Jak bym się przygotowywał do oobe, by się nie pokaleczyć? Nie starałbym się od razu wylatywać duchem z ciała a zaczął od łagodnych form medytacji. Obe się robi gdy zgromadzimy energie w ciałach niefizycznych i nasza świadomość zostaje z nich wypchnięta. Kiedyś siadając zdziebko osłabłem. Trzymając z trudem siedzącą postawę postanowiłem odzyskać ulatująca ze mnie energie.

Oparłem się o ścianę głową, nie mogąc jej już utrzymać .Słabniecie to przypomina trochę stan przed zemdleniem. Skoncentrowałem się pragnąc ta ulatującą ze mnie energie ponownie w siebie wchłonąć. Rozszerzyłem odczuwanie siebie na wiele metrów dookoła, , wymuszając zasysanie jej w siebie . Przypomina to ruchy ciałem fizycznym, zwłaszcza ramionami, jakbym coś do siebie przygarniał. Ciało fizyczne ani drgnęło a ja w wyobraźni jedynie dosuwałem do siebie zawartość otaczającej mnie przestrzeni. Niby coś bez znaczenia, gdyż jedynie w wyobraźni, ale słabniecie ustało.
Ściskając przestrzeń poszerzonymi ramionami zaciskałem ja coraz mocniej, odczuwając jak poprawia mi się samopoczucie. Cos zaczęło we mnie wnikać, bulgocząc jak gotująca się w czajniku woda. Wzrosła we mnie wartkość świadomości a całe ciało zaczęło drgać, przyjemnie pulsując. Zobaczyłem iż wyszedłem z ciała. Choć nie wykonałem ruchu, siedząc w jego powierzchni , to bylem jednak od niego wolny. Siedząc nadal, obserwowałem jak rozbudzona pulsacja się uspakaja. Powolutku zdobywałem dostrojenie do ciała fizycznego w doskonałym nastroju Nie wiem dlaczego cala moja energia wtedy umknęła , ale dzięki temu doświadczeniu zauważyłem jak właśnie jej nadwyżka wywołuje dostrojenie się do ciał duchowych. Przed osiągnięciem obe ludzie zamierają na jakiś czas w bezruchu, czekając aż ta energia zostanie zebrana na tyle, by nastąpiło to uprowadzenie świadomości w duchowe ciała. Zauważono wibracje, rodzaj przyspieszonego lądowania tych ciał.
Sa tez osoby, które w łagodny sposób ja zbierają, czekając cierpliwie, aż nadarzy się możliwość wyjścia. Znane podróże brusa Moena mogą również temu posłużyć. Medytacja również to umożliwia. Zwykle siedzenie przez dłuższy czas w bezruch również.
A wiec mamy wiele sposobności, by opuścić ciało fizyczne zagłębiając się w świat wyobraźni.. Kiedy mamy oobe a kiedy inne formy podróżowania, to temat sporów jak świat światem.
Same wychodzenie z ciała może przyjmować rożne formy, będąc czasami całkowicie świadoma podróżą a czasami krótkimi dostrojeniami do astrala, czy zaowocować tylko postrzeganiem samych mysloobrazow.
Na obe mówimy , gdy nasza jaźń, samoświadomość , nasz podmiot wyraźne odczuwa siebie w przestrzeni poza ciałem fizycznym. Wysuwanie się jego z ciała fizycznego jest wyraźnie widoczne, gdyż przypomina to dosłownie przemieszczanie się jak w ciele fizycznym.
Tekst ten kieruje do sob, które nie wychodzą z ciała a chcieliby to spróbować. Im proponuje te łagodne formy, zacząwszy od medytacji i relaksacji.
Nie ubolewałbym, ze nie bylem poza ciałem, gdyż aż tak się nie straciło nic wielkiego. Opisywane poczucie wolności również było dla nas możliwe w ciele fizycznym a wiec znamy je już z pięknych chwil w życiu. Miały one łagodniejsza formę , ale są nam dobrze znane. Również osiągane w obe stany świadomości znamy z codzienności. Dzieje się tak, iż żyjemy w wielo- świecie składającym się z wielu warstw. Żyjemy w nich jednocześnie naszymi ciałami duchowymi.
Wszystko co się w nich dzieje, jest możliwe do przeżycia również w ciele fizycznym. Przezywamy to jednocześnie na monitorze dziennej świadomości, tyle ze stopione w jedno. Nie rozróżniamy wielości planów , co z kad pochodzi , ale odczuwamy, myślimy rozumujemy.
Poziomy świadomości poznajemy poza ciałem fizycznym, mogąc w nie selektywnie wnikać. Kazdy z poziomów rożni się odmiennym odczuwanym stanów świadomości,, będąc jakby osobny światem, choć ścisłe połączonym z pozostałymi, Nie ma się wiec co naśmiewać, ze astralny czy mentalny, gdyż są to strefy naszego umysłu w jakie będziemy wnikać po śmierci, Sa to poziomy tworzące nas świat. Można gdybać jak zostały one stworzone i czemu maja służyć.
Ale dość filozofowania, bo pouciekacie wszyscy zanim zacznę o praktyce. A wiec zaczynanym od wgnieceni się wygodnie w fotel..Dobrze mieć dobry nastrój i ukończyć dzienne obowiązki, by nas nie goniło do ich ukończenia. Gdy samopoczucie nam dopisuje to zamykamy oczy nic nie robiąc. Siedzimy obserwując nudę. Dobrze bez instrukcji się trochę nasiedzieć, obserwując jak to jest jak nic nie jest. I m więcej spędzimy czasu na tym, tym szybciej zrobimy postępy ,gdy dorwiemy się do pełniejszych instrukcji. Obserwujcie jak przemija czas, jak cierpną nogi, jak wygląda nic pod powiekami. Dobrze trochę pooddychać, by odczuć ze już nam tego za dużo. Pokręcić głową w wyobraźni, pomachać niewidzialnymi rękoma. Im więcej czasu temu poświęcimy, tym lepiej dla nas . Liczy się odkrywczość i przekonanie, iż to my sami odkrywamy nasza świadomość. Zapominamy wszystko wcześniej wyczytane. Gdy pojawi się zniecierpliwienie to czas się zwijać. Odczekać trochę , poskakać przy krześle by puściło i ponownie spróbować. Na koniec winniśmy zakończyć w przekonaniu, iż nic się tak właściwie nie stało co mogłoby nam zagrażać, ale bez poczucia straconego czasu.
CDN