Blog

Telepatia

Eksperyment telepatyczny

Herbina
Jak już nadmieniłam, wcześniej myślałam o przesłaniu myśli- obrazu figury geometrycznej. Sadze jednak, ze to dla Was zbyt łatwe i niewiele wnoszące by było. Lepiej gdy przesle  obraz.
Będę patrzyła na pewien obraz, jest na nim wiele elementów, zapomnijcie o figurach geometrycznych, po prostu skupcie się i zapiszcie to, co widzicie, czujecie czy słyszycie .
Chodzi o to, żeby nie kombinować, nie brać tego na logikę tylko wyczyścić umysł, ,Poczujciee  co jest wysyłane. Zapisujcie wszystko, co do głowy przychodzi,gyz odbior przypomina mentalki. Gdy się myśli, ze coś jest nielogiczne, wtedy wewnętrzny interpretator natychmiast wprowadza ograniczenia- wyjasnienia. Potem  okazujesie, ze przecież  te myśl, ten obraz sie otrzymało, tylko  nie zaufało intuicji i pozwoliło się wkręcić interpretatorowi z wyjasnieneim.

Ponieważ będzie to obraz , na którym wiele się dzieje, to na pewno okaże się, ze tak jak podczas mentalki jedna osoba odbierze  ten element, inna inny. Obserwacja takich reakcji ozwala to bardziej zrozumieć własny odbiór. T to jest ważniejsze niż to, czy sie wszystko zgadza. Właśnie te niuanse, takie jak; dlaczego odbieram to a tamto, dlaczego jest dla mnie zakryte?  Jak traktuje własny odbiór, czemu nie ufam temu, co czuje, jakiemu sposobowi myślenia ufam , jaki sposób interpretacji ma mój wewnętrzny interpretator- jakie filtry włącza?  Czy lepiej odczuwam, gdy się mocno koncentruje, czy lepiej jak traktuje to zupełnie na luzie, tak po prostu jak zabawę?
Nasze doswiadczenia nabyte w czasie cwiczenia sa  ważniejsze od tego ile elementów się nam zgadzi.
Po zakończonym eksperymencie zrobię zdjęcie obrazka i umieszczaqjac go na forum, aby każdy mógł porownac.
To, co kto widział , czul lub słyszał dobrze byłoby przesłać jednej osobie na pryw.
Od poniedziałku do środy będę miała utrudniony dostęp do kompa wiec musi te wiadomości odebrać ktoś inny. Kto sie pisze na zbieranie info?
Dopiero jak informacje zostaną zebrane możemy umieścić je na forum.
Bardzo proszę osobę chętna do zbierania info na pryw. o zgłoszenie się do tej roli.

W następnym tygodniu następna chętna osoba może przesłać obraz tego, na co patrzy.
Pozdrawiam i ciesze się, ze się możemy pobawić i przy okazji uczyć.
*
Starr:
Widziałem ulicę z dawnych lat, samochody z rocznika 30′ – 40′. Spacerujących ludzi, na pierwszym planie zakochana para. Kobieta w białej sukni z parasolką w ręce. Jasny dzień w odcieniach szarości. Oprócz tego widziałem ptaki lecące po niebie. Przemknęło mi coś w ogóle z innej bajki: lew za klatką o płomiennej sierści. Pod koniec odczuwałem odczucie gorąca i napięcia.
Byłoby lepiej gdyby wcześniej nic nie sugerować co do obrazu. Na samym początku mimo woli przypomniałem sobie, że to ma być obraz z wieloma elementami i jakoś od razu mój umysł skojarzył to z tłokiem a następnie z bitwą. Nieważne, odsunąłem to od siebie ale mogło to mieć potem wpływ na resztę. Przy takich próbach lepiej jest nie wyjawiać szczegółów by nikt niczego nie oczekiwał.

Doloreska:

Więc…co do obrazu.Trudno mi jakoś było więc piszę to, co wpychało się na chama 🙂
Po pierwsze konie. Nie widziałam ale „czułam”, że konie i już:) nie potrafię tego czucia wytłumaczyć
Po drugie, znalazłam się gdzieś? Nie wiem gdzie, Jakieś wzgórza, w dole z zatoki wypływa k statek i „trąbi”- wiecie o co chodzi. Nie wiem skąd mi się to wzięło:) Może faktycznie cosik takiego na obrazie było?
I obraz, jakby ktoś kogoś malował 😀
*
Korna
Wymieniam po kolei co widziałam:
las, myśliwi, dziewczynka, strumień lub górski potok, chmury, wozy, polowanie(?), wokół w oddali zboże, wiejskie chałupy, kamień, stół, mebel, wrażenia: hałas, huk, wołanie, śpiew (?), serce, anioł, wiatr, góry, konie, jakiś młody chłopak ubrany tak jak myśliwy, wojskowy?
I to wszystko. nie wiem czy poprawnie zinterpretowałam, ale wydaje mi się że ten pejzaż przedstawia polowanie w lesie i wokoło panuje niezly chaos.
*
Herbina
Na obrazie jest bardzo wiele elementów, dlatego miałam nadzieje, ze sprawa nie będzie trudna, bo każdy może odebrać inny element.
W niedziele kolo południa oglądałam przypadkiem w necie zdjęcia koni, pomyślałam sobie wtedy, ze nie powinnam się na tym koncentrować, bo potem jak będzie czas eksperymentu to ktoś może przypadkiem odebrać konie, pomyślałam wiec: nie ma koni, nie było żadnych koni!
Wieczorem jak rozpoczął się eksperyment, to po chwili pomyślałam sobie: – o cholera, teraz będą mi ludzie po mieszkaniu latać ! Nie spodobało mi się to, ale pomyślałam, ze skoro już tak wyszło, ze się na tym obrazie miałam skupiać ( planowałam to od kilku dni) to doszłam do wniosku, ze niech będzie.

Zbyszek najpierw pomylił dni i skupiał się dzień wcześniej , z tego, co mi przesłał sms-em zgadzały się pewne elementy- kobieta naga ( na obrazie półnaga) , coś na ksztalt zakrętki z dziurka w środku ( elipsy będące jakby opisem na ciele mężczyzny), pisał tez coś o trójkącie ( na obrazie mężczyzna rysuje na piasku wzory- są wśród nich trójkąty).
W niedziele Zbyszek napisał, ze nie mógł się skupić, miał skojarzenia z panorama racławicka i babka , która kręciła parasolem. Więcej szczegółów z jego relacji nie pamiętam ( musiałam wykasować sms-a, Zbyszek pewnie sam napisze na swoim blogu więcej).

Z relacji ludzi można wywnioskować, ze zamiast odbioru obrazu,na którym się skupiałam powstała jakaś wspólna wizja, pewne elementy są wspólne, choć z obrazem, który wysyłałam niewiele maja wspólnego to uważam wynik eksperymentu za interesujący, Zbyszek pokusi się o szersze spojrzenie i może analizę sprawy.
Pozdrawiam . Możemy eksperymentować dalej jeżeli ktoś ma ochotę, to fajna zabawa .Nie ma sensu się zniechęcać, po prostu poznajemy swój odbiór.
Zdjęcia obrazu ukażą się jak uda się kontakt e-mailowy z Twistoidem, już prawie udało mi się wysłać zdjęcia, ale okazało się, ze za duży plik, a ja nie mogę go zmniejszyć, tak wiec zdjęcia za jakiś czas…
*
Star
Ciekawa sprawa: motyw wojny, kobiety z parasolką oraz koni się potwierdziły. Opis Korny też można w pewnym sensie podpiąć pod panoramę racławicką: wojskowy, duży zamęt, wiejskie chałupy (w bitwie wzięli udział chłopi).

Jeżeli są chętni to możemy powtórzyć doświadczenie w tą niedzielę. Mogę przesyłać obraz.

*
Zbyszek
Zadaniem Herbiny było wysłanie o 22 godzinie telepatycznie obrazu, do meldujących się osób z forum. Osobiście nie były jej znane zgłaszające się anonimowo osoby a osobom tym obraz który wyobrażała sobie Herbina. Nad wyraz paskudny eksperyment, pomyślałem.
Spodziewając się figur geometrycznych, postanowiłem wpłynąć na Herbine, by przyjęła moja figurę za własną.
Parę godzin przed oficjalnym rozpoczęciem wyobraziłem sobie trójkąt, wizualizując wkrótce rożne warianty tej formy. Kręcąc je w wyobraźni, postrzegłem naprzeciwko mnie szybko wirującą piramidę, zamieniającą się w stożek. Teraz pędem do Herbiny, zanim nie zniknie. Naprzeciwko mnie pojawiła się stojąca dziewczyna w sukience. Obraz jej był niewyraźny. Zmuszając by przybrała postać Herbina, wręczyłem jej kręcącą się jeszcze piramidkę. Figura dziewczyny ożyła i pełna temperamentu wbiła mi go w ciało, dając mi w zamian kwadrat. Plaska figura przekształciła się w kręcącą się w środku kostkę Rubika. Za plecami słyszę BĘDZIE KOSTKA RUBIKA, ZOBACZYSZ- natychmiast zapominam treść tych slow.
Ten sprytny wybieg tak mnie pochłonął, ze zapomniałem o moim podstępie. Kostka wkrótce stwardniała i utraciłem ochotę na zabawę. Uf , jestem znowu na krześle. Twarda sztuka z tej Herbiny, nie będzie łatwo. Odczekuje chwile i znowu znajduje się naprzeciwko niej. Siedzi na kanapie jak na zdjęciu w naszej klasie.
Obraz trwa chwilkę, dziwnie tętniący życiem. Nagle pojawia się naprzeciwko mnie sylwetka dziewczyny w jasnej sukience z niebieskimi plamami, trzymająca w ręce parasol, który zaczyna kręcić. Parasolka nabiera rozpędu i wiruje coraz szybciej. Sylwetka traci swoja formę a ruch parasole staje się zamazany, wywołując w otoczeniu kręgi.
Otrząsam się z niezwykłego wrażenia i postrzegam znowu niewyraźną postać z wirującym parasolem. Tym razem przemienia się on w metrowego grzyba, wytracający powoli wirujący ruch. Gdzieś z oddali dobiegają do mnie wyraźne słowa,- A JA CHCE TAK.
Nie poradzę sobie z nią, uparciuch z tym kręceniem,- pomyślałem.
O 22 godzinie przystąpiłem do eksperymentu. Zaskoczyła mnie reakcja Herbiny.
Była nadąsana i wyraźnie rozdrażniona. JUŻ TO ROBIŁAM,- wrzasnęła. Zniechęcając się po takim przyjęciu, zaprzestałem dalszych prób.
W nocy świadomie śniłem. Pojawiłem się w mojej sypialni naprzeciwko komody z bielizna. Otwierając szufladę zaciekawiony jej zawartością znalazłem szkatułkę z wyciętym kręgiem w denku. Szkatułka sczerniała, rozpuszczając się w przestrzeni.
Krąg w denku stal się jedynie dla mnie widoczna forma. Wiec kolo, pomyślałem jest ta figura.
Następnego dnia, wychylając się przez okno, wysunęło mi spontanicznie wzrok na stojący na dachu posag nagiej greckiej dziewczyny. BĘDZIE TAK- słyszę Kolejne słowa NP- ka gdzieś z za pleców.
Tak ja w ustawieniach, cala moja uwaga została przeniesiona w jej miejsce.
Ocho, mam cie,- ciągnie mnie samemu, bez mojej woli-nawet Stachu mówi, ze tak będzie. Spoglądając na jej nagie ciało, dopatrzyłem się znowu kola. Uf nie uwolnię się od tych kolek. A może kolo z cięciwą, haha zaśmiałem się trochę szubrawczo.
Wieczorem dowiedziałem się od Od Herbiny, ze pomyliłem dzień eksperymentu i nie forma geometryczna jest tematem ćwiczenia a wiszący w jej mieszkaniu obraz na ścianie.
Wyobrażając sobie jej obraz, znalazłem się na kręconych schodach, prowadzących do Panoramy Racławickiej. Ich potężna konstrukcja, gładka, bez stopni, ciągnęła się  SPIRALNIE  w gore nie mając końca. Czyżby to Panorama Racławicka, z jej nietypowym wejsciem,- schodami  na zwijajacej sie jak slimak  platformie? Obraz jest zbyt wielka, by ktoś sobie go powiesił.  Może konie Kosaka? Skrywają się w tym jakieś podteksty? A moze jedynie te schody maja jakies znaczenie w odczytywaniu telepatycznego obrazu.
Wskoczyłem na chwilkę do obrazu, przypominając sobie jego najciekawsze fragmenty. Szczególnie chałupa dobrze utkwiła mi w pamięci. Udało mi się nawet wykształcić jej obraz z walającymi się po ziemi mlecznoneonowymi badylami.
Hm chwila zadumy. Jakiś obraz Renoir , z dziewczynami? Ta była przecież tak natrętna, z tym kręceniem parasolki, ze wywirowałaby nim dziury w sufcicie.  
Pojawiam się w jakimś pokoju, wspinając po wielkiej drabinie, jak na budowie. Odwracając się dostrzegam przed sobą obraz. Jedynie w lewym górnym rogu, widać było bardzo wyraźnie jakby fioletowe plamy, jakiś zarys czyjegoś ubrania na stojacej postaci.
Przypomniałem sobie chwile, gdy zaniechałem podstępnej sugestia trójkąta, przygotowanej dla Herbiny. Wtedy na znak pojednania wysunęła się z prawej strony łapiąca moja dłoń ręka, zapraszając do tańca.
Gdy Herbina opisała mi swój obraz, zastanawialiśmy się wspólnie nad znaczeniem wirujących kręgów. Dziewczyna kręcąca natrętnie, parasol, kolo w szkatułce, i kręcone schody Panoramy Raclawickiej , nie wspominając już figurki greckiej. Przypomniałem sobie jeszcze,- gdy ściągnęło mi w czasie pracy na dachu wzrok na pędzące samoloty. Całkiem normalne postrzeganie poboczne ruchu, od tego sa pręciki w oku,- sam już o tym pisałem, tyle ze było w moim spojrzeniu coś więcej, coś z przymusu ruchu jaki ma miejsce w ustawieniach hellingerowskich.
Obrazu Herbiny jeszcze nie widziałem, opisała mi go jedynie w paru słowach. Wystarczyło to jednak by posklejać w całość wspomnienia i skorygować ich tres.
Gdy go zobaczę, zrozumie zapewne więcej z towarzyszących mi odczuć.
Gdy podły słowa, na obrazie jest Etiopka, lecą ptaki, są również elipsy, to przypomniałem sobie jeszcze istotny szczegół.. Idąc przez miasto postrzegłem wiszący na przestanku autobusowym plakat ze zdjęciem górnej górna części ciała dziewczyna, w szaro fioletowym ubraniu, przeciętej wielkimi półkręgami, cieniutkim liniami, przebiegającymi regularnie po całym zdjęciu. Idąc ulicami niczego na ogol nie dostrzegam. Tym razem utkwiłem na dluzej wzrok na plakacie, aż mnie trochę przefazowalo. Cala postać zmieniła formę, stajać się ciemniejącą plama. Zobaczyć go wklejonego w w budkę autobusowa nie było łatwo. Wybiorę się jeszcze raz na spacer ta sama droga i sprawdzę, gdyż nie wiem czy rzeczywiście ja widziałem i naciągam teraz fakty, czy może od tych ćwiczeń astral plącze się mi już w żywe oczy.
Jedna niezwykła rzecz przytrafiła mi się w czasie tego ćwiczenia. Zobaczyłem profil kuzyna, ( rodzaj wycinanki z czarnego papieru). Dzień potem, dowiedziałem się od zony, ze kuzyn zawitał z dziewczyna w Norymberdze.
Na dniach zobaczyłem idącego Noble, jak żywy, w pomarańczowej bluzie i w żołnierskich portkach w plamy. Miał równo przylegające ręce do ciała, zgięte w łokciach. Tym razem wiem o co chodzi,- Noble potrzebuje obrazek do swojego tekstu. Jego ciemno pomarańczowa bluza, była zapewne wizualizacja wrażenia jakie odnoszę oglądając jego zdjęcie na naszej klasie. Wydrukowane jest na niej wielkie czerwone serce.
Teraz jest już środa. Szukanie obrazu pochłonęło mi 4 dni. Uświadamiam sobie co rusz delikatnie przemykające prze zemnie doznania, ciężkie do określenia spostrzezenio- wspomnienia.
Gdy malowałem w poniedziałek geometryczne formy, by zaoszczędzić czasu, wewnętrzne odczucie sugerowało mi linie po okręgu. Malując zadowolony geometryczne bloki od lat, zdziwiłem się pojawiającej się we mnie nowej idei, zajmującej przecież tak dużo czasu w realizacji.
Delikatnie i bardzo sugestywnie przewijające się w nas idee, są często następstwem nieświadomych eksploracji niefizycznych.
Po obejrzeniu zdjęcia Herbiny wybrałem się na przestanek autobusowy. Ups, byl powieszony w aluminiowej ramie, ale w innym miejscu. Była to również całkiem inna dziewczyna.
Po pijaku , upierałbym się, ze ta moja wyglądała jak ta Herbiny, tyle ze się ubrała.

Czytając relacje Stara, Korny i moja dostrzec można sporo podobieństw.
Udało się nam stworzyć wspólny śniony plan, który rozwijaliśmy indywidualnie. Moje zainteresowanie malarskie i ciągota do wielkich obrazów, skierowała eksperymentujących na pola racławickie, po których spacerowała Korna
Półnaga kobieta z kręgami ze zdjęcia Herbiny, przyjęły formę stojącej pani z wirującym parasolem. Unikając skrepowania zakryliśmy ja ze Starem sukienka. Myślę ze to Herbina przyjęła nieświadomie jej postać, kręcąc w rekach parasol, będący uogólnionym kształtem wszystkich elips, zawartych w półnagiej kobiecie ze zdjęcia. Gdy odwrócimy zdjęcie o 180 stopni to z łatwością dostrzeżemy wpisana tam formę parasola i grzyba.
Kręgi są powtarzającym się elementem moich wizji. Przypuszczam, ze postrzegłem twarz kuzyna, jedynie dlatego, ze przyjechał ze swoja przyjaciółka, której jeszcze nie znam. On i ona są przecież tematem obrazu.
Znając mechanizm misternie przeplatających się skojarzeń zagraconej pamięci, o wiele łatwiej jest nam uzyskać upragniony efekt i trafną weryfikacje, gdyż wizje zataczają szerokie kręgi a skojarzenia dryfują bezwładnie bokami.

———————————————–KOMENTARZE
Zbyszek

Gdy sprawdzałem ze znajomymi telepatie, to sporo czasu potrzebowaliśmy na ustalenie zasad ekspo. Odczytywanie z zakrytych kartek okazało się dla nas zbyt trudne a nawet nudne. Ten co trzymał kartki nie potrafił nadawać, albo ten co czytał. Rozwalało się już na początku ekspo, Nie było wiadomo, który z przezszkadzaczy byl ważniejszy. Fajnie wychodziły ekspo w których dawaliśmy sobie więcej czasu na odczyty i nadający próbował wysyłać informacje na rożne sposoby. Świadomie jak i w czasie śnienia, wyobrażając sobie przekazywana informacje na rożne sposoby.
Sam odczyt trwał czasami tydzień. Zbieraliśmy wrażenia porównując z innymi relacjami. Dziwnie wychodziło. Wyniki zależały od charakteru człowieka i wysiłku jaki włożył w eksperyment.
Przy wnikliwym badaniu i komplikowaniu na maxa ekspo, można trafić na wielopoziomowość zjawiska telepatii. Spontaniczna telepatia towarzyszy nam na codzien. Mozna wiec obserwować własne psychiczne zdarzenia i znaleźć niepodważalne dowody na realność zjawiska. Tyle, ze masa roboty czeka śmiałka, pragnącego się przedrzeć przez warstwy nieświadome i coś wyszarpać z ciemnicy.
Postrzeżenie zjawisko utrudnia sporadyczność występowania perełek telepatycznych ( jakby nie kazda muszla) przytrafiających się nam najczęściej w sytuacjach, w których zajęci jesteśmy treścią jakiegoś zdarzenia a nie obserwowaniem jak obserwujemy.
Udowodnienie telepatii skrywa raczej w interpretacji wyników, niż w samych potwierdzeniach. Potwierdzeń na świecie pełno i nic z tego!!!

Anna

jeszcze dodam krótko ze na tym obrazie widze w skrócie dwie formy ruchu ,wewnetrzna i zewnętrzna ,dalej w tle pustynia ale dalej rzeka pełna flamingów ,które trzymaja sie pradu rzeki. Mysle ze obraz ten zawiera wielce interesujące tresci medytacyjne!

Anna

hej dawno bardzo nie było mnie na forum i wlasnie kiedy dostałam Meil od Zbyszka myslałam mniej wiecej o tym ze jakos tak mnie stąd odegnało i trzeba by zajrzeć…chciałam opisac kilka przygód które mi sie przytrafiły i szukałam własciwego wątku uwage przykuł moją ten piekny obraz, czytając o eksperymencie na poczatku myslałam ze chodzi o to zeby sie wpatrywac i łapać tresci jakie przychodza nam do głowy…tak jak wróze np z kart, ale okazało sie ze obraz był cały czas ukryty i wiele ludzi widziało konie…dokładnie przed minutą zanim zajrzałam do ciałek czytałam bardzo pochlebna opinię o moim koniu którego namalowałam:)
musze podkreślić ze obraz Herbiny bardzo mi sie podoba!!!

przedwczoraj miałam ciekawą jazdę do Niemiec ,tego dnia wszystko sie dosc dziwnie ułozyło w wiele pasujących do siebie częsci, które zmuszaj zeby uwierzyć w pewien rodzaj prowadzenia
własciwie mogłam wracać autobusem ale koleżanka była na weselu na Sląsku i zaproponowała zeby dojechac do niej i wtedy zabrać sie razem,niechciało mi sie za bardzo bo to dodatkowe 7 godzin w pociągu potem 9w aucie,pozatym mogłabym dłużej pobyc z mama ale pojechałam…brzydka pogoda nudno w pociagu do Opola nikt po mnienie wyjechał z cięzka walizą szukałam autobusu na wioskę bo akurat swiniobicie było… nastepnego dnia po południu mielismy wracać…Tato koleżanki oddał jej swój samochód,bo stracił nogi , samochód ten był od nowego przez 13 lat jego wyłaczną własnoscia zadbany i w doskonałym stanie DU Neksja, po drodze wydarzyło sie kilka niby nie znaczących szczegółów jak np odwiedziny u ciotki która wcisneła córce koleżanki ksiązkę pt Meile od Pana Boga…trudno było odjechac ale cóż…ok 7 na wieczór nastepnego dnia ruszylismy, jedzemy ale kaseta magnetofonowa zaczeła wyskakiwać co chwile, a radia słuchac nie mozna było bo anteny nikt nie zdąrzył przykecić…koleżanke nagle zaczeło boleć serce…w okolicach Dresna wiec staneliśmy na przystanku w ciemnosciach,w koło zasypiający kierowcy tirów jeden zaswiecił na nas światłami, pierwszy wyszedł mąz koleżaki i krzyczy -Wypier….. z auta natychmiast!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
to my jak bylismy wyskakujemy córka bez butów z psem pod pacha ja z torba i komurką itp
całe koło dymi , gumą jedzie! a my myslimy ze jak instalacja gazowa sie zapali to …
cos mi mowi zeby isc do tego kierowcy tira i pytać, jak sie okazuje on mowi ze moze byc paproch w płynie hamulcowym i trzeba poczekac az wystygnie i jechac minimanie uzywając hamulców.

czekamy w samochodzie az ostygnie koło i ktos wpadł na takim pomysł zeby zadzwonic do byłego własciciele i powiedzieć ze Neksja niechce z nami wraca zeby ja przekonał 🙂
ktoś zeby zacząc te meile od pana boga czytać …
to była dosc magiczna chwila bo każdy losował meil który dosłownie do niego trafiał mało tego ja dostałam o malowaniu ze obrazy same sie nie namaluja..a na koncu kierując sie rokiem produkcji neksji wybralismy numer jej rocznika i w ten sposób strone z meilem dla naszego zbuntowanego samochodu…w tym meileu kreciło sie wkoło drogi i map przez które Bóg prowadzi ,odczytalismy to dwa razy pełni zdumienia…
potem, na poczatku wczesniej, potem coraz rzadziej zatrzymywalismy sie kontrolowac ciepłote koła ale juz było ok żadnej temperatury.
Tato koleżanki w tym czasie przemawiał czule do swego auta z łóżka jak sie okazało, zanim sie zatrzymalismy próbował sie do nas wiedziony jakims niepokojem brat kolegi dodzwonić, ja tez przemawiałam w myslach do koła:)
az strach pomysleć co by było gdybysmy sie w koncu nie zatrzymali wkęcić tą antenę do radia…
na pytanie czemu jade z nimi jeszcze przed wyjazdem śmiałam sie ze jestem wentylem bezpieczeństwa (…)
ciekawe potem sprawdziłam w kalendarzu księzycowym ze to była 3 doba księzycowa dzień aktywnej walki i astralnych ataków najlepiej w tym czasie stosować techniki obronne:)

Eksperyment „NIRVANA”

Eksperyment „NIRVANA”
został przeprowadzony 23 maja 2010 o godzinie 22:00. Oto kilka słów wstępu od Zbyszka, a potem relacje uczestników.

WSTĘP
Właściwie to nie mamy co się zajmować przelewaniem energii ,może spróbujmy coś niezwykłego. Najpiękniejszy ze wszystkich możliwych eksperyment to wskoczyć w grupie w nirwanę.
Zrobiłbym tak. Utrzymujemy się przez kilkanaście minut we współczuciu, wzruszając ile wlezie, ile się tylko da wyciągnąć z tych doznań.
Potem koncentrujemy się na jednym z nas , starać mu przelać najpiękniejsze na co nas stać. Ten co dostanie, siedzi cicho i nie opuszcza ciała, siedzi w bezruchu i jedynie potęguje doznanie . Jeżeli mu się zaświeci przed oczyma i ogarnie go radocha, to obserwuje co mu się robi, by zdać pozostałym relacje..

Zjawisko paranormalne

Wyniki eksperymentu”Radocha”:
RUGWA
Około 21 położyłam się i zaczęłam wprawiać w stan radości i szczęśliwości. Zobaczyłam jak przychodzi do mnie Draq i przytula się do mnie, a raczej jedno z jego niefizycznych ciał, bo fizyczny draq siedział przed kompem, przytuliłam go również i położyłam obok niego niefizyczną rugwę 🙂
Wprawiając się w stan radości widziałam kwiaty i taniec i postanowiłam połączyć te dwie formy, żeby wyrazić radochę. Wirowałam jak mały tajfun

Wyobraznia

Jak rozpoznać , czy w śnie odwiedzają nas nasi bliscy?
Śnimy na parę sposobów. Cześć z nas śni mentalnie, marząc w ciele fizycznym. Nie trzeba wychodzić z ciała fizycznego w takim śnie, ani żadne z ciał subtelnych nie musi nas opuszcza.  Sny są takie najczęściej źle zapamiętywane. Śnimy to co nam na sercu leży , albo się w umyśle przewija jako ważne. Są one uwikłane w nieczytelne symbole wspominaniem i analizowaniem tego co nas trapi lub interesuje. Pomimo palącej próby rozwiązania problemów, to zostają nam jedynie mało uświadamiane wnioski, które z trudem przedzierają się potem do dziennej świadomości.

Wspólne śnienie.

Siedząc na krześle wolałem w myślach Atma Malik, zasłużonego przewodnika duchowego. Obok mnie siedziała jego prawa ręka, dama z luźno spadającymi włosami oraz Herbina, stara koleżanka z okresów burzliwych eksperymentów forumowych. Zainteresowany historiami o Atma Malik, postanowiłem sprawdzić jego umiejętności. Nie znając go osobiście, skierowałem kącik uwagi na jego dobra znajoma siedzącą naprzeciwko mnie, z myślą by do nas przybył. W takich chwilach jestem na pól w śnie, z wyciszona uwaga, otrzymując myśl na prośbie- życzeniu. Jest to coś jak stojące w umyśle pytanie, wsparte roszczącym oczekiwaniem czyjejś obecności w moim pobliżu.

2 WSPÓLNE ŚNIENIE

2. PIERWSZY EKSPERYMENT-WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL
WSPÓLNE ŚNIENIE
Fragment:

Zbyszek: 22.08.2007 – 01:03
Eksperyment się powiódł. Sprawdziłem parę wariantów .Teraz zajęty będę lokalizacja pamięci. Dosyć daleko zaszły nasze próby. Dokładne rozpisywanie się na forum co robiłem i jak to robiłem, byłoby trochę nie rozsądne. Dlatego wprowadzam się do AP kończąc na wesoło. Najbliższy miesiąc będę na budowie chyba bez kompa.
W planie mam zamiar opracować program inter. kursu o ciałkach. Ciężkie to bardzo, zebrałem wystarczająco info by się udało. W domu wydały się moje niecne oobe. Awantura. Ciężko być odkrywcą.

Zaproszenie na moj wernisaz w zamku Henfenfeld

W ta niedziele 10.09.2017 odbedzie sie moj wernisaz obazow abstrakcyjnych. Kto ma czas i ochote na spacer po zamku , tego zapraszam. bedzie spro atrakcji. Na skrzypcach gra Agnieszka Wegner. tez cos zagram jakas prosta piosenke Bacha.

Tutaj tresc zaproszenia i adres.  In den Farben der Musik
Zeichnungen und Malerei in Öl und Acryl
von Künstler
Zbyszek Mrugala
VERNISSAGE
SONNTAG 10.09.2017, um 15:00 Uhr
Begrüßung
DENETTE WHITTER
Laudatio
WOLFGANG JURISCH
Musik
AGNIESZKA WEGNER, Violine
Sekt, Getränke und Kaffee und Kuchen in der Pfinzingstube
AUSSTELLUNG: vom 10.09.2017 bis 07.01.2018
ÖFFNUNGSZEITEN: zu den Konzerten und nach telefonischer

Wspólne śnienie.

Wspólne śnienie.
Siedząc na krześle wolałem w myślach Atma Malik, zasłużonego przewodnika duchowego. Obok mnie siedziała jego prawa ręka, dama z luźno spadającymi włosami oraz Herbina, stara koleżanka z okresów burzliwych eksperymentów forumowych. Zainteresowany historiami o Atma Malik, postanowiłem sprawdzić jego umiejętności. Nie znając go osobiście, skierowałem kącik uwagi na jego dobra znajoma siedzącą naprzeciwko mnie, z myślą by do nas przybył. W takich chwilach jestem na pól w śnie, z wyciszona uwaga, utrzymując myśl na prośbie- życzeniu. Jest to coś jak stojące w umyśle pytanie, wsparte roszczącym oczekiwaniem czyjejś obecności w moim pobliżu.

Utrudnienia w malowaniu


Pośród rożnych problemów , powstałych w czasie malowania największym jest zorganizowanie odpowiednich narzędzi, potrzebnych w czasie pracy. Różnorodne, malowane tematy, rozłożenie ścian staje się czasami trudnością nie do pokonania. Konieczne narzędzia w czasie pracy są dostępne w specjalistycznych sklepach i ich brak może całkowicie zastopować prace. Ilość plastrów do przyklejania, folia do zakrycia mebli, rodzaj farby do gruntowania podkładu, to wszystko musimy przemyśleć i uwzględnić , zanim weźmiemy się do malowania. Wiadomo, iż obiekty malowane

Malarstwo przestrzenne, ścienne.

Abstarkte Wandmalerei

Abstarkte Wandmalerei

Malowanie przestrzenne. Najczęściej dekorowane prze ze mnie wnętrza są rozszerzane. Ich przestrzeń zostaje pomalowana w kształty które rozpychają je przestrzeń. Moim zadaniem jest te ściany przesunąć, w głąb, by obserwator miał wrażenie iż sięga ręka o wiele dalej niż to można rzeczywiście uczynić. Do rozsuwania ścian stosuje często geometryczne kształty, które tworzą sztuczna iluzje przestrzeni, dając wrażeni iż stojące meble w pokoju sięgają o wiele dalej.