2. PIERWSZY EKSPERYMENT-WSPÓLNE SPOTKANIA, EKSPERYMENTY, DYSKUSJE.- TEKSTY GRUPY ASTRALNYCH PODRÓŻNIKÓW Z FORUM OOBE.PL
WSPÓLNE ŚNIENIE
Fragment:

Zbyszek: 22.08.2007 – 01:03
Eksperyment się powiódł. Sprawdziłem parę wariantów .Teraz zajęty będę lokalizacja pamięci. Dosyć daleko zaszły nasze próby. Dokładne rozpisywanie się na forum co robiłem i jak to robiłem, byłoby trochę nie rozsądne. Dlatego wprowadzam się do AP kończąc na wesoło. Najbliższy miesiąc będę na budowie chyba bez kompa.
W planie mam zamiar opracować program inter. kursu o ciałkach. Ciężkie to bardzo, zebrałem wystarczająco info by się udało. W domu wydały się moje niecne oobe. Awantura. Ciężko być odkrywcą.

*
Angello:
Heh… ale się porobiło. Dlatego ja ukrywam wszystkie dowody mojej aktywności poza fizycznej. Miałbym pewnie jeszcze większe piekło. Wizyty u egzorcystów, etc. brr… nawet boje się o tym myśleć.
*
Kronopio:
Darek na zlocie podarował nam mnóstwo fantów! Ma chłop gest i wielkie serce. Z tym że smutna prawda jest taka że większość pewnie schowała te rzeczy do szafy z obawy przed demaskacją. I tak się dziwią domownicy po kiego czorta wstaję o trzeciej rano zaparzam mate (POLECAM!) i cuduje do rana. Gdyby się dobrali do MiWPC to by dopiero patrzyli jak na dziwaka(i tak patrzą:) Co prawda ojciec przeczytał by z zainteresowaniem ale to się za bardzo kłuć z jego przekonaniami. Jest osobą religijną jednocześnie interesując się ezoteryką. I tak człowiek musi ukrywać swoje poczynania przed najbliższymi i przyjaciółmi. He he planuję ostra rebelię w rodzinie gdy ostatecznie pójdę na swoje. Wtedy trylogia pójdzie w obieg i oj! będzie się działo! hi hi
WOLNOŚĆ DLA WSZYSTKICH!!!
*
Zbyszek:
Obudziły mnie nieprzyjemne wibracje. Cala robotę wstępna zrobiłem nieświadomie. Zapadam się wiec teraz łagodnie i szybko. Jestem poza ciałem w nieokreślonym miejscu. Myślę o żonie czy juz przyszła do łóżka- pewnie rozzłoszczona, przez ten zlot
Chyba tak. Leząc na wyrku , odwracam się powoli ale w przeciwna stronę, by nie postrzegła ze czuwam a obiecałem spać po nocach. Wychylam rękę w jej stronę i trafiam na na nią. Czuje wyraźny opor na jej ramieniu. Ach wiec leży,-, dobrze myślę, przeszło jej. Uf,- zaczyna płakać, odwracam się i zaczynam z nią rozmowę. Nagle dochodzą mnie szelesty z korytarza. Wyskakuje chyba mentalnym ciałem z astralnego na ślepo na środek pokoju i odczuwam idąca postać. Na początku nie poznaje kto, pomimo ze się koncentruje. Osoba w cieniu, postrzegalna była dla mnie jako doznanie czyjejś osoby-obecnosci.
Co jest myślę , toć to oobe…… Nagle odczuwam obecność zony. Ona wcale nie plączę tylko spogląda czy śpię na łóżko, stojąc w drzwiach. Wciąga mnie błyskawicznie coś w ciało. Zaskakuje mnie całkowity paraliż. Czekam 10 sekund zanim ruszę głowa w stronę zony. Spoglądam na poduszkę w miejsce gdzie powinna ona spać – a tam pusto. Te śpiące ciała wyparte na jawie czy śnie i spotkane przez nas w oobe są furtka do czyjegoś wnętrza. W audycji powiedziałem o kreatorze w ciele mentalnym, stwarzającym dekoracje śpiącemu ciało astralnemu, szalejącemu po astralu. Moje zabiegi były w zasadzie proste. W ciele mentalnym zmyślałem akcje .Wyobrażałem ja sobie tak jak to Brus opisał. Z tą różnicą, że nie czekałem na rozwój akcji a zmyślałem ja nadal, napierając na jej wątek. W tym czasie moje ciało astr, oddzielone doświadczało przygody w udekorowanym wnętrzu.
Przyciągając je na sekundę stawałem się ciałem astr. postrzegającym deko w astralu. Zaproszeni goście(historia z masztem) wskakiwali dokładnie w tocząca się przygodę.
Dlaczego mój oderwany astralniak, mógł się sam z gościem, beze mnie panoszyć – ze swoja świadomością.. po astralu ? Na to pytanie odpowiemy wspólnie
Po czasie ………………..
Pytałem zony .- Wcale nie wychodziła z łóżka. Po domu chodziła córka.
*
Pieczywo:
Moze stworzyłeś coś w rodzaju myślaka, zarówno miejsce jak i siebie tam, którym mogłeś sterować i do którego mogłeś przenosić chwilami świadomość. Może byłeś swoją podświadomością, tzn rozkazywałeś i wydawałeś polecenia w pewien sposób Sobie samemu tylko temu “astralnemu”. Potrzebowało Twojego nadzoru i energii.
*
Zbyszek:
Dzisiaj byłem we śnie na konferencji oobe. Odbyła się w pomieszczeniu przypominającym klasę z podstawówki. Ludzie opowiadali po kolei co wiedza. Cześć z nich znalem osobiście a inni wydali mi się tylko znajomi. Była tam tez jakaś osoba z czasów pionierstwa (Moonroe) ,opowiadała z jakimi warunkami eksperymentów się borykali. Jak mnie zaczęło wywalać w mentalne ,pod koniec snu, pamiętam ciągnące się rady … Nie zapomnijcie połączyć tych 2 ……
Sala przepełniona była jakimiś cieniami. Gdy zwróciłem na nich uwagę, to byłem już świadomością w mentalnym i byli dla mnie nierozpoznawalni.
Kto ten sen kreował?
We śnie czy oobe rozdzielamy się również. Gdy jesteśmy w mentalnym ciele to astralniak nie musi być dla nas widoczny. Jest jak cień, coś niewyraźnego. Tyle, ze on żyje w swoim świecie astr, w swojej scenerii. Wciągnięci w to mogą być inne śpiące ciała.
Ciekawe jest zerwanie więzi duchowej przebywającego podmiotu w ciele mentalnym z ta częścią ducha zarządzająca ciałem astr. Ten sam duch a brak kontaktu
Spotkałem masę ludzi co przywołują ciała śpiące i grzebią w nich. Właściciel ciała nic o tym nie wie,
Następne lata spędzę na tym zagadnieniu. Najdziwniejsze jest przeprogramowanie astralniaka. W kontakcie z innym, może zmienić swój stosunek emocjonalny do jakiegoś zagadnień. Bez naszego udziału, może nas ktoś przepisywać.

Zbyszek:
Jasne, ze zrobiłem myślaka. Wyobrażając sobie np łucznika, czułem jak wyskakuje astralnym na metr i tworze nim ta postać. Tak samo inne postacie mogę zrobić. Zawsze materiałem robiącym jest mój astralniak. Postrzegam go oczyma i całym swoim ja pozostałym w ciele. Hi,- ludzie nazywają to mysloksztaltem nasze wyparte ciała astralne przyjmujące jakieś kształt i zadanie.
*
Angello:
Ostatniej nocy wyszedłem z ciała. Stanąłem koło łóżka i krzyknąłem “dostrojenie” (miało być “ostrość”, ale się pomyliłem). Poczułem, że większa część świadomości przeszła na chwile do cf. Ciało astralne jednak wciąż stało i po sekundzie wróciłem “duchem” do niego. Krzyknąłem jeszcze raz “dostrojenie”, usłyszałem w głowie głos “skoro chcesz” i cofnęło mnie całkiem do fizycznego.
Co prawda mój astralniak się nie poruszył, ale może to dlatego, że opuściłem go jedynie na parę sekund.
*
Zbyszek:
Zrobiło mi się wesoło na duszy, gdyż od 3 dni czyszczę garaż zapchany śmieciami po brzegi. Kiedyś ćwiczyłem z ciekawości wymiotowanie w poza, teraz sie przydało. Wczoraj wieczorem wcięło mnie przy sprzątaniu i zgubiłem klucze. Ile było szukania na wszystkie znane mi sposoby. W nocy robiłem z przyjaciółmi zaciąganie znajomych pod garaż,- pod opuszczane wrota. Czy ktoś śnił z was coś o zgubionym kluczu…
A cos jeszcze. Jako drugie ćwiczenie chciałem zrobić pędzenie po autostradzie. Kierownica pomimo wysiłku zamieniała mi się w półkoło i jazda przypominała bardziej ślizgacza po falach lub samolot nie mogący utrzymać wysokości..
*
Conchita:
O fajnie, witam się w nowym miejscu:) Może tu będzie można swobodniej pogadać…
Ja też mam niezły zapieprz ostatnio w związku z przeprowadzką (wiecie, że muszę teraz wstawać o 5 rano, żeby zdążyć do pracy? zgroza)… I normalnie byłam ledwo żywa do dziś, gdyż we śnie wybrałam się do Centrum Odnowy w Focusie 27. Z bandą popaprańców, którzy tam się kurowali z różnych chorób duszy i ciała odpoczywałam trochę a trochę pomagałam w obsłudze, w zajęciach personelowi. I spotkałam też tam Bruce’a Moena, który dawał jakiś wykład. Zaczęłam z nim nawijać po angielsku (po przebudzeniu do męża też zajechałam niejako odruchowo po angielsku). Zabrał mnie na zajęcia dla artystów tam – niesamowicie zarąbisty plener i gotowe sztalugi i wszystko do malowania. Ale popatrzyłam na ten plener i tak zaczęło mi to coś przypominać, myślałam, że się popłaczę, zapomniane miejsce, znany układ pagórków, i to uczucie przeszywające serce, tęsknota pomieszana z doświadczeniem czystego piękna – znany sygnał od MTJa, który już zawsze będzie mi się kojarzył ze sztuką…
Jednocześnie czuję, że ktoś mnie wzywa. Skoczyłam w dół a tam kumpel z pracy chce mnie zabrać na imprezkę. Chyba weszłam w jego sen, okolica energetycznie dużo ciemniejsza od poprzedniej. Ucieszyłam się, bo lubię fajne imprezki na totalnym luzie, tylko musiałam skontaktować się z łysym z włoskami z tyłu z F27, że nie będę mu pomagać przy grupie dzieci. Wzięłam tam kumpla, a potem wróciliśmy do jego okolicy, ale niestety nie zdążyłam pofikać na imprezie, bo się obudziłam. Pierwszy raz od tygodnia czując się naprawdę dobrze pod każdym względem…
PS. Nie wiem, co ja mam z tym Moenem, ale co jakiś czas go odwiedzam. I to nie z jakiejś fascynacji, bo wydaje mi się, że sama mam odkrywać na własną rękę i autorytety mi nie potrzebne, ale wiecie co, gdy o nim pomyślę, to czuję go w sercu, jakbym patrzyła na niego poprzez czakram serca. Hmmm.
*
Zbyszek:
Kolega opowiadał o Silva seminariach- (coś ultra)Opowiada i opowiada a ja myślę w tym czasie. Toć my robiliśmy to na forum cały tydzień. Cala Silve przerobiłem z astralnymi przyjaciółmi nie wiedząc, ze to Silva.
NOWY EKSPERYMENT
Zapraszam na eksperyment. Tym razem dotyczyć on będzie mojego osobistego problemu, palenia papierosów.
Udawało nam się połączyć mentalnie, i astr. Wspólnie snęliśmy spotykaliśmy się w podobnych dekoracjach.
Sprawdźmy teraz czy jesteśmy w stanie zmienić komuś przyzwyczajenia. W eksperymencie należy mnie przekonać o szkodliwości palenia i pomóc w pozbycia się szkodliwego nałogu. Każdy na własna rękę szuka sposobu, jak dotrzeć do mojej bazy danych. Prześladować trzeba mojego astralniaka i mentalniaka i wybić mu palenie z głowy.
Zaczynam walkę z paleniem dziś o 4 w nocy.
Zamknę się w wyobraźni w paczce papierosów i będę dusił, aż uwolnicie mnie z niego.
Tak właściwie to rzucanie palenia nie jest dla mnie tak ważne. Chce przetestować oddziaływanie innych, na własnej skórze. Spisuje teraz ciałka i zrozumiałem dlaczego tak ciężko jest z weryfikacja i dlaczego się nie widzimy pomimo takich samych przezywanych przygód w astralu.
*
Conchita:
Badaj Zbyszku badaj! Dziś w nocy ściągnęłam jakieś ciałko i nie widział mnie mój mąż, ale ja nie widziałam znów jego matki i Opiekuna, chociaż byli obok…
Zbadaj o co w tym chodzi, to zmienimy naukę tajemną w naukę jawną i może wprowadzą to do szkół zamiast religii:):):)
Discovery:
W wywiadzie Zbyszek powiedziałeś m.in. ze podczas rozmowy z przyjacielem w lesie o ciałkach w pewnym momencie wyskoczyłeś w poza w warstwę eteryczną. Ciekawi mnie czy wówczas mogłeś dostać się do zasobów jego podświadomości. Np. Jackowski omawiał proces, w jakim odnajduje zmarłą lub żywą osobę bądź za pomocą “kodu”, który jest zapisany na np. okularach właściciela dociera do niego i kontaktuje się z nim z jego podświadomością. Dowiadując się od niego samego wiele rzeczy natomiast właściciel okularów o niczym nie wie.
Czy potrafisz przy wyparciu któregoś z ciałka skontaktować się w podobny sposób, jeśli tak to czy dana osoba w jakiś sposób może utrudnić dostęp do jego wiedzy?.
*
Conchita:
Zawsze możesz postawić tarczę tudzież kokon ochronnej energii wokół swego ciała fizycznego. Nie przebiją się… Albo postaw lustro. Nie musisz pozwalać, by dobierali się do Ciebie mentalniaki czy astralniaki. Rzeczy, które stworzysz siłą woli będą dla nich materialne. A wyjątkowo upierdliwych świadomych typków można postraszyć prądem:). Umarlaków odesłać we właściwe dla nich regiony (też potrafią się naprzykrzać i psuć energetycznie całą atmosferę w domu).
Obrony energetyczne działają krótkoterminowo, ale Tobie to może wystarczy, bo w sumie potrzebne Ci jest to w konkretnych przypadkach…
*
Zbyszek:
Dawałem się katować wiele czasu. Sprawdzałem jak to boli, to wysysanie i czy kryje się coś więcej za tym. Mavej odwiedzał mnie nawet mentalnie i chcąc zwrócić moja uwagę, otaczał mnie kręgami i tym co mu tylko wpadło w ręce..
W pracy wyłem wtedy strasznie, ponieważ nie mogłem się ruszać, traciłem wtedy sile w ciągu paru sekund .Często w przeróżnych miejscach przyczepiał się ktoś i niszczył mój entuzjazm do życia – w ułamku sekundy. Zauważyłem, że nie zawsze mam do czynienia z kimś o szkodliwych intencjach, choć efekt taki sam. Sprawdzałem w tym czasie podnoszenie rąk niefizycznych, czy rożne gesty, dając komuś znaki – spieprzaj! Nie działało. Byli ślepi i pchani chęcią kontaktu. Jedyne co działało to się położyć i nawiązać kontakt – o co ci chodzi do cholery…?
By się uwolnić od intruza buduje skrzynkę, ścianki-sześcian ze mną w środku. Czasami staram sie gościa zamknąć w niej razem ze mną. Mamy straszna przewagę, gdyż jesteśmy jeszcze aktywni w ciele eterycznym a broniąc sie wszystkimi ciałami. Te ścianki wystarczająco działają i są dla intruzów astralno-mentalnych utrudnieniem.
Wielu ludzi przesuwa przez cale swoje ciało świetlista kule. Góra – dół, aż nabierze ona szybkości. Taka latająca kulka musi być chyba elementem zniechęcającym i wyglądać jak naprzykrzający się komar.
*
Discovery:
Zbyszek, czyli cząstka ducha w chwilach zagrożenia jest bardziej skłonna z ciała fiz. przejść chwilowo do innych ciałek nief. A osoba, która uczestniczy w wypadku samochodowym doznaje np. śmierci klinicznej. Duch przechodzi w całości może niemal w całości, bo przezywa śmierć kliniczną i wraca do CF.
We wstępnych moich doznań LD robiłem różne testy, aby wyjść z ciała czy też przefazować sie w inny rejon np. umyślnie wtargnąłem pod rozpędzonego tira, co się stało? momentalnie w kilka sek. zobaczyłem ciemność w mig przemieszczenie się, po czym wyrzucenie z ciała i unosiłem się nad łóżkiem przez może 5sek., Czyli sprowokowałem wirtualnym zdarzeniem wypadek, co skłoniło dużą część ducha, aby opuścił ciało. Już nie praktykuje takich desperackich przejść z LD do OBE wystarczy ze powiem do „do ciała lub opuścić ciało” te słowa powodują ze przerzuca mnie do obszaru, przycielesnego po czym wyjście jest względnie łatwe.
Rozmawiałem z pewnym dziadkiem w sklepie opowiadał mi ze przeżył śmierć kliniczną zapytałem się jego czy coś pamięta, powiedział że nic. Niektórzy pamiętają opuszczania ciała, ze życie im przelatuje w ułamku sek. Itd. A inni niczego nie są świadomi.
Widocznie zależy to od stopnia rozwoju przekonań i im rozwój będzie wyższy tym wyżej zajdziemy w czasie życia ziemskiego i po śmierci w szczeblu focus’a.
Conchita napisała ze rozwój jest szybszy gdy jesteśmy w poza świadomi tego czego doświadczamy. Zgadzam się z tym całkowicie. Mam 29 lat przez 28 lat nie miałem świadomego snu. Wcale nie przywiązywałem do tego wagi, snów tez zazwyczaj nie pamiętałem a jak były to zazwyczaj przed czymś uciekałem i były totalnie bezsensowne.
Od ponad roku jak zacząłem wnikać w sny pojawiały się i pojawiają LD później OBE. Żałuje ze przez tak wiele lat spałem nieświadomy niefizycznych obszarów. Gdyż teraz był bym znacznie dalej w rozwoju ducha czy tez świadomości w POZA. Obecnie te OBE/LD różnią się z także od tych z przed roku jakością długością opanowaniem. Sny także uległy ogromnej poprawie w obrazie, dźwięku ich sensowności czasami niesamowitej realności.
Ostatnio zastosowałem rady B.Moena z książki Pt. “Świadome podróże w niefizyczne światy” Po procesie przygotowawczym gromadzeniu energii z dołu z góry itd. totalnym rozluźnieniu będąc w głębokim Alfa załączam w nocy dobrego audiobooka w słuchawkach. To jest dopiero uczta niesamowicie jestem skoncentrowany na tekście czytanym przez lektora nic mnie nie rozprasza, wyobraźnia w pewnych momentach tak pracuje ze czasami pojawiają się obrazy tego, co usłyszę. Istotne żeby nie przysnąć, co już mi się zdarzyło, ale szybko się połapałem, bo straciłem wątek:) Słuchanie w stanie totalnego rozluźnienia niemal uśpienia CF z pełną świadomością audiobooka świtanie rozwija wyobraźnie a jak wchłania się treść z wielką ciekawością. Polecam wszystkim AP.
*
Zbyszek:
CYTAT(Discoverer @ 31.08.2007 – 14:20) *
Zbyszek, czyli cząstka ducha w chwilach zagrożenia jest bardziej skłonna z ciała fiz. przejść chwilowo do innych ciałek nief. A osoba, która uczestniczy w wypadku samochodowym doznaje np.(…)
wchłania się treść z wielką ciekawością. Polecam wszystkim AP
W chwilach stresu uwalniamy gwałtownie energie jak błyskawica. Powoduje ona na ten czas przeniesienie świadomości w niefizyczne rejony. Trwa to co prawda krotko ale daje efekty. Takie 3 oko. Tak jakby ciałka nie doładowywane były jak flak którego duch się nie ma jak uczepić.
Ze to jest energetyczne zagadnienie mam wiele dowodów..Energia ta potrafi buchać pęcherzami jak gotująca się woda. W końcu, wywala mnie z ciała w ten sposób od lat
Wariaci -niezrównoważeni maja takie problemy. Wywala ich w poza albo przesuwa świadomość w dymensje
Co wydaje mi się ciekawe- Jesteśmy takimi ludźmi, gdzie nam pompuje ja w naturalny sposób. Zwiększając zawartość energii w jakimś ciele zmienia nas w kogoś innego. – histeryk jest filozofem bo…….. a filozof może stać się histerykiem bo……
Ze zmysłami jest również ciekawie. Mamy jeden główny duchowy zmysł. Wdzierając sie w dymensje rozbijamy go na nam znane zmysły człowieka
Chyba nie uchwyciłem w tym tekście związku lądowanie energii a charakter. Mam gdzieś to spisane, dosyć szczegółowo . Jak znajdę to wkleję.
*
Misha:
A wiecie może, kim są w ogóle takie istoty? Te szkodliwe. Kiedyś dwa razy spotkałem się w paraliżu sennym z takimi upierdliwcami. Raz zacząłem na siłę przerywać paraliż, aż po 10 s mogłem się ruszać. Ale kosztowało mnie to sporo siły (zanim podróżowałem to było). Drugi raz coś mnie dusiło i nie mogłem wydobyć z siebie głosu, ani się ruszyć. Przyszło mi wtedy do głowy, że nie mogę wydobyć z siebie głosu, bo boję się, że pobudzę wszystkich dookoła, więc skoro byłem w zagrożeniu wydałem z siebie krzyk (raczej taki jak zwierzęta kiedy chcą odstraszyć napastnika, niż krzyk strachu) wtedy wszystko się rozsypało, jakby było ze szkła i znalazłem się w LD. Obydwie metody dosyć siłowe. Ostatnio raczej postawiłem powłokę ochronną, jak piszą Conchita i Zbyszek. Ale wracając do wątku, to wie ktoś co to jest? Diabeł to nie jest, bo modlitwy nie działają w takich wypadkach ;).
*
Zbyszek:
Jakichś strasznych monstrów nie widziałem. Mavej był przy spotkaniu mentalnym tak samo upierdliwy jak dusiolek a oczekiwał tylko reakcji z mojej strony, jakiegoś potwierdzenia , że go postrzegam..Musza to być spontaniczne utraty energii, następujące przy kontakcie a nie zaraz szkodliwe istoty.
A że się widzi przy okazji kretyńskie monstra, winić należny brak kreatywności. W mentalnym wyparciu astralniak przybiera rożne formy i nie musi być sklejony z mentalniakiem. Wtedy świeżo zapamiętane obrazy z życia, przybierają realna kształty i staja się ubrankiem astralnego ciała.
Stało się to dla mnie zrozumiale po naszych próbach eksperymentów. Będąc świadomym w mentalnym ciele, starałem się z wami połączyć. Byłem ślepy. Zmyślałem scenerie, czasami kogoś z was postrzegając w niej. Przemieszczałem wtedy świadomość w dymensjach, łącząc ciała astr-mental.. Trwało to krotko, po Brusowemu, ale starczało bym był pewien, że się udało. W międzyczasie, niektórzy z was rozmawiali ze mną w astralu, w oobe lub śniąc. Z kim rozmawiali, gdy ja tam nie byłem?
Kto mnie zastąpił, rozmawiając w moim imieniu?
Wygląda to, że w innej dymensji mój astralniak z cząstka ducha prowadzi konwersacje a ja miałem wgląd tylko w część tych rozmów w warstwie mentalnej.
Docierał do mnie tylko sens zdań, esencja zdarzeń rozgrywanych w astralu.
To by wyjaśniało dlaczego to jest takie poplątane.
Wnioski odkładam na przyszłość. Niech posłużą pod przyszłe wspólne eksperymenty. Tabelka wyparć ciałek w realu jest zaledwie szkicem. Brakuje szczegółowych wyjaśnień i przykładów……..
Że odwiedzający nas astralniak, może rozładować nam energie to już wiem. Robi to po swojemu głupawo ,porostu ja trwoniąc..
Nie rozdzielałbym na żywych czy zmarłych. Tamci maja tak sam jak my. Przesuwają świadomość poprzez pozostałe cialk, nie musząc się w tym połapać. Jak pomyśle co też zmarli muszą myśleć gdy my urywamy sobie głowy dla żartów w astralu

Zbyszek:
CYTAT(Discoverer @ 31.08.2007 – 14:20) *
Zbyszek, czyli cząstka ducha w chwilach zagrożenia jest bardziej skłonna z ciała fiz. przejść chwilowo do innych ciałek nief. A osoba, która uczestniczy w wypadku samochodowym doznaje np.(…)
wchłania się treść z wielką ciekawością. Polecam wszystkim AP
W chwilach stresu uwalniamy gwałtownie energie jak błyskawica. Powoduje ona na ten czas przeniesienie świadomości w niefizyczne rejony. Trwa to co prawda krotko ale daje efekty. Takie 3 oko. Tak jakby ciałka nie doładowywane były jak flak którego duch się nie ma jak uczepić.
Ze to jest energetyczne zagadnienie mam wiele dowodów..Energia ta potrafi buchać pęcherzami jak gotująca się woda. W końcu, wywala mnie z ciała w ten sposób od lat
Wariaci -niezrównoważeni maja takie problemy. Wywala ich w poza albo przesuwa świadomość w dymensje
Co wydaje mi się ciekawe- Jesteśmy takimi ludźmi, gdzie nam pompuje ja w naturalny sposób. Zwiększając zawartość energii w jakimś ciele zmienia nas w kogoś innego. – histeryk jest filozofem bo…….. a filozof może stać się histerykiem bo……
Ze zmysłami jest również ciekawie. Mamy jeden główny duchowy zmysł. Wdzierając sie w dymensje rozbijamy go na nam znane zmysły człowieka
Chyba nie uchwyciłem w tym tekście związku lądowanie energii a charakter. Mam gdzieś to spisane, dosyć szczegółowo . Jak znajdę to wkleję.
*
Misha:
A wiecie może, kim są w ogóle takie istoty? Te szkodliwe. Kiedyś dwa razy spotkałem się w paraliżu sennym z takimi upierdliwcami. Raz zacząłem na siłę przerywać paraliż, aż po 10 s mogłem się ruszać. Ale kosztowało mnie to sporo siły (zanim podróżowałem to było). Drugi raz coś mnie dusiło i nie mogłem wydobyć z siebie głosu, ani się ruszyć. Przyszło mi wtedy do głowy, że nie mogę wydobyć z siebie głosu, bo boję się, że pobudzę wszystkich dookoła, więc skoro byłem w zagrożeniu wydałem z siebie krzyk (raczej taki jak zwierzęta kiedy chcą odstraszyć napastnika, niż krzyk strachu) wtedy wszystko się rozsypało, jakby było ze szkła i znalazłem się w LD. Obydwie metody dosyć siłowe. Ostatnio raczej postawiłem powłokę ochronną, jak piszą Conchita i Zbyszek. Ale wracając do wątku, to wie ktoś co to jest? Diabeł to nie jest, bo modlitwy nie działają w takich wypadkach ;).
*
Zbyszek:
Jakichś strasznych monstrów nie widziałem. Mavej był przy spotkaniu mentalnym tak samo upierdliwy jak dusiolek a oczekiwał tylko reakcji z mojej strony, jakiegoś potwierdzenia , że go postrzegam..Musza to być spontaniczne utraty energii, następujące przy kontakcie a nie zaraz szkodliwe istoty.
A że się widzi przy okazji kretyńskie monstra, winić należny brak kreatywności. W mentalnym wyparciu astralniak przybiera rożne formy i nie musi być sklejony z mentalniakiem. Wtedy świeżo zapamiętane obrazy z życia, przybierają realna kształty i staja się ubrankiem astralnego ciała.
Stało się to dla mnie zrozumiale po naszych próbach eksperymentów. Będąc świadomym w mentalnym ciele, starałem się z wami połączyć. Byłem ślepy. Zmyślałem scenerie, czasami kogoś z was postrzegając w niej. Przemieszczałem wtedy świadomość w dymensjach, łącząc ciała astr-mental.. Trwało to krotko, po Brusowemu, ale starczało bym był pewien, że się udało. W międzyczasie, niektórzy z was rozmawiali ze mną w astralu, w oobe lub śniąc. Z kim rozmawiali, gdy ja tam nie byłem?
Kto mnie zastąpił, rozmawiając w moim imieniu?
Wygląda to, że w innej dymensji mój astralniak z cząstka ducha prowadzi konwersacje a ja miałem wgląd tylko w część tych rozmów w warstwie mentalnej.
Docierał do mnie tylko sens zdań, esencja zdarzeń rozgrywanych w astralu.
To by wyjaśniało dlaczego to jest takie poplątane.
Wnioski odkładam na przyszłość. Niech posłużą pod przyszłe wspólne eksperymenty. Tabelka wyparć ciałek w realu jest zaledwie szkicem. Brakuje szczegółowych wyjaśnień i przykładów……..
Że odwiedzający nas astralniak, może rozładować nam energie to już wiem. Robi to po swojemu głupawo ,porostu ja trwoniąc..
Nie rozdzielałbym na żywych czy zmarłych. Tamci maja tak sam jak my. Przesuwają świadomość poprzez pozostałe cialk, nie musząc się w tym połapać. Jak pomyśle co też zmarli muszą myśleć gdy my urywamy sobie głowy dla żartów w astralu
*
Slothia:
Ja pamiętam moje przypadkowe paraliże parę lat temu – widywałam chyba ze 2-3 razy jakieś “Dziwa”. Jedno miało czarne, mokre włosy, wielkie wyłupiaste oczy brrr. Zamykałam wtedy oczy i czekałam aż odejdzie, gdy je otwierałam – znikały. Muszę powiedzieć, że dawniej często miałam paraliże, usypiając sobie wieczorami lub późnymi popołudniami. Wówczas czasami denerwowały, bo halucynacje, zapadanie w dziwne sny. Po otwarciu oczu pojawiało się wtedy ogromne ciągnięcie do snu…i patrzenie coś na wzór lekkiego zeza. Ciągnięcie do snu ciężko było pokonać, a gdy dało mu się wciągnąć, to zapadałam tak głęboko i znów budziłam się w paraliżu. Czasami celowo się nie rozglądałam, bo nie chciałam halucynacji. Gdy wreszcie się rozbudzałam, co było ciężkie – musiałam odczekiwać chwilę i dopiero wtedy mogłam dalej spać, inaczej wciągało w paraliż i od nowa śpiewka. Niekiedy to mnie wkurzało, bo potrafiło się powtórzyć naraz ze 3-4 razy, a ja wolałam się nie rozglądać wtedy, bo tylko czułam, że coś tam gdzieś mogę zobaczyć. Raz też było lustro a w nim jakby ja, ale jakaś biała i demoniczna. Niektóre przypadki były w miarę okay, ale wyobraźnia dopowiadała czasami swoje. Teraz już tego raczej nie miewam. Nie mam tak często paraliżów w których bym się budziła i halucynacji. Także zastanawia mnie co to jest, ale doszłam do wniosku, że pewnie wytwór mojej głowy, choć wtedy chwilowo się bałam. To były czasy, gdy miałam więcej lęków, dość sporo. Mniej więcej ok. 2 i 3 lat temu.
Pozdrawiam
Discovery:
Wczoraj po 1,5h odsłuch audiobook’a (Kod Leonarda da Vinci) wyłączyłem odtwarzacz. (ciało miałem już niezłe zrelaksowane a umysł pracował na wysokich obrotach wyobraźnia podczas audiobook’a nieźle pracowała:) Była 2h w nocy przewróciłem się na bok wymawiając w myślach kilka krótkich zdań auto- sugestywnych o opuszczeniu ciała zamknąłem oczy, wyobrażając sobie, ze się odrywam od ciała… po czym, po kilku sek. pierwszy raz, bez metody 4+1 udało mi się opuścić ciało, było to momentalne przejście z lekkimi wibracjami.
Różnica w jakości była wielka, niż kiedy wychodzę po czterech godzinach snu. Przede wszystkim z większym poziomem świadomości, obraz pokoju był identyczny myślałem ze jestem w obszarze fizycznym.
Minusem tego wyjścia było to iż – unosząc się obok swojego łóżka samoczynnie powoli przemieszczałem pozycje nie mając praktycznie na ruch żadnego wpływu udało jedynie mi się nieco rękę astralną przemieścić jak bym się przebijał przez jakąś gęstą niewidoczną masę, gdy chciałem ruszyć całym ciałem czułem dyskomfort w rodzaj jakiegoś pieczenia całego ciała astralnego po ok. 20sek. postanowiłem wrócić do CF. I tu powrót był powolny jak bym wciskał garnitur nie na miarę, czułem drobiazgowe dostrajanie się do CF.
Natomiast bardzo podobał mi się realizm doświadczenia był niesamowity ogromna świadomość bycia tam i teraz, czy ktoś już miał tego rodzaju doświadczenie, jeśli tak to jak pozbyć się dyskomfortu trudno to określić, ale coś właśnie w rodzaju pieczenia i czemu nie mogłem się poruszać, czym to było spowodowane może zbyt małą ilością energii? Jeśli bym zdołał wyeliminować te minusy to miał bym nową jakość OBE.
*
Discovery:
CYTAT(Zbyszek @ 02.09.2007 – 08:51) *
Moze bylo to eteryczne?
Przy metodzie 4+1 praktycznie zawsze zaczyna się od mojego pokoju, ale jednak świadomość, obraz jest na dużo słabszym poziomie, lecz swoboda ruchu odległości od ciała jest niemal nieograniczona. Najwidoczniej pomijałem nieświadomie proces przejścia przez eteryczne wychodząc do astralnego.
Opisane wcześniej doświadczenie miałem po raz pierwszy nie wiedziałem jak je sklasyfikować masz racje to musi być obe eteryczne. Czyli w tym stanie eterycznym z tego, co czytałem można jedynie podreptać kilka metrów od ciała to tłumaczy tą realność doświadczenia i ogromną świadomość z tego, co wiem takie wyście jest najbliższe obszarowi świata fizycznego. Zbyszek, proszę napisz ile można w eterycznym przebywać, co można zrobić jak faktycznie daleko zawędrować od CF i dla czego tak trudno jest zrobić jakkolwiek ruch oraz czy ten opisany dyskomfort (rodzaj pieczenia przy ruchu całego c. eter.) jest normalnym procesem czy tez z czasem to mija no i ta ograniczona swoboda ruchu czy z praktyką się zwiększa?.
*
Zbyszek:
Latami mnie piekło. Potem jakoś się mi to poprawiło -zwłaszcza w tym roku. Juhu juhu. Teraz często robię eteryczne, pozostając częściowo w ciele. Ciekawie się robi jak mam do czynienia z żywymi istotami. Jak dla mnie to jest najciekawsze oobe i najużyteczniejsze. Problem, ze nie zawsze się połapie, ze w nim jestem. Zmiana jest czasami niepostrzegalna dla mnie. Jak piszesz prawie pełnia świadomości ci towarzyszyła. Od 5 lub dziesięciu metrów od ciała, rozrywa mnie na kawałki. Jak je nieuważnie przekroczę, to zawisnę w niczym(postać duchowa) albo jestem rzucany z miejsca w miejsce. Zmieniają mi się do tego ciałka – duch skacze miedzy nimi a co z tym idzie władze umysłowe rozrywają się na strzępy. Najdłużej wcięło mnie po tym chyba do 30 minut. Postrzega się wtedy ruch ciał niefizycznych, u innych ludzi.-Wzrokowe postrzeganie procesów umysłowych…..
Przy tych mieszankach jakie się potem robią to ciało fizyczne innych ludzi jest również widoczne ale często jako mało postrzegalny cień. W którymś momencie, nie postrzega się jak przy pomocy światła zewnętrze przedmiotu a zawartość samych przedmiotów, jakby ich energie, atomowe powiązania. Będąc w eterycznym, można dalej się obserwować, nie wychodząc z całego pakietu wypartych ciał. Ciałem wiodącym jest c. eteryczne, ale świadomość może zawisnąć w innym, zabierając z sobą oczy w inna dymensje
Eteryczne wyjście jest wspaniałym punktem, by przy dalszym testowaniu świadomości(DUCH)-postrzec funkcje ciałek ,ich oddziaływanie na ducha. Testować oczy w zależności od tego, w jakim ciele się przebywa.
Teraz testuje procesy psychiczne- władzę umysłowe .W jakiej konfiguracji jakie się pojawiają, wola, uwaga . Wnioski moje są heretyczne….
Jak osiągnę w realu odpowiednie napięcie emocjonalne to ląduje w eterycznym ciele, miedzy ludźmi. Sam na sam z ich śpiącym ciałem -astralniakiem i świadomym duchem w mentalnym..
Jeszcze coś. Konieczna jest szczególna ostrożność w kontakcie z innymi ludźmi w realu.
W innym wypadku kończy się to u nich zaburzeniami energetycznymi.
*
Discovery:
Masz dużą wiedzę popartą praktyką. Wierze, że spiszesz w jedną całość wszystko i wydasz książkę, zapewne ze za 5 lat będę dalej niż jestem we własnych doświadczeniach i dla mnie i takim jak ja początkującym inf. twoje w niej zawarte będą pomocne w zrozumieniu roli całek. Na razie raczkuje w eterycznym mam nadzieje ze będę w tym stanie częściej przebywał, bo przeżycie jest mega realne i na bazie moich doświadczeń z praktyki wzięte poznam role ciałek świadomie w praktyce a może przy tym coś nowego odkryje. Mam nadzieje ze z tym pieczeniem uporam się szybciej niż w parę lat na razie nie mam na to żadnego wpływu.(uf.. z tym dyskomfortem to myślałem, ze to jakiś mój osobisty defekt ujawniający się w eterycznym) Dziękuje za odp. i życzę owocny badań Zbyszku w tym, co robisz:)
Zbyszek:
Śledzę wersety biblijne o duszy i duchu szukając również w filozofii wzmianek
Trochę wcześnie, spaliliby mnie na stosie. Zona dala się namówić na rozmowy o ciałkach. 5 minut wytrzymała. Co człowieka w nich najbardziej przeraza i dlaczego tak się upiera by ich nie było? W filozofii wszystko pięknie opisane. Dlaczego nikt nie wpadł na wypieranie ciałek w życiu codziennym, by potwierdzić sobie z łatwością właściwości dusze -jako wielowymiarowego tworu.
*
Discovery:
I dobrze ze nie żyjemy w czasach, kiedy palono na stosach czarownice:)
Zbyszek uważam ze najlepszym sposobem abyś żonę przekonał to, aby sama doświadczyła świadomości w poza, najlepiej w świadomym śnie tam jest najbezpieczniej i najbajeczniej:), Bo jak by doświadczyła nagle bez wcześniejszych wyjść w poza tworzenie się duplikatu c.fiz. tworzącego się c.eter., co dziś miąłem zresztą i mam kilka pytań z tym związane ale wieczorem opisze(o ile uda mi się to jakoś opisać obrać dobrze w słowa), to by nieco się przeraziła tego procesu. (no ale wiarygodny wówczas byś był jak nie wiem co )
*
Conchita:
Zbyszek uważam ze najlepszym sposobem abyś żonę przekonał to, aby sama doświadczyła świadomości w poza, najlepiej w świadomym śnie tam jest najbezpieczniej i najbajeczniej:),
Mam pomysł na wywalanie innych z ciał w OBE lub LD do przetestowania. Zamiast koncentrować się na ciałach niefizycznych spróbujmy znaleźć się przy ciele fizycznym delikwenta i przypakować energią. Cofnie człowieka do fizyczniaka ale przez masę energii niefizycznych jak i naszą obecność budzącą świadomość ciał niefizycznych są duże szanse na OBE lub LD… Co o tym myślicie?
*
Zbyszek:
Tak właśnie robie. Ha ha . Nawet stwarzam hipnagogi z udziałem mojego ciała asralnego i ustawiam dziwolągi przed czyimś ciałem fizycznym. Ci w podroży mentalnej postrzegają je jako swoja przestrzeń.
I tu mamy również 3 stopniowe wytwarzanie widziadeł. Jako mentalne astralne i eteryczne. Astralne jest dosyć ciężko osiągnąć a eteryczne jeszcze bardziej. Iluzjoniści maja tu pole do popisu.
*
Anula:
A to działa? A jeśli ktoś na poziomie podświadomym sie zbuntuje… ? i zamknie się na przepływ, nawet nie z przekory ale przez jakieś leki wewnętrzne czy obawy?
*
Zbyszek:
Więcej nie powiem ,bo będziecie chcieli sprawdzać. A jeśli komuś kręgosłup moralny nie wytrzyma, to będzie na mnie!!!!!
Raz, przyznam sie wam, w eksperymencie dostałem od astralnego – śpiącego ciała w zęby pięścią, choć on był winien. W ten sposób, silne osobowości budują nam rzeczywistość, odbierając wrażliwym ich kreatywność, upokarzając i kalecząc nieśmiałych.
*
Conchita:
A powiedz mi Zbychu, czy to Ty kombinowałeś przy mnie w czasie warsztatów, gdy po zajęciach rozmawiałam z sali z drugim Zbyszkiem (stomatologiem). Ktoś niefizycznie za mną stanął i coś robił przy mojej głowie, że zaczęłam się nagle intensywnie zapadać w sobie i myślałam, że fizycznie zaraz przewrócę się. Chyba mentalnego i astrala mi ktoś wyciągał, bo mózg mi zgłupiał i nie mogłam wyartykułować słowa, za to leciałam niefizycznie do tyłu.
Jeśli to Ty, to mocny jesteś, bo byłam mocno zestrojona z fizyką, nawet bez relaksu czy alfa, więc to było naprawdę imponujące…
*
Zbyszek:
Następne miesiące sprawdzam wibracje. Ponowie rozgrzewanie jak przed laty. Raz napromieniowałem tak koszulkę, że chyba leczyła przez samo popatrzenie. Osiągałem wtedy takie prażenie na całej powierzchni ciała.
Pozdro
—————————————————————————————————————
Dopisek do Draqa. Jak rozmawiałem z twoimi rodzicami byliśmy chyba w kuchni i siedzieliśmy przy stole chyba po środku pomieszczenia.. Z jednej strony było okno. Chwaliłem cie strasznie jak by od tego twoje życie zależało – jaka przyszłość i blebleble-
Pomyślałem wtedy syn taki to i ojciec musi być spory. Zaczął rosnąc do 2 metrów. Rodzice twoi pokazywali mi zdjęcia lub pocztówki. Jedna ostania, była z woda- dużą niebieska powierzchnia na cala kartce. Jakaś inna fotka była z ruinami miasta. Po paru dniach, skojarzyła mi się z fotka Pieczywa z miastem. Z tobą też rozmawiałem ale wcięło mi treść- mam pewność. Wcześniej rozmawiałem z kimś innym na polanie. Miałem wtedy kilkanaście rozmów z różnymi ludźmi. Nie jestem tylko pewien czy pokryło sie z twoim opisem w czasie. Jak pieczywo szalał po korytarzu niby ze mną i Darkiem miałem rozmowę z astralnym przyjacielem.
Ale Draq cieszę się ze twoja mama to potwierdziła.
*
Kronopio:
Wiedzę o ciałkach już powoli wykorzystuję w życiu codziennym. Oto 2 sytuacje:
Wpadam do biura w całkiem dobrym nastroju i już od progu słyszę narzekanie szefa. Poszliśmy na papierosa. Okazało się że chodzi o pewnego gościa który od jakiegoś czasu robi nas w cioola. Tego samego dnia rano przeczytałem Zbyszkową klasyfikację wtargnięć i od razu miałem przyjemność skosztować tego trzeciego najmocniejszego – eterycznego. Mimo iż mam do całej sytuacji raczej obojętny stosunek z trudem mogłem utrzymać papierosa w dłoni. Telepało mną na wszystkie strony. W trakcie opowieści szefa zastanawiałem się jak by temu zaradzić. Gdyby udało się ustalić jakąś skuteczną metodę ochrony przed tego typu sytuacjami… Oto jest wyzwanie!
Inna sytuacja. Przyjaciółka ledwo co pojawia się zaczyna robić wszystkim na około wyrzuty. Że życie jest do dupy, że na nikim nie można polegać, że postanowiła być ostra – będzie wszystkich gnoić skoro i tak wszyscy łącznie z nią uważają ją za szmatę. Jakoś ta jej opowieść mnie nie przekonała (nie wyczułem żadnych wtargnięć mentalnych nie do uniknięcia przy tak silnych rzekomo emocjach) dlatego odparowałem: chrzanisz! dobra z Ciebie aktorka ale nie ze mną te numery, czym wywołałem ogólne zdziwienie. Okazało się później że miałem rację co wywołało jeszcze większe zamieszanie – no bo skąd ja niby wiem takie rzeczy?! no skąd..;)
Ciałka.net © 2009 Wszelkie prawa zastrzeżone.

WSPÓLNE ŚNIENIE
Zbyszek: 22.08.2007 – 01:03
Eksperyment się powiódł. Sprawdziłem parę wariantów .Teraz zajęty będę lokalizacja pamięci.
Dosyć daleko zaszły nasze próby. Dokładne rozpisywanie się na forum co robiłem i jak to robiłem, byłoby trochę nie rozsądne. Dlatego wprowadzam się do AP kończąc na wesoło. Najbliższy miesiąc będę na budowie chyba bez kompa.
W planie mam zamiar opracować program inter. kursu o ciałkach. Ciężkie to bardzo, zebrałem wystarczająco info .by się udało.
W domu wydały się moje niecne oobe. Awantura. Ciężko być odkrywca.
*
Angello:
Heh… ale się porobiło. Dlatego ja ukrywam wszystkie dowody mojej aktywności poza fizycznej. Miałbym pewnie jeszcze większe piekło. Wizyty u egzorcystów, etc. brr… nawet boje się o tym myśleć.
*
Kronopio:
Darek na zlocie podarował nam mnóstwo fantów! Ma chłop gest i wielkie serce. Z tym że smutna prawda jest taka że większość pewnie schowała te rzeczy do szafy z obawy przed demaskacją. I tak się dziwią domownicy po kiego czorta wstaję o trzeciej rano zaparzam mate (POLECAM!) i cuduje do rana. Gdyby się dobrali do MiWPC to by dopiero patrzyli jak na dziwaka(i tak patrzą:) Co prawda ojciec przeczytał by z zainteresowaniem ale to się za bardzo kłuć z jego przekonaniami. Jest osobą religijną jednocześnie interesując się ezoteryką. I tak człowiek musi ukrywać swoje poczynania przed najbliższymi i przyjaciółmi. He he planuję ostra rebelię w rodzinie gdy ostatecznie pójdę na swoje. Wtedy trylogia pójdzie w obieg i oj! będzie się działo! hi hi
WOLNOŚĆ DLA WSZYSTKICH!!!
*
Zbyszek:
Obudziły mnie nieprzyjemne wibracje. Cala robotę wstępna zrobiłem nieświadomie. Zapadam się wiec teraz łagodnie i szybko. Jestem poza ciałem w nieokreślonym miejscu. Mysle o zonie czy juz przyszła do łózka- pewnie rozzłoszczona, przez ten zlot
Chyba tak. Leząc na wyrku , odwracam się powoli ale w przeciwna stronę, by nie postrzegła ze czuwam a obiecałem spać po nocach. Wychylam rękę w jej stronę i trafiam na na nią. Czuje wyraźny opor na jej ramieniu. Ach wiec leży,-, dobrze myślę, przeszło jej. Uf,- zaczyna płakać, odwracam się i zaczynam z nią rozmowę. Nagle dochodzą mnie szelesty z korytarza. Wyskakuje chyba mentalnym ciałem z astralnego na ślepo na środek pokoju i odczuwam idąca postać. Na początku nie poznaje kto, pomimo ze się koncentruje. Osoba w cieniu,postrzegalna była dla mnie jako doznanie czyjejś osoby-obecnosci. Co jest myślę , toć to oobe……Nagle odczuwam obecność zony. Ona wcale nie plączę tylko spogląda czy śpię na łózko ,stojąc w drzwiach. Wciąga mnie błyskawicznie coś w ciało.Zaskakuje mnie całkowity paraliż. Czekam 10 sekund zanim ruszę głowa w stronę zony. Spoglądam na poduszkę w miejsce gdzie powinna ona spać ,-a tam pusto.
Te śpiące ciała wyparte na jawie czy śnie i spotkane przez nas w oobe są furtka do czyjegoś wnętrza.
W audycji powiedziałem o kreatorze w ciele mentalnym, stwarzającym dekoracje śpiącemu ciało astralnemu ,szalejącemu po astralu. Moje zabiegi były w zasadzie proste.W ciele mentalnym zmyślałem akcje .Wyobrażałem ja sobie tak jak to Brus opisał. HM ,z ta różnica ,ze nie czekałem na rozwój akcji a zmyślałem ja nadal, napierając na jej watek,W tym czasie moje ciało astr, oddzielone doświadczało przygody w udekorowanym wnętrzu. Przyciągając je na sekundę stawałem się ciałem astr. postrzegającym deko w astralu. Zaproszeni goście(historia z masztem) wskakiwali dokładnie w tocząca się przygodę.
Dlaczego mój oderwany astralniak, mógł się sam z gościem,be zemnie panoszyć – ze swoja świadomością.. po astralu ? Na to pytanie odpowiemy wspólnie
Po czasie ………………..
Pytałem zony .- Wcale nie wychodziła z łózka. Po domu chodziła córka.

Pieczywo:

Moze stworzyłeś coś w rodzaju myślaka, zarówno miejsce jak i siebie tam, którym mogłeś sterować i do którego mogłeś przenosić chwilami świadomość. Moze byłeś swoja podświadomością, tzn rozkazywałeś i wydawałeś polecenia w pewien sposób Sobie samemu tylko temu „astralnemu”. Potrzebowało Twojego nadzoru i energii.
*
Zbyszek:
Dzisiaj bylem we śnie na konferencji oobe . Odbyła się w pomieszczeniu przypominającym klasę z podstawówki. Ludzie opowiadali po kolei co wiedza. Cześć z nich znalem osobiście a inni wydali mi się tylko znajomi. Byla tam tez jakas osoba z czasów pionierstwa (Moonroe) ,opowiadała z jakimi warunkami eksperymentów się borykali. Jak mnie zaczęło wywalać w mentalne ,pod koniec snu, pamiętam ciągnące się rady ,,,,,,Nie zapomnijcie połączyć tych 2 ……
Sala przepełniona była jakimiś cieniami. Gdy zwróciłem na nich uwagę, to bylem już świadomością w mentalnym i byli dla mnie nierozpoznawalni.
Kto ten sen kreował?

We śnie czy oobe rozdzielamy się również. Gdy jesteśmy w mentalnym ciele to astralniak nie musi być dla nas widoczny. Jest jak cień, coś niewyraźnego. Tyle, ze on żyje w swoim świecie astr, w swojej scenerii. Wciągnięci w to mogą być inne śpiące ciała. Ciekawe jest zerwanie więzi duchowej przebywającego podmiotu w ciele mentalnym z ta częścią ducha zarządzająca ciałem astr. Ten sam duch a brak kontaktu
Spotkałem masę ludzi co przywołują ciała śpiące i grzebią w nich. Właściciel ciała nic o tym nie wie,
Następne lata spędzę na tym zagadnieniu. Najdziwniejsze jest przeprogramowanie astralniaka. W kontakcie z innym, może zmienić swój stosunek emocjonalny do jakiegoś zagadnień. Bez naszego udziału, może nas ktoś przepisywać.
*
Zbyszek:
Jasne, ze zrobiłem myślaka. Wyobrazajac sobie np łucznika ,czułem jak wyskakuje astralnym na metr i tworze nim ta postać.Tak samo inne postacie mogę zrobić. Zawsze materiałem robiącym jest mój astralniak. Postrzegam go oczyma i całym swoim ja pozostałym w ciele. Hi,- ludzie nazywają to mysloksztaltem nasze wyparte ciała astralne przyjmujące jakieś ksztalt i zadanie.
*
Angello:
Ostatniej nocy wyszedłem z ciała. Stanąłem koło łóżka i krzyknąłem „dostrojenie” (miało być „ostrość”, ale się pomyliłem). Poczułem, że większa część świadomości przeszła na chwile do cf. Ciało astralne jednak wciąż stało i po sekundzie wróciłem „duchem” do niego. Krzyknąłem jeszcze raz „dostrojenie”, usłyszałem w głowie głos „skoro chcesz” i cofnęło mnie całkiem do fizycznego.

Co prawda mój astralniak się nie poruszył, ale może to dlatego, że opuściłem go jedynie na parę sekund.
*
Zbyszek:
Zrobiło mi się wesoło na duszy, gdyż od 3 dni czyszczę garaż zapchany śmieciami po brzegi. Kiedyś ćwiczyłem z ciekawości wymiotowanie w poza, teraz sie przydało.Wczoraj wieczorem wcięło mnie przy sprzątaniu i zgubiłem klucze.I le było szukania na wszystkie znane mi sposoby. W nocy robiłem z przyjaciółmi zaciąganie znajomych pod garaż,- pod opuszczane wrota. Czy ktoś śnił z was coś o zgubionym kluczu…

A cos jeszcze. Jako drugie ćwiczenie chciałem zrobić pędzenie po autostradzie. Kierownica pomimo wysiłku zamieniała mi się w półkolo i jazda przypominała bardziej ślizgacza po falach lub samolot nie mogący utrzymać wysokości..

Conchita:
O fajnie, witam się w nowym miejscu:) Może tu będzie można swobodniej pogadać…

Ja też mam niezły zapieprz ostatnio w związku z przeprowadzką (wiecie, że muszę teraz wstawać o 5 rano, żeby zdążyć do pracy? zgroza)… I normalnie byłam ledwo żywa do dziś, gdyż we śnie wybrałam się do Centrum Odnowy w Focusie 27. Z bandą popaprańców, którzy tam się kurowali z różnych chorób duszy i ciała odpoczywałam trochę a trochę pomagałam w obsłudze, w zajęciach personelowi. I spotkałam też tam Bruce’a Moena, który dawał jakiś wykład. Zaczęłam z nim nawijać po angielsku (po przebudzeniu do męża też zajechałam niejako odruchowo po angielsku). Zabrał mnie na zajęcia dla artystów tam – niesamowicie zarąbisty plener i gotowe sztalugi i wszystko do malowania. Ale popatrzyłam na ten plener i tak zaczęło mi to coś przypominać, myślałam, że się popłaczę, zapomniane miejsce, znany układ pagórków, i to uczucie przeszywające serce, tęsknota pomieszana z doświadczeniem czystego piękna – znany sygnał od MTJa, który już zawsze będzie mi się kojarzył ze sztuką…

Jednocześnie czuję, że ktoś mnie wzywa. Skoczyłam w dół a tam kumpel z pracy chce mnie zabrać na imprezkę. Chyba weszłam w jego sen, okolica energetycznie dużo ciemniejsza od poprzedniej. Ucieszyłam się, bo lubię fajne imprezki na totalnym luzie, tylko musiałam skontaktować się z łysym z włoskami z tyłu z F27, że nie będę mu pomagać przy grupie dzieci. Wzięłam tam kumpla, a potem wróciliśmy do jego okolicy, ale niestety nie zdążyłam pofikać na imprezie, bo się obudziłam. Pierwszy raz od tygodnia czując się naprawdę dobrze pod każdym względem…

PS. Nie wiem, co ja mam z tym Moenem, ale co jakiś czas go odwiedzam. I to nie z jakiejś fascynacji, bo wydaje mi się, że sama mam odkrywać na własną rękę i autorytety mi nie potrzebne, ale wiecie co, gdy o nim pomyślę, to czuję go w sercu, jakbym patrzyła na niego poprzez czakram serca. Hmmm.

Pieczywo:

Moze stworzyłeś coś w rodzaju myślaka, zarówno miejsce jak i siebie tam, którym mogłeś sterować i do którego mogłeś przenosić chwilami świadomość. Moze byłeś swoja podświadomością, tzn rozkazywałeś i wydawałeś polecenia w pewien sposób Sobie samemu tylko temu „astralnemu”. Potrzebowało Twojego nadzoru i energii.
*
Zbyszek:
Dzisiaj bylem we śnie na konferencji oobe . Odbyła się w pomieszczeniu przypominającym klasę z podstawówki. Ludzie opowiadali po kolei co wiedza. Cześć z nich znalem osobiście a inni wydali mi się tylko znajomi. Byla tam tez jakas osoba z czasów pionierstwa (Moonroe) ,opowiadała z jakimi warunkami eksperymentów się borykali. Jak mnie zaczęło wywalać w mentalne ,pod koniec snu, pamiętam ciągnące się rady ,,,,,,Nie zapomnijcie połączyć tych 2 ……
Sala przepełniona była jakimiś cieniami. Gdy zwróciłem na nich uwagę, to bylem już świadomością w mentalnym i byli dla mnie nierozpoznawalni.
Kto ten sen kreował?

We śnie czy oobe rozdzielamy się również. Gdy jesteśmy w mentalnym ciele to astralniak nie musi być dla nas widoczny. Jest jak cień, coś niewyraźnego. Tyle, ze on żyje w swoim świecie astr, w swojej scenerii. Wciągnięci w to mogą być inne śpiące ciała. Ciekawe jest zerwanie więzi duchowej przebywającego podmiotu w ciele mentalnym z ta częścią ducha zarządzająca ciałem astr. Ten sam duch a brak kontaktu
Spotkałem masę ludzi co przywołują ciała śpiące i grzebią w nich. Właściciel ciała nic o tym nie wie,
Następne lata spędzę na tym zagadnieniu. Najdziwniejsze jest przeprogramowanie astralniaka. W kontakcie z innym, może zmienić swój stosunek emocjonalny do jakiegoś zagadnień. Bez naszego udziału, może nas ktoś przepisywać.
*
Zbyszek:
Jasne, ze zrobiłem myślaka. Wyobrazajac sobie np łucznika ,czułem jak wyskakuje astralnym na metr i tworze nim ta postać.Tak samo inne postacie mogę zrobić. Zawsze materiałem robiącym jest mój astralniak. Postrzegam go oczyma i całym swoim ja pozostałym w ciele. Hi,- ludzie nazywają to mysloksztaltem nasze wyparte ciała astralne przyjmujące jakieś ksztalt i zadanie.
*
Angello:
Ostatniej nocy wyszedłem z ciała. Stanąłem koło łóżka i krzyknąłem „dostrojenie” (miało być „ostrość”, ale się pomyliłem). Poczułem, że większa część świadomości przeszła na chwile do cf. Ciało astralne jednak wciąż stało i po sekundzie wróciłem „duchem” do niego. Krzyknąłem jeszcze raz „dostrojenie”, usłyszałem w głowie głos „skoro chcesz” i cofnęło mnie całkiem do fizycznego.

Co prawda mój astralniak się nie poruszył, ale może to dlatego, że opuściłem go jedynie na parę sekund.
*
Zbyszek:
Zrobiło mi się wesoło na duszy, gdyż od 3 dni czyszczę garaż zapchany śmieciami po brzegi. Kiedyś ćwiczyłem z ciekawości wymiotowanie w poza, teraz sie przydało.Wczoraj wieczorem wcięło mnie przy sprzątaniu i zgubiłem klucze.I le było szukania na wszystkie znane mi sposoby. W nocy robiłem z przyjaciółmi zaciąganie znajomych pod garaż,- pod opuszczane wrota. Czy ktoś śnił z was coś o zgubionym kluczu…

A cos jeszcze. Jako drugie ćwiczenie chciałem zrobić pędzenie po autostradzie. Kierownica pomimo wysiłku zamieniała mi się w półkolo i jazda przypominała bardziej ślizgacza po falach lub samolot nie mogący utrzymać wysokości..

Conchita:
O fajnie, witam się w nowym miejscu:) Może tu będzie można swobodniej pogadać…

Ja też mam niezły zapieprz ostatnio w związku z przeprowadzką (wiecie, że muszę teraz wstawać o 5 rano, żeby zdążyć do pracy? zgroza)… I normalnie byłam ledwo żywa do dziś, gdyż we śnie wybrałam się do Centrum Odnowy w Focusie 27. Z bandą popaprańców, którzy tam się kurowali z różnych chorób duszy i ciała odpoczywałam trochę a trochę pomagałam w obsłudze, w zajęciach personelowi. I spotkałam też tam Bruce’a Moena, który dawał jakiś wykład. Zaczęłam z nim nawijać po angielsku (po przebudzeniu do męża też zajechałam niejako odruchowo po angielsku). Zabrał mnie na zajęcia dla artystów tam – niesamowicie zarąbisty plener i gotowe sztalugi i wszystko do malowania. Ale popatrzyłam na ten plener i tak zaczęło mi to coś przypominać, myślałam, że się popłaczę, zapomniane miejsce, znany układ pagórków, i to uczucie przeszywające serce, tęsknota pomieszana z doświadczeniem czystego piękna – znany sygnał od MTJa, który już zawsze będzie mi się kojarzył ze sztuką…

Jednocześnie czuję, że ktoś mnie wzywa. Skoczyłam w dół a tam kumpel z pracy chce mnie zabrać na imprezkę. Chyba weszłam w jego sen, okolica energetycznie dużo ciemniejsza od poprzedniej. Ucieszyłam się, bo lubię fajne imprezki na totalnym luzie, tylko musiałam skontaktować się z łysym z włoskami z tyłu z F27, że nie będę mu pomagać przy grupie dzieci. Wzięłam tam kumpla, a potem wróciliśmy do jego okolicy, ale niestety nie zdążyłam pofikać na imprezie, bo się obudziłam. Pierwszy raz od tygodnia czując się naprawdę dobrze pod każdym względem…

PS. Nie wiem, co ja mam z tym Moenem, ale co jakiś czas go odwiedzam. I to nie z jakiejś fascynacji, bo wydaje mi się, że sama mam odkrywać na własną rękę i autorytety mi nie potrzebne, ale wiecie co, gdy o nim pomyślę, to czuję go w sercu, jakbym patrzyła na niego poprzez czakram serca. Hmmm.

Zbyszek:
Kolega opowiadał o Silva seminariach- (coś ultra)Opowiada i opowiada a ja myślę w tym czasie. Toc my robiliśmy to na forum cały tydzień. Cala Sylve przerobiłem z astr, przyjaciółmi nie wiedząc, ze to Silva.
NOWY EKSPERYMENT

Zapraszam na eksperyment. Tym razem dotyczyć on będzie mojego osobistego problemu, palenia papierosów.
Udawało nam się połączyć mentalnie, i astr. Wspólnie snęliśmy spotykaliśmy się w podobnych dekoracjach.
Sprawdźmy teraz czy jesteśmy w stanie zmienić komuś przyzwyczajenia. W eksperymencie należy mnie przekonać o szkodliwości palenia i pomóc w pozbycia się szkodliwego nałogu.Każdy na własna rękę szuka sposobu, jak dotrzeć do mojej bazy danych. Prześladować trzeba mojego astralniaka i mentalniaka i wybić mu palenie z głowy.
Zaczynam walkę z paleniem dziś o 4 w nocy.

Zamknę się w wyobraźni w paczce papierosów i będę dusił, aż uwolnicie mnie z niego.

Tak wlasciwie to rzucanie palenia nie jest dla mnie tak ważne. Chce przetestować oddziaływanie innych, na własnej skórze. Spisuje teraz ciałka i zrozumialem dlaczego tak ciężko jest z weryfikacja i dlaczego się nie widzimy pomimo takich samych przezywanych przygód w astralu.

Conchita:
Badaj Zbyszku badaj! Dziś w nocy ściągnęłam jakieś ciałko i nie widział mnie mój mąż, ale ja nie widziałam znów jego matki i Opiekuna, chociaż byli obok…

Zbadaj o co w tym chodzi, to zmienimy naukę tajemną w naukę jawną i może wprowadzą to do szkół zamiast religii:):):)