodnie przy nogach, by obraz świecił się najbardziej, co ułatwiało mi nagrywanie kamera w czasie pracy. Kamera potrzebuje dużo światła, najlepiej by lampy stały wręcz tuz przy obrazie. Niestety powoduje to wyraźne zmiany na obrazie, gdy zostają one od niego odsunięte. Przy odsuwaniu lamp widzimy wyraźnie jak świetlistość obrazu maleje. Delikatne niuanse staja się ledwo widoczne. Gdy używamy przy malowaniu lamp neonowych UV to kolory są słabiej widoczne I wymaga oświetlenie malowidła wielu lamp, oddalonych od obrazu do 3 metrów. Dalsze odsuniecie lamp tak ogranicza świetlistość obrazu, iż trzeba by ich bardzo dużo. LED lampy oświetlają kierunkowo obraz, umożliwiając malowanie nawet przy częściowym oświetleniu dziennym. To jest bardzo przydatne, gdyż widać porozkładane na podłodze narzędzia i ciemnica pieszczenia nie wydaje się aż taka straszna. Często zostaje sam na budowach i wielkie hale napawają mnie niepokojem. Zwłaszcza gdy rozgrzane blachy sufitu zaczynają stygnąc, wydobywając przedziwne trzaskanie. Przypomina to czasami chodzących ludzi po skrzypiących deskach. Malowanie farbami świecącymi bardzo odbiega od malowania akrylami. One dając efekt świetlistości zachowują się jak mieszane światło A wiec żółto-zielona pomieszana z bielą- niebieska i czerwono- pomarańczową daje białawy odcień. Tak ja światło po wymieszaniu zieleni z czerwienia I błękitem daje również kolor biały. W przypadku farb na papierze osiągniemy kolor szary. Światło zachowuje się odmiennie. Białe światło słoneczne rozbite pryzmatem daje cala wiązkę kolorów. Ta właściwość farb UV warto zapamiętać, gdy się po raz pierwszy zabieramy za malowanie farbami fluorescencyjnymi.
Jakie są tego następstwa, tego odmiennego mieszania kolorów. Otóż inaczej przygotowujemy podkład pod obraz. Najczęściej wykorzystywany ciemny podkładu , wymusza podwójnego malowania. Natryskownie biel akrylowej by uzyskać efekt obłoków a następnie natryskownie je farby świecącej w to miejsce. W innym wypadku farba nie świeci się wystarczająco.
Pomalowanie sama farba świecąca na białym podłożu daje przedziwne efekty. Otóż farby fluorescencyjnej nie widać na białym podłożu. One staje się widoczna dopiero po oświetleniu jej światłe UV. Daje to możliwość artystom malowania niewidocznych obrazów na białych ścianach. Można zaskakiwać znajomych włączając lampę UV , rozdygotanym niebem nocnym na białym suficie. Jako ze podkład musi być wtedy biały, to kontrast będzie znacznie ograniczony. Biały sufit staje się fioletowy I najciemniejsze partie będą go również miały. Białe, fluorescencyjne, obłoki na ciemnym tle, przy świetle dziennym są już dostrzegalne, przypominając snująca się mgle a nawet zachlapane cos mlekiem. A wiec w przypadku ciemnych podłoży nie zaskoczymy znajomych a zwrócimy ich uwagę na poplamiony sufit.
Największym utrudnieniem dla mnie jest przezroczystość farb świecących, ich ograniczone krycie na podłożu. One zachowują się laserunkowo I na ciemnym tle muszę wielokrotnie ja natryskiwać, by świetlistość była w ogolę postrzegalna. Czyli pozostaje nam malowanie obrazów powojnie, najpierw biel w jasne partie obrazu, by osiągnąć zarys kształtu a następnie rozświetlamy obraz farba świecąca, która możemy ponownie podbarwić natryskując na nią , czerwony, niebieski, czy żółty akryl..